Forum szosowe
Forum o kolarstwie szosowym

Trening i zdrowie - Metodyka treningu kolarskiego

Tompoz - 2009-04-18, 14:06
Temat postu: Metodyka treningu kolarskiego
Postanowiłem załozyć ten temat bysmy wtym miejscu rozmawiali o metodece treningu kolarsakiego. Ruszamy te tematy przy okazji innych tematów , a przy dało by to włozyc do kupy.

Zacznę od tego czy ktoś z was miał kiedyś robione badania wydolnościowe a jesli tak niech opisze jaki rodzaj był to testu np. czy do odmowy. A jesli tak to prośba o załączenie skanów wykresów zakwaszenia, mocy generowanej. Prośba o zamieszczenie podsumowania tych testów . Chodzi by na konkretnym temacie pogadać o watach , progach tętnach itd.

Tompoz

Bruce - 2009-04-18, 16:37

Tompoz napisał/a:
a przy dało by to włozyc do kupy.

przepraszam, że nabijam ale naprawdę nie potrafię się powstrzymać :D :D

thorian - 2009-04-18, 18:15

Bruce, Tompoz czy moglibyście łaskawie skończyć to co uskuteczniacie między sobą od jakiegoś czasu? Zapewniam, że nikt na tym nie korzysta.
Pozdrawiam!

maciej1986 - 2009-04-20, 08:30

Ja niczego wkładać do kupy nie bede....
Tompoz, stylistycznie proszę, stylistycznie....

hautacam - 2009-04-21, 13:35

me to wcale ne dotyka.
Daki - 2009-04-22, 00:11

Panowie, k***a ileż jeszcze możecie?! Chłopak chce założyć temat, stara się pisać po POLSKU (przecinki, kropki) a jedyny odzew to zjebka za to, że za to, i już! Wyluzujmy chłopaki... Tompoz zaczyna się starać pisać po Polsku, doceńmy to Panowie, zamiast pier****ć texty nikomu nic nie dające, jedynie szerzące nienawiść! Polska kłótliwość, ot co!

Administrację proszę o wyczyszczenie tematu...

Deadi - 2009-04-22, 11:41

No to jedziemy z koksem, co by temat i jego istnienie miało sens.

Moje pytanie mnoże troche ogólne, ale licze na bardziej szczegółową odpowiedź.
Jak jeździć by z wycieczki na wycieczke odczuwać progres formy? Innymi słowy, jak jeździć by nie nabijać pustych kilometrów, tylko budować siłe i wytrzymałość?

mariusz k - 2009-04-22, 22:53

Deadhorse napisał/a:
No to jedziemy z koksem, co by temat i jego istnienie miało sens.

Moje pytanie mnoże troche ogólne, ale licze na bardziej szczegółową odpowiedź.
Jak jeździć by z wycieczki na wycieczke odczuwać progres formy? Innymi słowy, jak jeździć by nie nabijać pustych kilometrów, tylko budować siłe i wytrzymałość?


Na począstku trzba niestety (albo stety) nabić "troche" pustych kilometrów, ale to już za nami. Podstawą do budowanie czegokolwiek jest dobra baza tlenowa. A jak jeździć to już możnaby napisać epopeje ;-) .

A odnośnie pytania Tompoza to robiłem pod koniec grudnia test na cyclo, ale na moje nieszczęście zapodziałem gdzieś kartkę z wykresem i nie mogę jej znaleźć. Jedyne co pamiętam to próg 173 i hr max 198.

Tompoz - 2009-04-22, 23:21

A ten enigmatyczny próg to jak nazwali. Robiłeś te badania na Katowickim AWF ?


Tompoz

mariusz k - 2009-04-22, 23:23

Tompoz napisał/a:
A ten enigmatyczny próg to jak nazwali. Robiłeś te badania na Katowickim AWF ?
Tompoz


test robiłem na zgrupowaniu, próg LT=173 ;-)

Tompoz - 2009-04-22, 23:26

Ale jak go wyznaczylim niby bo był test terenowy mialeś wierzone zakwaszenie ?

Tompoz

felipe - 2009-04-23, 14:13

Bruce, roz*ierdalasz każdy temat chłopie. Rzygać się chce.
jarek996 - 2009-04-23, 14:49

TOMPOZ ; blagam !!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Piszesz mase ciekawych rzeczy , ktore przydac sie moga wielu z nas , ale popraw PISOWNIE , lub napraw "klawiature" , bo ciezko sie czasem przez Twoje skladnie przebic ;-)
Bruce - 2009-04-23, 15:57

thorian mnie upomniał, zrozumiałem swój błąd i już przestałem, ale rzygaj felipe, nie krępuj się :)

Deadhorse, bardzo dobre pytanie, czekam na więcej odpowiedzi :)

Deadi - 2009-04-23, 16:37

Ja muszę powiedzieć, że po ostatni dwóch wycieczkach 30km z tempem ponad 30 km/h i wypiciu około 50g dawki carbo, czuje jak moję mięsnie zalewa kwas mlekowy. Może to mylne odczucie, ale gdy po treningu siedze troche w jednym miejscu i poźniej ide z psem na szybki spacer, to czuje jakby moje nogi ważyły tonę.
felipe - 2009-04-23, 16:42

Ja ostatnio po ostrym treningu miałem megaczkawkę, która trwała trzy godziny. Kojarzę to tylko i wyłącznie z treningiem. Dosłownie wszystko mnie bolało :(
Tompoz - 2009-04-23, 20:17

Deadhorse napisał/a:
Ja muszę powiedzieć, że po ostatni dwóch wycieczkach 30km z tempem ponad 30 km/h i wypiciu około 50g dawki carbo, czuje jak moję mięsnie zalewa kwas mlekowy. Może to mylne odczucie, ale gdy po treningu siedze troche w jednym miejscu i poźniej ide z psem na szybki spacer, to czuje jakby moje nogi ważyły tonę.


Kolego Deadhorse. Zadajesz pytanie o swoich wycieczkach sugerujesz tym iż jestes kolarzem turysta ktorego wysiłek polega na długich jazdach. Za chwile piszesz o 2 wycieczkach co trwaja po 30 km. Piszesz tez że niechcesz robic pustych kilometrów tylko trenowac siłe i wytrzymałość.

Reasumując mysle że masz wogle mgliste pojęcie o wysiłku szeroko rozumianych. I co ja mam ci napisać. Udziele ci odpowiedzi na poziomie twoich pytań czyli 1 klasa gimnazjum......................................... trzeba jezdzić i tyle systematycznie. Co ja ci chłopie mam pisac o źródłach energii o przemianiach o cyklu Krebsa o tętnie o ionterwałach.

Wysil sie poczytaj zdobadz wiedze ogólną. Zastanów się do czego się przygotowujesz do wycieczek 10 godiznnych czy do jazd 30 km................ i dopiero zadawaj pytania tylko mniej dziecinne.


Tompoz


P.S. kwas mlekowy jest utylizowany już po kilkunastu do 20-30 minut po skończeniu wysiłku. Przy prawidłowym rokrecenie znaczna cześć kwasu mlekowego jest utylizowana już na koniec treningu. To co potocznie nazywamy zakwasami to nie kwasmlekowy.

[ Dodano: 2009-04-23, 20:33 ]
Sam załozyłem ten post a więc wypadało by by pociągnąc go troche konkretnie.


Na pierwszy temat proponuje zając się ćwiczeniem typu protokół Tabaty.
Tabata to japoński to japoński naukowiec który swego czasu rozpoczoł wspópracę z japońska kadrą łyżwiarstwa szybkiego.

Teraz na czym polega ten prokoło ( trening ) Tabaty
jest to 20 sekund wysiłku na maxa i 10 sekund przerwy i znowosz 20 sekund wysiłku 10 sekund przerwy i tak 7-8 takich cykli.
Czyli przy 8 cyklach trwa to łacznie 4 minuty.

Toria do tego ułozona mówi że jest to trening mimo że interwałowy bardzo intensywny to bodzcuje tak tlenowe jak i beztlenowe źródła energii.

Mirosław Dyka były górski Mistrz Polski Masters i medalista mistrzostw Polski na czas Masters ( znany praktyk i teoretyk sterowania treningiem kolarskich poprzez pomair mocy daje nastepujące rady i uwagi do tego treningu.

1. Jest to trening bardzo ciezki interwałowy więc winien być poprzedzony porządna rozgrzewką jak i cyklem treningów tlenowych budującyhc bazę podstawę
2. Mirek daje radę by pierwsze 20 sekund zaczoć nie na maxa by ostanie 8 powtórzenie 20 sekungowe dac radę zrobić mocno w trupa. Mirek podawał że nieraz przy zrobieniu Tabaty z sercem czuł metaliczny posmak w buzi.
Protokół Tabaty stosuja nawet chodziażę.
Najprościej protokół Tabaty robić na długiej postej bez skrzyzowań zakrętów itd. by zachowac rytm 20 sekung czadu i 10 sekundowych przerw popuszczenia. Mirek równiez do górskich Mistrzostw Polski Masters przygotowywał się m.in. poprzez protokół Tabaty stosując go od 6 tygodni przed głównym startem.


Tompoz

P.S niektórzy po porządnie wykonanej Tabacie żygaja nawet

Deadi - 2009-04-23, 21:06

Tompoz napisał/a:
Deadhorse napisał/a:
Ja muszę powiedzieć, że po ostatni dwóch wycieczkach 30km z tempem ponad 30 km/h i wypiciu około 50g dawki carbo, czuje jak moję mięsnie zalewa kwas mlekowy. Może to mylne odczucie, ale gdy po treningu siedze troche w jednym miejscu i poźniej ide z psem na szybki spacer, to czuje jakby moje nogi ważyły tonę.


Kolego Deadhorse. Zadajesz pytanie o swoich wycieczkach sugerujesz tym iż jestes kolarzem turysta ktorego wysiłek polega na długich jazdach. Za chwile piszesz o 2 wycieczkach co trwaja po 30 km. Piszesz tez że niechcesz robic pustych kilometrów tylko trenowac siłe i wytrzymałość.

Reasumując mysle że masz wogle mgliste pojęcie o wysiłku szeroko rozumianych. I co ja mam ci napisać. Udziele ci odpowiedzi na poziomie twoich pytań czyli 1 klasa gimnazjum......................................... trzeba jezdzić i tyle systematycznie. Co ja ci chłopie mam pisac o źródłach energii o przemianiach o cyklu Krebsa o tętnie o ionterwałach.

Wysil sie poczytaj zdobadz wiedze ogólną. Zastanów się do czego się przygotowujesz do wycieczek 10 godiznnych czy do jazd 30 km................ i dopiero zadawaj pytania tylko mniej dziecinne.


Tompoz


Nie, ja nie jestem długodystansowcem i zamiaru nie mam być. Po prostu chce jeden określony dystans przejeżdżac w coraz szybszym tempie (abstrachując od warunków)

trzeba jeździć systematycznie? no ok, ale jak jeździć? jeździć każdy może, ale nie w tym sens by sobie przejechać 30 km w 2h bo to nic nie da...

no ale może się mylę, w końcu mój poziom to gimnazjum :mrgreen:

PS. Tompoz, nie trzeba mi pitolić o jakiś przemianach, cyklach i innych tego typu rzeczach bym zrozumiał istotę mądrego i progresywnego treningu.

cyryl3000 - 2009-04-23, 21:55

Tompoz napisał/a:
Teraz na czym polega ten prokoło ( trening ) Tabaty

Słyszałem że zawodowi kolarze dochodzą do 12 minut takiego katowania.

Po drugie większość wykonuje to ćwiczenie na podjazdach nie na płaskim terenie.

Tompoz - 2009-04-24, 07:48

Mi chodziło z płaskim w tym duchu iż na płaskim łatwiej to zrobić. I tyle a robic to można gdzie się żyw nie podoba. A twoja wypowiedź że protokół Tabaty robi sie przedewszystkim na podjzadach jest roche bez sensu, gdyż taki trening jest przydatny i na płaskim ( Mirek w ten sposób przygotował się do górskich mistrzostw masters ) jak i pod górke.

Teraz co do twojej wypowiedzi ze zawodowcy dochodzą do 12 minut. Czy oni dochodza do 12 minut w jednym ćwiczeniu czy robią wsetach 3 sety po 1 tabacie klasycznej trwającej 4 minuty.

Bo jesli robia jeden set 12 minutowej Tabaty to nie będzie Tabata tylko rozwinięcie Tabaty. Taka Tabata 12 minutowa będzie w pewnym zakresie bodzcowała inne przemiany będzie inne zakwaszenie w organizmie i inne zmiany cześciowo adaptacyjne.

W przypadku klasycznej Tabaty im bardziej zaawansowany iw ytrenowany zawodnik tym więcej Tabat moze zrobić na danym treningu.

Zauzmy że np. amatro zrobi na treningu 1 -2 Tabaty a taki zawodowieć w setach np. 3-5.

Reasumujac to o cyzm piszesz 12 minut że dochodzą to protokół będący protokołem pochodnym do Tabaty.
Chodz nigdy nie spostkałem się w prasie fachowej z artytułem opisującym od strony badań takie Tabaty trwające do 12 minut.

Uwaga jedna Tabata to ciezkie cwiczenie i trzeb abyc przygotowanym tlenowo, mieśniowo rogrzanym itd.

Dla osób co robnia Tabatę po raz pierwszy proponuje 1-2 odcinki 20 sekundowe pierwsze zaczoć z lekkim luzem by ostatnie 7-8 były dynamiczne na duze mocy.

Tompoz

cyryl3000 - 2009-04-24, 08:11

Pewnie że można robić gdzie się chce, jak chcesz możesz i na zjeździe :lol:

Nie pisz mi tu o różnych przemianach bo każdy wie że ćwiczenie 4-minutowe jest inne niż 8-minutowe inne niż 12-minutowe itp. I nie ma sięco podpierać jakimś Mirkiem, bo ja mówię o zawodowych kolarzach.

Dochodzą do 12 minut w jednym ćwiczeniu. A dlaczego głównie na podjazdach? Bo to ćwiczenie w kolarstwie zawodowym, jest ukierunkowane głównie dla klasykowców i górali (Choć również stosował go Wiggins lub Millar przygotowujący się o dziwo do czasówki) . Obejrzyj sobie wyścig północne klasyki czy niektóre górskie etapy, gdzie idzie Atak, Odpuszczenie, Atak, Odpuszczenie itd.

Oczywiście dla amatorów ten rodzaj treningu jest mało wskazany i praktycznie niewykonalny przy swoich założeniach.

Pamiętaj Tompoz że nie liczy się wiedza książkowa i to co kto jak napisał, tylko odpowiednia adaptacja schematu do swoich potrzeb, możliwości i celu. Gdyby wszystko było książkowe, to każdy byłby mistrzem.

leon - 2009-04-24, 10:26

witam wszystkich

chciałbym Was zapytać czy miał ktoś podobny przypadek co ja,

otóż całą zimę trenowałem na szosie(ok.160godz.) i pewną formę udało mi się zbudować , taką że na podjazdach szosowych odstawiam 2 kolegów na kilka minut przy np. paru km podjazdu ,

jednak kiedy przesiadłem się na górala to nagle ciężko mi idzie podjeżdzanie (mam lekkiego fulla~12kg, ale z blokadą więc to na pewno nie wina roweru) i ci sami kumple teraz mnie odstawiają na zwykłych terenowych podjazdach ,

ogólnie czuję jakiś brak mocy w nogach podjeżdżając na góralu,

stąd pytanie czy możliwe jest, że za dużo jeździłem na szosie kosztem górala ?
co radzicie w tej sytuacji ?
nie ukrywam że trenuję na szosie, ale bardziej wciąga mnie jazda MTB i tutaj chciałbym osiągać jak najlepsze wyniki

dzięki za wszelkie wskazówki

Deadi - 2009-04-24, 10:43

hmmm...
Może przemęczenie spowodowane brakiem odpoczynku - regeneracji?
Co skutkuję wypompowaniem organizmu - bierzesz jakieś witaminy, węglowodany?

szuwar - 2009-04-24, 11:04

Cytat:
jednak kiedy przesiadłem się na górala to nagle ciężko mi idzie podjeżdzanie (mam lekkiego fulla~12kg, ale z blokadą więc to na pewno nie wina roweru) i ci sami kumple teraz mnie odstawiają na zwykłych terenowych podjazdach ,


wiem, że dla dyskusji nie wniosę nic merytorycznego, ale ja mam zupełnie odwrotnie
tzn odkąd zacząłem się poruszać szosą w ciągu tygodnia, to zauważyłem, że jak w weekend
wsiądę na górala to aż mnie roznosi i czuje moc :)

Dodam tylko, że nie zmieniałem zbytnio ilości kilometrów, czy intensywności treningów,
jedyna zmiana, że wcześniej w ciągu tygodnia jeździłem góralem, a teraz na szosie
Subiektywna odczuwalność wzrostu mocy na góralu niepodważalna :-)

leon - 2009-04-24, 12:51

Deadhorse napisał/a:
... Może przemęczenie spowodowane brakiem odpoczynku - regeneracji?
Co skutkuję wypompowaniem organizmu - bierzesz jakieś witaminy, węglowodany?


biorę tylko aminokwasy BCAA i zawsze jeden tydzień regeneracji w miesiącu mam , więc raczej przemęczenie nie wchodzi w grę

martwi mnie tylko to że na szosie potrafię dołożyć kolegom a na mtb ledwo co trzymam im koło na podjazdach(bez znaczenia czy podjazd jest techniczny czy nie)

Deadi - 2009-04-24, 13:18

a może po prostu jesteś "słaby" na MTB? w końcu jakby nie było na kolarce sie lżej jeździ, a na MTB trzeba więcej włożyć wysiłku by jechać relatywnie szybko.
Rudas - 2009-04-24, 14:51

Na szosie jest inna pozycja, może być rożne zaangażowanie partii mięśni między MTB a szosą, technika pedałowania, itd. Kiedy siedzę na swoim MTB odczuwam większy ból mięśni dolnych pleców i pośladków, aniżeli na szosie.
leon - 2009-04-24, 20:18

spróbuje może pojeździć teraz więcej na MTB , szczególnie podjazdy w terenie,

możliwe, że tak jak pisze Rudas, w fullu mam calkiem inną geometrię i trochę inne mięśnie są zaangażowane na szosie a inne na góralu

kormoran - 2009-04-24, 20:44

Trochę mnie dziwi, że trening na szosie nie przekłada się na kopyto w MTB. Ja jeżdżąc szosówką poprawiłem nieco wydolność i mogę kęcić z wyższą kadencją - trochę się przydało męczenie z mastersami. Na razie jestem kilerem mtb na ścieżce rowerowej na odcinku 5 km, szczególnie jak mnie zdenerwuje jakiś wyprzedzający kat na twardych przełożeniach. No, ale nie bedę się chwalił ligą chodnikową :lol:
Wcześniej ktoś napisał, że dostał czkawki, to drugi ma nogi z waty. Tak słyszałem, że najpierw trzeba wykręcić bazę tj. 3000 km, a potem moża brać się za trening specjalistyczny i ogólne szaleństwa.
W tym roku zauważyłem, że nie łapią mnie już skórcze, a bywało boleśnie bo nieraz w dwóch nogach na raz, ale to pewnie kwestia dobrego nawadniania i doregulowania organizmu.

Deadi - 2009-04-24, 21:59

ja dopiero pierwszy tysiąc zamykam ;D
Tompoz - 2009-04-25, 07:01

cyryl3000 napisał/a:
Pewnie że można robić gdzie się chce, jak chcesz możesz i na zjeździe :lol:

Nie pisz mi tu o różnych przemianach bo każdy wie że ćwiczenie 4-minutowe jest inne niż 8-minutowe inne niż 12-minutowe itp. I nie ma sięco podpierać jakimś Mirkiem, bo ja mówię o zawodowych kolarzach.

Dochodzą do 12 minut w jednym ćwiczeniu. A dlaczego głównie na podjazdach? Bo to ćwiczenie w kolarstwie zawodowym, jest ukierunkowane głównie dla klasykowców i górali (Choć również stosował go Wiggins lub Millar przygotowujący się o dziwo do czasówki) . Obejrzyj sobie wyścig północne klasyki czy niektóre górskie etapy, gdzie idzie Atak, Odpuszczenie, Atak, Odpuszczenie itd.

Oczywiście dla amatorów ten rodzaj treningu jest mało wskazany i praktycznie niewykonalny przy swoich założeniach.

Pamiętaj Tompoz że nie liczy się wiedza książkowa i to co kto jak napisał, tylko odpowiednia adaptacja schematu do swoich potrzeb, możliwości i celu. Gdyby wszystko było książkowe, to każdy byłby mistrzem.


1. protokół Tabaty nie wykonalny dla amatorów - bzdura kompletna
2. ten nie jaki Mirek to mistrz Polski Masters i praktyk treningu kolarskiego i na jednym z forów kolarskich będącym na większym poziomie dyskusji o medotyce treningu kolarskiego jest tam Guru treningu kolarskiego poprzez pomiar mocy a iwęc ty moze jesteś jakiś Cyryl ale nie on
3. a gdzie ja pisałem om jakiś ksiązkach ????
4. Piszesz Cyryl po ra zkolejny kompletną bzdurę jakoby protokół Tabaty był stosowany tylko w górach by dobrze przygotować kolarzy do klasyk.ów gdzie cały czas jest atak odpuszczenie. Gdybyć miał troche pojęcia o fizjologii wysiłku to byś więdział że nie zawsze charakter ćwiczenia oddaje rzeczywistość startu. A więć Tabata nie jest po to by odzwierciedlić warunki klasyku gdzie jest atak i odpuszczenie tylko jest specyficznym ćwiczeniem bodźcującym i zdolności beztlenowe i co dziwo zdolności tlenowe. Organizm podczas Tabaty jest poddany dużemu szokowi fizjologicznemu. Szczegóły jesli znasz angielski możesz się be zproblemu dowiedzieć na anglo języcznych forach o pomiarze mocy np.

4. jesteś bardzo żdziwiony że o dziwo czasowcy stosują Tabate ..................... a nie ci twoi górale i klasykowcy. Może Wiggins i reszta są w niewiedzy jak ja .

reasumująć gdzieś coś tam ci świata ale nie w tą stronę.


Tompoz

jarek - 2009-04-25, 07:55

leon......
JA całą zimę ujeżdżałem górala aż do wiosny i na szosie kilka treningów zaliczyłem również góralem. Chłopaki przesiedli się już na szosówki a ja dalej ujeżdżałem górala . Prócz jednego , nawet finisze wygrywałem z nimi. Reasumując gdy postanowiłem przesiąść się na szosę definitywnie , niestety jest szok geometryczny /ustawień , kadencji i innych zmiennych gdzie adaptacja i zmiany trwają nawat trzy tygodnie .......Mnie udało dopasować się po dwóch tygodniach. Dopiero po tym czasie czułem , że noga zaczyna podawać to co wypracowała na góralu....
JAREK.

cyryl3000 - 2009-04-25, 17:43

Tompoz, ty wiesz swoje ja wiem swoje, opisałem ci jak ćwiczą zawodnicy najlepsi w Polsce, a także ci z Pro Tour. A ty tkwij w swoich teoriach.
kobrys - 2009-04-25, 17:48

Tompoz napisał/a:
na jednym z forów kolarskich będącym na większym poziomie dyskusji o medotyce treningu kolarskiegoTompoz


z tego co wiem nikt na tym forum nie trzyma Cię na siłę...

jarek996 - 2009-04-25, 18:08

TOMPOZ ; daj chlopie na wstrzymanie , bo jebiesz nas , jakbys WSZYSTKIE rozumy pozjadal... A widac , ze nie pozjadales ( Twoja pisownia i ortografia ) , wiec nie wywyzszaj sie bracie , tylko zluzuj i dyskutuj kulturalnie . Po to mamy to forum . No chyba , ze Ty wolisz TAMTO forum o WIEKSZYM POZIOMIE DYSKUSJI ............
Tam mozesz dawac porady pelnoletnim jak stosowac ruskie EPO po 700 zl , bo my takich dyskusji na TYM forum nie chcemy !!!

PRAWDA CHLOPAKI ????????????????????

Arek - 2009-04-25, 18:38

Pytanie retoryczne z Twojej strony, jarek996 8-)
Tompoz - 2009-04-25, 19:24

Kolega Cyryl mozę nie mieć racji ale rozmawia ze mną merytorycznie i dzilenie broni swoich racji. A wypowiedzi 3 kolegów powyżej ........................ wartośc merytoryczne zerowa.

Tompoz

wonka2805 - 2009-04-25, 19:34

tak sobie czytam i czytam... chce sie czegos dowiedziec, nauczyc itd a tutaj nic tylko przepychanki kto ma racje i wiecej wie :/

Tompoz po co zakladales ten watek? Cos mi sie wydaje, ze wcale nie po to aby dzielic sie swoja wiedza i doswaidczeniem. Jezeli jestes taki fachowiec za jakiego sie opisujesz to w miare mozliwosci daj innym skorzystac z Twojej wiedzy...

...chyba, ze watek jest tylko po to, zebys mogl pokazac innym swoja wyzszosc i dac pstryczka w nos niektorym mniej przychylnym Tobie forumowiczom

i jeszcze jedno - nikt tutaj oprocz Ciebie nie twierdzi, ze jest specjalista i zajmuje sie metodyka treningu kolarskiego na poziomie profesjonalnym i mowienie, ze nie chcesz w tym watku glupich uwag niedoswiadczonych uzytkownikow forum jest poza wszelkimi granicami dobrego smaku.

Nie ujmuje bynajmniej Ci wiedzy. Zdaj sobie jednak sprawe, ze to forum nie jest do Twojego prywatnego uzytku, aby na skanach i wynikach badan innych tutejszych kolarzy zglebiac tajemna wiedze... jestes tu dla nas tak samo jak my dla Ciebie - kazdy rowny, a zarazem wyjatkowy :-)

Tompoz - 2009-04-25, 19:39

wonka2805 napisał/a:
tak sobie czytam i czytam... chce sie czegos dowiedziec, nauczyc itd a tutaj nic tylko przepychanki kto ma racje i wiecej wie :/

Tompoz po co zakladales ten watek? Cos mi sie wydaje, ze wcale nie po to aby dzielic sie swoja wiedza i doswaidczeniem. Jezeli jestes taki fachowiec za jakiego sie opisujesz to w miare mozliwosci daj innym skorzystac z Twojej wiedzy...

...chyba, ze watek jest tylko po to, zebys mogl pokazac innym swoja wyzszosc i dac pstryczka w nos niektorym mniej przychylnym Tobie forumowiczom

i jeszcze jedno - nikt tutaj oprocz Ciebie nie twierdzi, ze jest specjalista i zajmuje sie metodyka treningu kolarskiego na poziomie profesjonalnym i mowienie, ze nie chcesz w tym watku glupich uwag niedoswiadczonych uzytkownikow forum jest poza wszelkimi granicami dobrego smaku.

Nie ujmuje bynajmniej Ci wiedzy. Zdaj sobie jednak sprawe, ze to forum nie jest do Twojego prywatnego uzytku, aby na skanach i wynikach badan innych tutejszych kolarzy zglebiac tajemna wiedze... jestes tu dla nas tak samo jak my dla Ciebie - kazdy rowny, a zarazem wyjatkowy :-)


Przyszłes się uczyć to się ucz i ładnie podziękuj że jka widzę ze ktos pisze bzdury to te bzdury duszę wzaradodku.

A jutro zrób Tabatę i podziel się odczuciami.

Tompoz

jarek996 - 2009-04-25, 19:46

Jasne ze wartosc MERYTORYCZNA zero.... Bo my sie nie wypowiadamay O TABATACH i EPO , tylko probujemy Cie utemperowac Dr. Fuentesie.....
Tompoz - 2009-04-25, 19:56

jarek996 napisał/a:
Jasne ze wartosc MERYTORYCZNA zero.... Bo my sie nie wypowiadamay O TABATACH i EPO , tylko probujemy Cie utemperowac Dr. Fuentesie.....


co ty jak EPO to poco Tabata

Tompoz

Daki - 2009-04-25, 20:06

no i ***** znowu jazda... pomyślności panowie!
xubix - 2009-04-25, 22:40

Panowie,
jak trzeba jeździć, co trzeba robic aby zostać dobrym góralem :?:
mam taką budowę ,że wjeżdża mi sie lekko pod górę i z reszta F. czy A. Schleck mają podobnie... 187cm i 66kg wagi..

nie pociesza mnie rady typu: jeździć jezdzic i jescze raz jezdzic..
jesli ktos wie jakie treningi dla górala [zeby daly dobry efekt] to prosze o odpisanie :-)

Fifi - 2009-04-25, 23:19

Jeździć, jeździć, jeździć, a w tym przede wszystkim podjeżdżać, podjeżdżać, podjeżdżać. :)
maciej1986 - 2009-04-26, 15:10

Tompoz jeśli jesteś takim profesjonalistą to dlaczego nie zajmujesz się tym profesjonalnie??? Wedle mnie jesteś ZAKAŁĄ jeśli proponujesz ludziom jak bezpiecznie stosować doping!!! Doping zabija ten sport... TY się do tego przyczyniasz!!!!
Tompoz - 2009-04-26, 18:47

xubix napisał/a:
Panowie,
jak trzeba jeździć, co trzeba robic aby zostać dobrym góralem :?:
mam taką budowę ,że wjeżdża mi sie lekko pod górę i z reszta F. czy A. Schleck mają podobnie... 187cm i 66kg wagi..

nie pociesza mnie rady typu: jeździć jezdzic i jescze raz jezdzic..
jesli ktos wie jakie treningi dla górala [zeby daly dobry efekt] to prosze o odpisanie :-)


Przedewszystkim musisz sobie odpowiedz do jakich podjzadów chcesz się przygotowac. Czy np. do takich co sa u mnie koło Łodzi co mają od 0,5 km do 1,0 km gdzie jest potrzebna moc 1-3 minutową czy np. do podjazdów dłuzszych takich jakie są nan południu Polski 5 km - 10 km co potrzeba mocy 15-30 minutowej. By pokonać i taki podjzad i taki korzysta sie cześciowo z innych żródeł energii.

Tompoz

Tompoz

Arek - 2009-04-26, 19:24

Xubix, chcąc zostać dobrym góralem, musisz mieć jasno określony cel. Powiedzmy sobie szczerze, w Polsce wyścigów w terenie górskim jest jak na lekarstwo, dlatego wąska specjalizacja tylko w tej dziedzinie jest moim zdaniem błędem. Tymbardziej, że jesteś młody i dopiero się rozwijasz, dlatego jakiekolwiek zawężanie swojego rozwoju na tym etapie nie jest pożądane. Nie chodzi o to, że odstraszam Cię od tego, ale trenując w większości siłę i wytrzymałość siłową (które to cechy motoryczne są najlepiej rozwinięte u dobrych górali), przy zaniedbywaniu szybkości i wytrzymałości szybkościowej, nie będziesz dobrze sobie radził na wyścigach. Moim zdaniem, na tym etapie, powinieneś trenować w równym stopniu wszystkie cechy motoryczne.
Tak dla zaspokojenia Twojej ciekawości, to jednym z treningów wykonywach przez zawodników przygotowujących się do jazdy w wyścigu górskim, jest tzw. siodło. Polega na przejechaniu podjazdu, zjeździe na drugą stronę góry oraz powtórzenie od drugiej strony. Przy tym kolejne powtórzenia wykonuje się na różnych przełożeniach, kadencji itp. Na początek wystarczy, jeśli jadąc pod górę będziesz utrzymywał się w granicach swojego progu beztlenowego, bo jego podniesienie (a konkretniej, rozwijanej na nim mocy) jest jednym z najważniejszych elementów służących rozwojowi w jeździe po górach.

Tompoz - 2009-04-26, 19:44

Arek napisał/a:
Xubix, chcąc zostać dobrym góralem, musisz mieć jasno określony cel. Powiedzmy sobie szczerze, w Polsce wyścigów w terenie górskim jest jak na lekarstwo, dlatego wąska specjalizacja tylko w tej dziedzinie jest moim zdaniem błędem. Tymbardziej, że jesteś młody i dopiero się rozwijasz, dlatego jakiekolwiek zawężanie swojego rozwoju na tym etapie nie jest pożądane. Nie chodzi o to, że odstraszam Cię od tego, ale trenując w większości siłę i wytrzymałość siłową (które to cechy motoryczne są najlepiej rozwinięte u dobrych górali), przy zaniedbywaniu szybkości i wytrzymałości szybkościowej, nie będziesz dobrze sobie radził na wyścigach. Moim zdaniem, na tym etapie, powinieneś trenować w równym stopniu wszystkie cechy motoryczne.
Tak dla zaspokojenia Twojej ciekawości, to jednym z treningów wykonywach przez zawodników przygotowujących się do jazdy w wyścigu górskim, jest tzw. siodło. Polega na przejechaniu podjazdu, zjeździe na drugą stronę góry oraz powtórzenie od drugiej strony. Przy tym kolejne powtórzenia wykonuje się na różnych przełożeniach, kadencji itp. Na początek wystarczy, jeśli jadąc pod górę będziesz utrzymywał się w granicach swojego progu beztlenowego, bo jego podniesienie (a konkretniej, rozwijanej na nim mocy) jest jednym z najważniejszych elementów służących rozwojowi w jeździe po górach.


Kolega Arek ma racje jesli Xubix czujesz jak np. jedzieszw ustawce swego klubu Interkol że jesteś mocniejszy po górach a masz słabszy poziom wytryzmałości szybkosciowej. To jak mądrze radzi Arek rozwijaj wszystkie te cechy a najbardziej tą słabszą. Kolega Arek tez ma rację by robić interwały budujące moc na podjzadach trenując pod prób beztlenowy w ten sposób rozwijajać moc na tym progu. Z tego co pamiętma twoje okolice poprzez startw Żmigrodzie to dominuja u was górki 1-2 km gdzie potrzeba mocy 2-6 minutowej. I taką moc trzeba trenować. Kolega Arek tez podał dobry przykład z treningiem siodełko.
Uogólniajać robić trening tlenowy a wramach tego tlenowego treningu robisz interwały na górkach w seria setach itd. Robisz raz taki interwał na skrajnie twardym przełozeniu raz na miękkim. A tak dla przykładu ten podjzad z końcówki czasówki górskiej Interkolu to jaka ma długość.

Tompoz

pospiszyl - 2009-04-26, 21:40

Co do gór-tak się właśnie zastanawiałem. Czy jazda pod górę na twardym przełożeniu z niską kadencją (40-50) w celach treningowych (poprawienie siły) ma sens?
mariusz k - 2009-04-26, 21:44

pospiszyl napisał/a:
Co do gór-tak się właśnie zastanawiałem. Czy jazda pod górę na twardym przełożeniu z niską kadencją (40-50) w celach treningowych (poprawienie siły) ma sens?


40 to jak dla mnie nieco za nisko. Ale tak ok 50-55 to normalny trening siły na podjazdach stosowany przez wielu zawodników. Jak nie masz problemów z kolanami to myślę że jest sens, ale trzeba zachować umiar i dobrze to rozplanować inne treningi, żeby odnieść z tego korzyści.

kormoran - 2009-04-26, 21:48

Są dwie szkoły podjeżdżania - na twardo i na miękko. Moim zdaniem równie dobrze można podjeżdżać na 5 biegu samochodem, ale wszystko zostanie zarżnięte - tutaj można sobie porównać silnik i skrzynię biegów do człowieka.
Widywałem jednego z zawodników Pro-tur, że tak na twardo podjeżdżał parę razy okoliczny kilometrowy podjazd, ale nie równajmy się do cyborgów :lol:

Arek - 2009-04-26, 22:08

Jeśli nie ma problemów ze stawami kolanowymi i posiada się w miarę mocne mięśnie grzbietu, to można z powodzeniem trenować siłę na podjazdach, właśnie z kadencją 50-55. Poniżej tej granicy traci się już raczej tę płynność kręcenia, a zaczyna się deptanie z pedału na pedał. W każdym razie takie treningi dają efekty we wszystkich niemal ćwiczeniach kolarskich, bo siła jest niezbędnym elementem do wykonania interwałów, sprintów, tempówek, czasówek itp. W zależności od zaawansowania można jeździć od 5-20 minut na odpowiednim przełożeniu, indywidualnie należy też dobierać liczbę powtórzeń (np. do momentu, kiedy kolejne powtórzenia są wykonywane wraźnie wolniej niż dotychczasowe)
travisb - 2009-04-26, 22:45

kormoran napisał/a:
Są dwie szkoły podjeżdżania - na twardo i na miękko...


A ja bym dodał jeszcze dwie szkoły podjeżdżania: na siedząco i na stojąco.
I tu się rodzi pytanie: czy powyżą metodę niskiej kadencji stosować do wyrobienia siły podjeżdżając 'w siodle' czy 'w stójce' ... ?

Qba - 2009-04-26, 22:49

Cytat:
I tu się rodzi pytanie: czy powyżą metodę niskiej kadencji stosować do wyrobienia siły podjeżdżając 'w siodle' czy 'w stójce' ... ?


Na pewno nie posiadam takiej wiedzy jak inni tu obecni ale wydaje mi się, że aby jechać siłowo należy zostać w siodle.
Ja tak robię- niekoniecznie na podjazdach, nawet na płaskim jak chcę pojechać chwilię siłowo- zostaję na siodełku. Wtedy tak naprawdę czuję jak mięśnie pracują i ile wkładają w pracę siły.
Jak jadę na stojąco to nawet kręcąc z niską kadencją jakoś nie odczuwam tak tej pracy mięśni- wtedy nie pracują same nogi tylko całe ciało (balans ciała etc...) a przecież cel jest inny- taki żeby zwiększyć siłę nóg.
Pozdro!

Rudas - 2009-04-26, 23:36

Może komuś się przyda, krótki poradnik jak podjeżdżać. Wyciąłem go z filmu The Greatest Climbs of The TdF 1990-99, zrobiłem też napisy.
http://www.youtube.com/wa...6QvK1NXINY&NR=1

travisb - 2009-04-27, 07:18

Rudas napisał/a:
Może komuś się przyda, krótki poradnik jak podjeżdżać. Wyciąłem go z filmu The Greatest Climbs of The TdF 1990-99, zrobiłem też napisy.
http://www.youtube.com/wa...6QvK1NXINY&NR=1


Chwała Ci za to! ;)

radek_3131 - 2009-04-27, 11:59

Rudas napisał/a:
Może komuś się przyda, krótki poradnik jak podjeżdżać. Wyciąłem go z filmu The Greatest Climbs of The TdF 1990-99, zrobiłem też napisy.
http://www.youtube.com/wa...6QvK1NXINY&NR=1

Przydało się. Faktycznie nieco łatwiej. :-) Wielkie dzięki za film.
A pod wiatr jakie są metody jazdy :?: Powinno się trzymać ręce na dolnym uchwycie :?:
Oczywiście chodzi mi o wiatr taki jaki jest dzisiaj- czyli silny. Bo pod lekki wiaterek to nawet techniki specjalnej nie trzeba. :-P

@ndy - 2009-04-27, 12:04

przy takim wietrze tylko dolny chwyt, to podstawa
cigane - 2009-04-27, 22:32

Nie wiem czy to dobrze ale ja na dolnych chwycie jadę większość dystansu każdego dnia, a przeważnie robię ponad 100 km dziennie, ale tak mi się najlepiej jedzie...nawet jak nie ma wiatru
Tompoz - 2009-04-28, 06:59

ja np. nie lubie dolnego chwytu, pewnie tez to wynika ze złek pozycji na rowerze. Bo gdy pozycjas jest okej to czy tkai chwyt czy tkai powinień byc okej. Ja np. bardzo lubie wchodzić na pedały u nas wŁodzi są górki od 0,5 - 1 km i te górki atakuje sie dynamicznie i nieraz na ustawkach większy ogień idzie pod góre niz po płaskim i generowanie duzej mocy na pedałach jest przydatne.


Tompoz

jarek - 2009-04-28, 07:22

TOMPOZ- nie pisz bzdur .........
Dużo większą moc generuje się wchodząc na pedała w dolnym chwycie i tu ten chwyt wymusza agresje i dynamikę ,,,,,,,,,,więc jak tak małym doświadczeniem sypiesz z rękawa to sobie daruj.......TEORETYKU..
JAREK. :lol: :-P :lol:

cyryl3000 - 2009-04-28, 07:25

Pod górki 500 metrów to nie liczy się moc, a wnet umiejętności sprinterskie :D Chyba że górki te mają nachylenie większe niż 15% w co wątpię.

Cigane, jak ci się dobrze jeździ to OK. Czasem warto się tylko rozprostować.

p.s. Tompoz, jak takie "guru" jak ty, nie umie sobie ustawić dobrej pozycji na rowerze?

Miguel - 2009-04-28, 09:32

Tompoz, to po co jest ten dolny chwyt?
Tompoz - 2009-04-28, 17:13

1. Jestem w szoku 7/8 Łódzkich ustawek naszpikowanych mistrzami polski masters i wogle nie umie jeżdzić na rowerze ................... bo atakując Łódzkie góreczki 0,5 - 1 km stosują górny chwyt. To jest rewolucja.
2. Gdy ja piszę o mocy to rozumiem wielkośc fizyczną wyrażoną w wattach. Czyli jakaś tam moc jest na finiszu np. 30 sekundowa a jakaś jest tam moc np. 30 minutowa potrzebna do pokonania podjzadu np. 10 km.
3. kolarz wchodzi na pedały tak naprawdę z 2 powodów albo by oprezyć pozytcje z pracy mieśniowej na siodełku oraz by wygenerować większą moc.
4. Jesli jakiemuś zawodnikowi lepiej się atakuje podjzady 0,5 - 1 km z dolnego chwytu jest to cecha osobnicza bo tka mu wygodnie. Pantani atakował podzjady w ten sposób reszta świata z górnego chwytu.

Reasumując coś tam chłopaki próbujecie mnie zatakować ale robicie to wilece nie udolnie. Wasz atak widać że ma chedz być atakiem merytorycznym ale w swym chaosie traci ten charakter rozmywa swą merytoryczność.

Tompoz

[ Dodano: 2009-04-28, 17:17 ]
Miguel napisał/a:
Tompoz, to po co jest ten dolny chwyt?
dolny chwyt jest po to by generować większą moc przy mniejszym oporze powietrzą. W związku zpowyższym kolarz o tej samej wadze i mocy generowanej przy mniejszym oporze powietrza jedzie szybciej.

Tompoz

Miguel - 2009-04-28, 17:44

Tompoz, szanuję Twoją wiedzę, która może i jest spora, ale nie potrafisz jej wykorzystać. W każdym poście piszesz w zasadzie to samo: merytorycznie, Mirek, błogosławione łódzkie ustawki. Nic do tych tematów nie wnosisz, a jeżeli coś konkretnego napiszesz, to zazwyczaj jest to rzecz wiadoma albo akurat nie masz racji.

Chcesz pisać o różnych progach, wattach itp. Z kim masz zamiar o tym dyskutować na polskich forach, jeżeli prawie wszyscy nie używają takich sprzętów. Prawda, jest paru prawdziwych kolarzy, ale oni nie udzielają się za często.

Zauważyłem, że dość często łączysz wysiłek rowerowy z bieganiem. Powinieneś wiedzieć, że są to różne rodzaje wysiłków i organizm reaguje inaczej.

Weź się pochwal kiedyś jak Ci dobrze poszło na ustawce, a nie pisz o tych wielkich mistrzach, których i tak nie znamy. Ja mogę się pochwalić tym, że Mihojlevic(zapomniałem jak to się pisze) dał mi bidon z piciem na jednym z wyścigów. Ale co to za powód do chwalenia? Kogo to obchodzi?

Jeszcze raz chciałbym podkreślić, że szanuję Twoją wiedzę, bo widać, że znasz się na rzeczy, ale tak naprawdę w ogóle z niej nie korzystasz. Dzięki za rady w okresie przygotowawczym. Pzdr

----------------------------------------------------------------------------------------------------

Wracając do tematu, to chciałem się zapytać, czy czasem robicie treningi bez pulsometra?
Jestem do niego przywiązany jak mało kto, ale ostatnie dwa wyjazdy pojechałem bez i muszę stwierdzić, że nie czułem tej presji psychicznej. Po prostu kręciłem swoje, pewnie trochę mocniej niż zwykle.

Fifi - 2009-04-28, 17:52

Cytat:
dolny chwyt jest po to by generować większą moc przy mniejszym oporze powietrzą

Generowana moc może być taka sama, ale zwiększy się opływowość (zmniejszą opory powietrza) i kolarz będzie jeździł szybciej.

cyryl3000 - 2009-04-28, 19:29

Miguel napisał/a:
Wracając do tematu, to chciałem się zapytać, czy czasem robicie treningi bez pulsometra?
Jestem do niego przywiązany jak mało kto, ale ostatnie dwa wyjazdy pojechałem bez i muszę stwierdzić, że nie czułem tej presji psychicznej. Po prostu kręciłem swoje, pewnie trochę mocniej niż zwykle.

Ja mam pulsometr, ale często jest on tylko do kontrolowania chwilowego pulsu. Każdy powinien znać mniej więcej swój organizm, a niekiedy taka jazda z trzymaniem sie odpowiedniego tętna jest mniej skuteczna dla amatora niż jazda na samopoczucie.

spros - 2009-04-28, 20:28

Tompoz napisał/a:
dolny chwyt jest po to by generować większą moc
zazwyczaj tak nie jest.
Mika - 2009-04-28, 21:01

Miguel napisał/a:
czy czasem robicie treningi bez pulsometra?

też jestem do niego przywiązana,ale jak chce np. sprawdzić, czy moje subiektywne złe samopoczucie (trwające podejrzanie długo) nie wynika np. z widoku wysokiego tętna to go zostawiam ;p
co do mocy to też jestem zdania, że raczej zmienia się prędkość przy użyciu dolnego chwytu; bo przecież jeśli będzie naciskał na pedały z taką samą siłą, nie zmieni się jego waga itp to zmniejszy się tylko opór powietrza, przy tej samej mocy,a mniejszym oporze powietrza będzie jechał szybciej?
ale ja humana właśnie skończyłam, więc nie bierzcie tego zbyt poważnie ;p

GrzegorzP - 2009-04-28, 21:12

A jak wytłumaczycie zwiększoną prędkośc podczas jazdy na lemondce - tylko oporami powietrza ?
Mika - 2009-04-28, 21:17

z fizycznego punktu widzenia tak
Tompoz - 2009-04-28, 21:52

Fifi napisał/a:
Cytat:
dolny chwyt jest po to by generować większą moc przy mniejszym oporze powietrzą

Generowana moc może być taka sama, ale zwiększy się opływowość (zmniejszą opory powietrza) i kolarz będzie jeździł szybciej.


oczywiscie generowac tą sama moc przy mniejszym oporze powietrza żle napisałem masz racje

Tompoz

Deadi - 2009-04-28, 23:06

Czy moc może być taka sama w obu pozycjach?
Nie zapominajcie, że moc nie bierze się z samych mięsni nóg. Otuż tak samo jak w samochodzie moc i moment obrotowy zależy nie tylko od silnika, ale od masy samochodu, przekładni, zawieszenia, opon, oporów powietrza i wielu, wielu innych czynników.
Kolarz w podstawoej pozycji generuje bazową moc. Trzymając rece na górze to ta moc ulega zmianie poprzez zmiane ułożenia dłoni, ciała, przesunięcia środka cięzkości i innych czynników. Oczywiście w przypadku położenia dłoni na dolnym chwycie jest ta sama sytuacja - wszystkie możliwe parametry wpływają na osiąganą moc kolarza. Teraz wypadałoby sie zastanawić co i jakie czynniki mają wpływ na zmianę mocy w poszczególnej pozycji.
Chwyt dolny:
Opływowa sylwetka (+)
Przesunięcie sie ciała (środka ciężkosci) ku przodowi (+)
Chwyt górny:
Oporowa sylwetka (-)
Środek ciężkosci jest w tym samym miejscu (-)
Nie wiem jak ująć ułożenie, dolnej częsci ciała czyli od bioder i samych nóg. Wydaje mi się, że w dolnym chwycie, nasze ciało jest bardziej sprintersko (bojowo) ułożone, co sprawia, że łatwiej nam sie kręci, bo pracujemy całym ciałem. Górny chwyt natomiast jak gdyby unieruchamia dolne partie ciała, w zasadzie pracują tylko nogi. (to tylko moje przypuszczenie)

A zatem wydaje mi się, Tompoz wbrew pozorom miał rację, bo czy to na płaskim czy to pod góre nie da sie z jednakową mocą pedałować w obu tych pozycjach, gdyż wszystkie czynniki właśnie wpływają na końcową osiąganą moc.

PS. Jeśli napisałem jakiś dowcip z filozofii kolarstwa to wybaczcie, ale senny jestem :D

cyryl3000 - 2009-04-28, 23:08

Deadhorse, przefilozofowałeś ;-)
jarek996 - 2009-04-28, 23:14

Cos tu pieprzycie obywatele. Jezeli silnik w samochodzie ma moc dajmy na to 100 KM , to tyle ma i nie mniej nie wiecej. Nie ma znaczenia zadna skrzynia , ciezary ITP. Moc silnika pozostanie dalej taka jak byla : 100KM. Natomiast PREDKOSC i PRZYSPIESZENIE zalezy od skrzyni biegow , aerodynamiki , ciezaru i wielu innych historii...
Deadi - 2009-04-28, 23:19

Hmmm... jarek prymitywny przykład:

z 12-litrowego diesela wyapadało by otrzymać z jakieś 1000KM, natomiast TIR ma ich około 400 - fakt, ze wszystko spowodowane jest wytrzymałościa, ale mimo wszystko masa robi swoje - kontrastowy przykłąd, ale w osobowych jest identycznie, z reszta gwarantuje Ci ze kazde auto nawet nowe ma inną moc, a to że uzywki traca wraz z czasem to oczywiste ;)

Grzek - 2009-04-28, 23:27

Przy podjeździe pod górę, na stojąco, najbardziej efektywnie jest wtedy, gdy środek ciężkości kolarza znajduje się nad osi naciskanego pedała, w momencie poziomym położenia ramienia korby. To można uzyskać tylko w górnym chwycie. Przy dolnym chwycie środek ciężkości znajduje się bliżej suportu. O ile można sobie wyobrazić ostry start pod górę na stojąco z dolnego chwytu, to jednak ekonomiczniej jest potem siąść na siodełku i zwiększyć kadencję lub jeżeli jest bardzo stromo przejść do górnego chwytu.
Daki - 2009-04-29, 00:28

Deadhorse, jesteś w totalnym błędzie, bo liczy się moment obrotowy...

jarek996nie jest tak, bo 100 KM na przednią oś daje co innego niż 100 KM na tylną lub na 4x4 (to chyba nie to forum :lol: )

Grzek, ja się z Tobą zgodzę połowicznie, górny czy dolny chwyt, na stojąco i tak nabardziej liczy się balans ciała.

[ Dodano: 2009-04-29, 00:32 ]
jarek996 masz rację, przepraszam ale nie doczytałem postu...

Qba - 2009-04-29, 00:33

Cytat:
jarek996nie jest tak, bo 100 KM na przednią oś daje co innego niż 100 KM na tylną lub na 4x4 (to chyba nie to forum )


Tak ale nie mówimy tu o żadnych osiach tylko o mocy produkowanej przez sam silnik. Chyba... :-P
Pozdro!

jarek996 - 2009-04-29, 07:19

DEADHORSE ; Ja Ci tylko pisze , ze jak silnik ma 100KM , to tyle ma i juz( a Ty tu o nowych i uzywanych coc pieprzysz. Czy ja porownuje gdzies nowe i uzywane ? Pisze o JEDNYM SILNIKU , ktory ma 100KM ) . Moc silnika nie zalezy od zadnej masy , przekladni , zawieszenia czy opon!!!! Czlowieku nie wciskaj nam tu bzdur. Pamietaj ; jak silnik ma 100 KM , to niezaleznie czy samochod w ktorym jest zamontowany wazy tone , czy 10 ton , to silnik i tak ma 100 KM !!! Przeciez to jasne jak slonce ( mam nadzieje , ze dla reszty przynajmniej.... )
Jesli silnik osiagnal na hamowni 100KM , ( czyli tyle ma ) , to niezaleznie w czym , czy z czym bedzie zamontowany to bedzie mial 100KM Jasne ????????????????
I tu nie ma nic do rzeczy czy jest to 10 litrowy diesel , benzynowa 2 litrowka , czy silnik wankla 0,6 L,. Pamietaj ; 100KM = 100KM !!!!!!! : Ty juz zaczynasz mieszac teraz WYDAJNOSC silnika z LITRA pojemnosci.... A to inny temat . Pamietaj 100KM = 100KM
I nie pisz mi , ze moj przyklad przyklad jest PRYMITYWNY , tylko najpierw : PRZECZYTAJ i SKONSULTUJ z kims kto to ZROZUMIE , a on Ci wytlumaczy , ze nie masz racji............

DAKI ; czy to przednia , czy tylna , czy srodkowa to silnik bedzie mial ZAWSZE 100 KM. Zmieni sie tylko sterownosc pojazdu ) z nNAD na POD ,albo przeciwnie :-) )Moc bedzie NIEZMIENNA , niezaleznie z czym i jak ten silnik podlaczysz. Natomiast predkosc i reszta parametrow pojazdu to inna sprawa , ale moc ( SILNIKA !!!! ) bedzie 100KM !!!!

Tompoz - 2009-04-29, 07:44

Oprócz bywania na ustawkach szosowych bywam zimą glównie na ustawkach biegowych. Na spokojnie obserwuje ludzi ich budowy morfologiczne oraz wynikającą z tej budowy m,\.in. technike biegową. Ludzie biegają bardzo róznie na wszekie sposoby co człowiek to rózna technika. Podobnie jest w rowerze na ktorym moze trudniej zauwaząc róznice. W zwiazku zpowyższym prócz tego czy dany zawodnik generuje więcej mocy w chwycie dolnym czy górnym isttony jest konfort pedałowania wynikajacy zbudowy przebytych kontuzji bólów pleców itd. itd.

Prawda jest z pomiarem mocy też taka że bez badań wydolnościowych i pulsometru to pomiar mocy robi za zwykły licznik rowerowy. Gdyż np. jednego dnia generując 150 wattów dany zawodnik zakwasi się na 2 mmole i będzie miał tętno 140 a innego dnia generująć 150 watów zakwasi się na 2,5 mmola i będzie maił tętno 147.

Czyli rozpisanie mu treningu jedż 60 minut na 150 watach będzie nie do końca dokładne.
Oczywiscie rola pomiaru mocy robi się bardziej istotna w tych ćwiczeniach bezltenowych gdzie pomiar tętna jest mniej istotny gdzie czas interwału jest krótki a jak wiadomo organizm wzrostem tętna reaguje z pewnym pozużnieniem.

Tompoz

[ Dodano: 2009-04-29, 07:58 ]
Jeszcze na jedną rzecz chciałbym wzrócić uwagę też nie można na sucho porównywać stosunku mocy generowanej przez danego kolarza do wagi jego ciała na danym progu i teraz dlaczego - bo jeszcze wchodzi w to na ile się zakwasza. Jest to istotne szczególnie w temacie progu tlenowego.

Przykład zawodowy kolarza na początku przygotowań będzie miał p[róg tlenowy na 140 i moc generowaną 200 watt i zakwaszał się na 2,1 mmola. Ale po miesciacu przygotowań będzie miał tętno na progu np. 142 i generował 22o watt ale zakwaszał się i maił próg tlenowy i maił 1,8 mmola. I w tym przypadku optymistyczny jest nie tylko że generuje większa moc na tym progu ale tez że ten próg ma na mniejszym zakwaszeniu.

Tompoz

Deadi - 2009-04-29, 08:22

Chopaki nie chce się kłócić, bo jak pisałem to tylko takie moje przemyślenie ;)
I z uchylonym czołem zamilcze, gdyż moc popieprzyłem z osiągami pojazdu :lol: <wstydzi się>

Ale idąc tym tokiem, można ocenić wykorzystanie mocy kolarza przy różnych chwytach, tylko to już chyba nie ta kwestia, wiec nie ma sensu się męczyć ;>

A co do tematu, to mam pytanko: da się jeździć ze średnią około 30 km/h na dystansie 50 km i nie mieć po treningu uczucia zakwaszonych mięsni?

Grzek - 2009-04-29, 08:26

Daki napisał/a:


Grzek, ja się z Tobą zgodzę połowicznie, górny czy dolny chwyt, na stojąco i tak nabardziej liczy się balans ciała.



Ale najbardziej będzie optymalnie jeżeli będziemy balansować tak, żeby stawać na pedały możliwie całym swoim ciężarem, co nie w każdej pozycji jest możliwe. Inną kwestią pozostaje praktyczne realizacja tego zwłaszcza np: gdy dochodzi zmęczenie.

jarek996 - 2009-04-29, 09:07

DAEDHORSE ; da sie jezdzic ze srednia 35km/h i po 100km ( co czesto na treningach robimy ) . Miesni na 100% nie mam zakwaszonych , ale przyznaje , ze taki trening nie jest "organizmowi"obojetny :-D choc KLASYCZNE uczucie zmeczenia mija po 2-3 godzinach...
Deadi - 2009-04-29, 09:18

ja juz od jakiegoś czasu czuje zmęczenie, nawet na drugi dzień - mozliwe, ze z braku odpoczynku, a możliwe, że z innej przyczyny której nie znam, ale wiem jedno nie potrafie sobie odmówic pojscia na rower, nawet gdy jestem bardzo zmęczony :mrgreen:

Poza tym zauwazyułem, że gdy jak sobie jade spokojnie i po 5 km spokojnej jazdy daje w palnik to czuje po chwili jak moje uda otacza taki przyjemny ból, który przypomina ten z zakwasami i momentalnie brakuje pary w nogach. Szczególnie to uczicie wzmaga sie na niskiej kadencji.

Grzek - 2009-04-29, 09:34

Deadhorse
Proponuję ćwiczenia rozciągające po każdej jeździe. Minimum 15 minut "aerobiku" pozwala wyluzować się mięśniom. A jak jeszcze zorganizujesz sobie jakąś masażystkę.....

jarek - 2009-04-29, 11:59

TOMPOZ --następna twoja BZDURA..........
jeżeli zawodnik generuje 600w mocy ..........to czy to dolny chwyt czy górny to on zawsze wytworzy 600w......bez względu na CHWYT...!!!!!!!!!!!!!!!!
CHWYT ma znaczenie w jakiej jesteśmy SYTUACJI i CO CHCEMY OSIĄGNĄĆ......
wtedy jest przewidzianych kilka chwytów które pomagają w założonej akcji-sytuacji.
Chwyt dolny pomaga lepiej przy wytworzonej mocy- przyspieszać i utrzymywać większą prędkości a chwyt górny np. pokonywać dłuższe wzniesienia bez większej utraty zasobów akumulatora.......
ALE jeśli jest to wyścig i po 10kilometrach podjazdu zaatakuje ostatni kilometr to na pewno będzie to CHWYT DOLNY......
JAREK,

spros - 2009-04-29, 12:50

chcialem zwrocic uwage ze jazda rowerem zazwyczaj nie ogranicza sie wylacznie to chwilowego wytworzenia mocy maksymalnej tylko uzyskania mozliwie najwyzszej PREDKOSCI sredniej na danej trasie liczonej wzgledem ziemi. wygrywa przeciez nie ten ktory najwiecej zuzyje energii tylko ten ktory przejedzie najszybciej.
czasem (jazda czasowa lub wycieczka, kiedy tempo jest w miare stale) sprowadza sie to do wytworzenia maksymalnej MOCY sredniej na danej trasie. czasem istnieje koniecznosc analizy optymalnego toru i sposobu jazdy tylko w wybranym fragmencie trasy, np. podczas dlugiego podjazdu. mowiac dlugi mam na mysli podjazd ktorego nie wezmie sie z marszu, trzeba sie wspinac, zreszta chyba tego dotyczylo pytanie. nie bedzie nas wtedy interesowala moc chwilowa, czy 30 sekundowa, bo wspinaczka moze sie ciagnac czasem i ponad pol godziny. w takich warunkach SREDNIA moc generowana przez kolarza w mniejszym stopniu zalezy od jego mocy MAKSYMALNEJ, natomiast silnie zalezy od jego wytrenowania tlenowego, jak rowniez od ilosci tlenu ktory kolarz jest w stanie przyjac.
niska pochylona pozycja pozwala na zmniejszenie oporow aerodynamicznych, niemniej przy przedkosci oscylujacej w okolicach kilkunastu km/h zysk jest praktycznie niemierzalny. natomiast dodaktowy ucisk na przepone, albo zuzywanie cennych zapasow tlenu na jakies gibanie sie jak kresus na stojaco z pedala na pedala, jest w grunicie rzeczy rzecza nieporzadana. ponadto przy wiekszym zmeczeniu dobre opanowanie techniki pedalowania (na okraglo) przynosi wiecej korzysci niz gibanie sie.
dlatego podczas wspinaczki standardowo zaleca sie siedzenie na siodelku nieco bardziej do tylu zeby rece mogly luzno "wisiec" na kierownicy w gornym chwycie. wazne jest odpowiednie zsynchronizowanie i uspokojenie oddechu. nie poleca sie rozstawiac zbyt szeroko rak (chwyt za klamki) ze wzgledu na dodatkowe obnizenie tulowia i ucisk na przepone. nie poleca sie kiwac na stojaco ze wzgledu na oszczedzanie utleniacza i .... paliwa (glikogenu) rowniez. oczywiscie kazdy jest inny i kazdemu inaczej bedzie lepiej. ale im wyzszy poziom wytrenowania, te roznice sie zmniejszaja. dlatego caly peleton podjezdza w zasadzie tak samo a w grupie amatorow juz na pierwszy rzut oka widac ze kazdy jedzie swoje, stosujac swoja najlepsza technike jakotakiego wykaraskania sie na gore.
im sylwetka jest wyzej tym lepiej pracuje uklad oddechowy i tym wiecej tlenu jestesmy w stanie dostarczyc. tym wieksza moc srednia jestesmy w stanie wygenerowac. pochylajac sylwetke lub uzywajac roweru poziomego generujemy mniejsza moc srednia, ale znacznie spada opor, przez co mozemy uzyskac wieksza predkosc srednia wzgledem powietrza na danej trasie. Najczesciej bywa tez odpowiednikiem wiekszej predkosci sredniej wzgledem ziemi. czyli spelnia nasze podstawowe oczekiwania.
dla amatorow/turystow ktorzy ze wzgledu na swoj poziom kondycji nie potrafia uzyskac odpowiednio wysokiej predkosci zeby oplacalo sie stosowac niska pozycje, zaleca sie rowery trekingowe, ktore nie maja baranka. tak samo zaden z kolarzy zawodowych nie bedzie wisial w dolnym chwycie czy lezal na lemonce przy niskiej predkosci, chyba ze sie lansuje to moze...

Grzek - 2009-04-29, 13:26

spros dobrze pisze.
Tompoz - 2009-04-29, 13:46

jarek napisał/a:
TOMPOZ --następna twoja BZDURA..........
jeżeli zawodnik generuje 600w mocy ..........to czy to dolny chwyt czy górny to on zawsze wytworzy 600w......bez względu na CHWYT...!!!!!!!!!!!!!!!!
CHWYT ma znaczenie w jakiej jesteśmy SYTUACJI i CO CHCEMY OSIĄGNĄĆ......
wtedy jest przewidzianych kilka chwytów które pomagają w założonej akcji-sytuacji.
Chwyt dolny pomaga lepiej przy wytworzonej mocy- przyspieszać i utrzymywać większą prędkości a chwyt górny np. pokonywać dłuższe wzniesienia bez większej utraty zasobów akumulatora.......
ALE jeśli jest to wyścig i po 10kilometrach podjazdu zaatakuje ostatni kilometr to na pewno będzie to CHWYT DOLNY......
JAREK,

kolego Jarek po pierwsze jesli twierdzisz że coś jest w mojej wypowiedzi bzdura to tą cześc wypowiedzi zacutuj wtedy bede mógł sie merytorycznie ustosunkować.

po drugie wymień mi zawodników z aktulanej czołówni peletonu zawodowego badz starczysz ktorzy sotuja dolny chwyt podczas przyspieszenia na ostatnim kilometrze 10 km podjzadu. Z tego co widze na ekranie więksozsc zawodników wchodzi na pedały stosująć górmy chwyt ja jedynie Pantaniego kojarze że stosował dolny chwyt podczas ataku pod górę.
Znjadz na youtube jaki kiolwiek film pokazyjącu ataki na sotatnich kilometrach podzjady w dolnym chwycie.

Czekam

Tompoz

jarek - 2009-04-29, 15:46

A oto fwój cytat.....TOMPOZ

W zwiazku zpowyższym prócz tego czy dany zawodnik generuje więcej mocy w chwycie
dolnym czy górnym
:mrgreen: :-P :mrgreen:
Jarek

kormoran - 2009-04-29, 16:43

Tompoz przestań w końcu nadużywać słowo ustawki no chyba, że oprócz innych zainteresowań masz również kibolowanie :lol: Ja właśnie wróciłem z ustawki tfuuu... wystawki sklepowej :lol:

Skoro już wszystkie dzieci potrafią podjeżdżać to i trzeba zjechać z tej góry co się tak wdrapało generując moc.
To jak zjeżdżam to jak lepiej wygenerować moc w dolnym czy górnym chwycie o ile w ogóle coś się generuje.

Tompoz - 2009-04-29, 21:29

jarek napisał/a:
A oto fwój cytat.....TOMPOZ

W zwiazku zpowyższym prócz tego czy dany zawodnik generuje więcej mocy w chwycie
dolnym czy górnym
:mrgreen: :-P :mrgreen:
Jarek

proste jka drut jeden zawodnik generuje większą moc w dolnym chwycie inny w górnym ................................
a tak wogle może pogadamy o czymś bardziej konkretnym bo kolego Jarku zaczyn amnie próba udowodnienia mi nieudowodnionego nudzić i to bardzo .

Reasumują a trzymaj se chłopie ręce swe gdzie ci się żyw nie podoba

Tompoz

[ Dodano: 2009-04-29, 21:32 ]
kormoran napisał/a:
Tompoz przestań w końcu nadużywać słowo ustawki no chyba, że oprócz innych zainteresowań masz również kibolowanie :lol: Ja właśnie wróciłem z ustawki tfuuu... wystawki sklepowej :lol:

Skoro już wszystkie dzieci potrafią podjeżdżać to i trzeba zjechać z tej góry co się tak wdrapało generując moc.
To jak zjeżdżam to jak lepiej wygenerować moc w dolnym czy górnym chwycie o ile w ogóle coś się generuje.


sformułowanie ustawki kolarskie jest rozumiane jednoznacznie jeżeli w twojej Bygdoszczy kojarzy się jedynie z kibolami to mi bardzo przykro z tego powodu. A więc będę uzywał słowa ustawka i już.

Tompoz

P.S. przeczytaj podpis pod tematem....................... nie filologia polska czylko fizjologia tam piszę

może cos powiesz ciekawego o MLSS ?

szuwar - 2009-04-30, 10:53

Tompoz napisał
Cytat:
Oprócz bywania na ustawkach szosowych bywam zimą glównie na ustawkach biegowych. Na spokojnie obserwuje ludzi ich budowy morfologiczne oraz wynikającą z tej budowy m,\.in. technike biegową.


Ja biegam przez cały rok - przeplatam treningi biegowe z rowerowymi.
Już się naczytałem, że rower jest dobrym uzupełnieniem treningu biegowego

Natomiast zastanawiam się czy długie wybiegania np 15-20km jakoś przekładają
się na moc w kolarstwie ?
Czy ktoś z Was w treningu kolarskim uwzględnia bieganie, a jeżeli tak
to jakie objętości kilometrowe w ciągu tygodnia ?

maciej1986 - 2009-04-30, 16:50

Tompoz dyskusje na temat MLSS miałyby większy sens gdybyśmy mogli w trakcie treningu badać poziom kwasu mlekowego i mocy generowanej... Możesz mniej oczytanym kolegom wyjaśnić co to jest na czym polega, podać linki do ciekawych lektur.

Pozdrawiam!!!

Tompoz - 2009-04-30, 22:17

maciej1986 napisał/a:
Tompoz dyskusje na temat MLSS miałyby większy sens gdybyśmy mogli w trakcie treningu badać poziom kwasu mlekowego i mocy generowanej... Możesz mniej oczytanym kolegom wyjaśnić co to jest na czym polega, podać linki do ciekawych lektur.

Pozdrawiam!!!


oczywiście Macieju oto link do artukułu po Polsku

http://www.cos.pl/sw/12_02/58.pdf

Tompoz

P.S. przeczytaj prosze to pużniej pogadamy

[ Dodano: 2009-04-30, 22:24 ]
szuwar napisał/a:
Tompoz napisał
Cytat:
Oprócz bywania na ustawkach szosowych bywam zimą glównie na ustawkach biegowych. Na spokojnie obserwuje ludzi ich budowy morfologiczne oraz wynikającą z tej budowy m,\.in. technike biegową.


Ja biegam przez cały rok - przeplatam treningi biegowe z rowerowymi.
Już się naczytałem, że rower jest dobrym uzupełnieniem treningu biegowego

Natomiast zastanawiam się czy długie wybiegania np 15-20km jakoś przekładają
się na moc w kolarstwie ?
Czy ktoś z Was w treningu kolarskim uwzględnia bieganie, a jeżeli tak
to jakie objętości kilometrowe w ciągu tygodnia ?

w takim profesionalnym trenowaniu kolarstwa szosowego jesli już wystęopujecie bieganie to zimą częstow formie marsozbiegów. Chodz ostatnio jest wybierane przez bieganie na nartach stylem klasycnzym. Chod zPolska kadra szosowa pod koniec lat 70 regularnie na trenerów Madeja i pózniejszych biegała na nartach.
Na poziomie amatrorskim lepije biega cpod kolarstwo niż nic nie robić. Ja biegam zimą i często zima startuje wbiegach na 10 km.
Biegowe wybieganie 15-20 km czyli jak by powiedzieli biegacze WB 1 czyli trening do 75 % hr max. jest bardzo mądrym treningiem zdolności tlenowych i w ramach przygotowań zimowych jest bardzo okej. Oczywiscie podstawa bardzo dobre buty by se kolan nie zajechadz. Jesli biegania sprawia ci przyje,mnosc to biegaj w sezonie i łąc zbieganie z kolarstwem. Przy wyższym poziomie trenowania bieganie w sezonie traci sens. dla mnie bardoz fajna forma treningu zimowego jest marszobieg gdyż nawet przy gorszym wytrenowaniu wformie marszobiegu można robić długi nawet kilkugodizny trenin gtlenowy bazowy.

Tompoz

Deadi - 2009-04-30, 23:02

A siłownia coś daje?
radek_3131 - 2009-04-30, 23:21

Deadhorse, tak, ale chyba najlepiej zimą
Deadi - 2009-04-30, 23:29

a można sie bez niej obejsc i mieć takie "buły" jak zawodowcy? ;-) ;-) ;-)
radek_3131 - 2009-04-30, 23:48

Mozolne wykonywanie ćwiczeń. :mrgreen: Myślę, że inni ci powiedzą więcej na ten temat, bo ja nie mam dużego doświadczenia. Ja np. przez zimę (3,5 miesiąca dokładnie) ćwiczyłem na hantli i robiłem brzuszki. Efekty były widoczne dość szybko.
dyki - 2009-05-01, 15:46

Przepraszam, ze sie tak wtrace do dyskusji pare dni po ptakach. :roll:

jarek996 napisał/a:
Cos tu pieprzycie obywatele. Jezeli silnik w samochodzie ma moc dajmy na to 100 KM , to tyle ma i nie mniej nie wiecej. Nie ma znaczenia zadna skrzynia , ciezary ITP. Moc silnika pozostanie dalej taka jak byla : 100KM. Natomiast PREDKOSC i PRZYSPIESZENIE zalezy od skrzyni biegow , aerodynamiki , ciezaru i wielu innych historii...


Moze w samochodach tak jest ze wzgledu na stale ustawienie wszystkiego wzgledem siebie. Na rowerze nawet majac lemondke, w zaleznosci od jej ustawienia nie jestes w stanie uzyskac identycznej mocy maksymalnej. Moc maksymalna moze masz na papierze 800W i taka moc teoretyczna masz, ale w zaleznosci od ustawienia czlowiek jest w stanie wygenerowac w danym momencie to o wiele mniej. W zaleznosci od ustawienia pozycji od rowerze, sterujesz tez maksymalna moca, ktora jestes w stanie wygenerowac czysto ze wzgledow fizycznych i geometrycznych. Dlatego, np w jezdzie na czas, podczas prob w tunelach aerodynamicznych wybor ustawienia pozycji jest kompromisem komfortu, aerodynamiki i mocy maksymalnej mozliwej do wygenerowania przez zawodnika. Czasem trzeba poswiecic troche mocy na aerodynamike i komfort.

maciej1986 - 2009-05-02, 20:38

Panowie co sądzicie o tym, że podczas treningów dobrze mi się jeździ przy wysokich tętnach w okolicy 170. Mój maks to 203, uzyskane w tym roku. W jaki sposób obliczać strefy... odejmować tętno spoczynkowe czy nie...
Tompoz - 2009-05-02, 21:03

maciej1986 napisał/a:
Panowie co sądzicie o tym, że podczas treningów dobrze mi się jeździ przy wysokich tętnach w okolicy 170. Mój maks to 203, uzyskane w tym roku. W jaki sposób obliczać strefy... odejmować tętno spoczynkowe czy nie...


Niestety Macieju przy twoim hr max. 203 tętno 170 nie jest tętnem wyskom gdyż jest to jedynie 83,5 % twojego hr max.

Tompoz

spros - 2009-05-03, 10:38

maciej1986 napisał/a:
Panowie co sądzicie o tym, że podczas treningów dobrze mi się jeździ przy wysokich tętnach w okolicy 170
sadze ze jestes jeszcze mlody i statystycznie masz przed soba jeszcze wiele wiele lat treningow i przyjemnosci z jazdy. kiedys (oby) przyjdzie czas ze 170 to bedzie Twoje hr max a najlepiej bedzie Ci sie jezdzilo przy hr 115 ktore teraz przekraczasz stojac obok swojego rowerka. zycze wytrwalosci... :-D
maciej1986 - 2009-05-03, 10:46

A teraz pytanie nr 2 czy odejmować tętno spoczynkowe do obliczania stref??? Bo różnice są dość spore, bez odejmowania 75% to 152ud/min a odejmując tętno spoczynkowe 165ud/min.
Dzięki za dotychczasowe odpowiedzi:)
Pozdrawiam!!!

Tompoz - 2009-05-03, 12:43

maciej1986 napisał/a:
A teraz pytanie nr 2 czy odejmować tętno spoczynkowe do obliczania stref??? Bo różnice są dość spore, bez odejmowania 75% to 152ud/min a odejmując tętno spoczynkowe 165ud/min.
Dzięki za dotychczasowe odpowiedzi:)
Pozdrawiam!!!

Macieju Rozumiem że chceny przy pomocy tętna max. wyznaczyć ( oszacować strefy treningowe ), gdyż wyznaczyć strefy to można tylko poprzez badanai wydolnosciowe bądz test w terenie z pomiarem mleczanu.

Najbardziej porsta metodą wyznaczania stref trenningowych jest ich oszacowanie na podstawie procentu w stosunklu do tętna max.
Czyli np. ty masz etno max. 203
a więć np. 75 % z tego twojego 203 to daje 152-153. Czyli naprzykład jezli załozemy trening tlenowy przemian tłuszczowych to np. załozymy że masz w nim mieć tętno od 70-75 % swojego hr max. to wtedy ten trening będziesz realizował na zakresie 142-153.

Jest jeszcze jedna metoda szacowania zakresów w której oblicza się zakres ( zapas ) tętna np. 50 czyli 203- 50 daje 153 jesli z tego 153 policzymy 75 % to da nam 115 i gdy to tych 115 dodamy tętno spoczynkowe to da nam 165.

Jest jeszcze kilka takich metod szacowania zakresów swego czasu nawet poniewierał się po necie klalulotar wtym zakresie.

Reasumująć sensowną w tym zakresie wydaje się ta pierwsza najprostsza metoda, ktora ma jedynie sens gdy będzie oparta o własciwie wyznaczony oszacowany badz wiadomy hr max.

Można też np. wyznaczać strefy treningowe poprzez wyznaczenie tętna z przeejchanej na maxa czasówki 60 minutowej . Jest to fajnie opisane obok spraw zwiazanych zpomiarem mocy w artukule który jest tłumaczeniem Tomka Tarchali
Oto ten link

http://www.kolarstwo-szosowe.gda.pl/tzpm.html

Tompoz

maciej1986 - 2009-05-03, 14:59

No właśnie różnica jest dość znaczna. Jednak bliższa mojemu organizmowi jest wersja z odejmowaniem tętna spoczynkowego. Tam próg 85% wypada na 180ud/min, z moich odczuć powinno się zgadzać.
spros - 2009-05-03, 18:18

sprobuj zrobic test terenowy. po dobrej rozgrzewce zrob jazde godzinna po jakiejs w miare plaskiej trasie i zobacz jaki miales sredni puls. jesli w okolicach 180 (powiedzmy 176-184) to ok. twoje obliczenia beda zgrubnie w porzadku. ale jesli wiecej lub mniej to lepiej pomyslec o lepszym eksperymencie niz szacowanie.
kuba259 - 2009-05-03, 20:07

Mój HRmax w ty, sezonie to 204 ud./min, jak jeżdżę po płaskim terenie to mam okolice 160 ud./min, a po terenach górzystych ok. 180-190. Jak siedzę w domu to puls mam w ok. 60-70, po treningu 75-80. Czy wszystko jest w porządku? Czy można mieć np. 105% maksymalnego tętna? Czy to jest nie możliwe i po przekroczeniu 100% coś się dzieje np. zawał, albo inne uszkodzenie organizmu?

Dzięki za odpowiedź

Tompoz - 2009-05-03, 21:56

maciej1986 napisał/a:
No właśnie różnica jest dość znaczna. Jednak bliższa mojemu organizmowi jest wersja z odejmowaniem tętna spoczynkowego. Tam próg 85% wypada na 180ud/min, z moich odczuć powinno się zgadzać.


Maciek jeszcze raz bo mylisz pewne rzeczy. Jesli gdzieś przeczytałeś ze ludzie mają jakiś tma próg na 85 % to na pewno chodzi o 85 % hr max. Nic nie odejmuj to odejmowanie to metoda Kavonena do szacowania stref treningowych. Maciek progów jest kilka sa progi związane z dynamiką zakwaszania się organizmu oraz są progi związane z dynakimą gazometrii wysiłku. W kolarstwie jest bardoz wązny indywidualny próg beztlenowy ktory jest na ogół na 90-93 % hr max.
A ostatrnio hitem jest MLSS

Tompoz

[ Dodano: 2009-05-04, 05:33 ]
kuba259 napisał/a:
Mój HRmax w ty, sezonie to 204 ud./min, jak jeżdżę po płaskim terenie to mam okolice 160 ud./min, a po terenach górzystych ok. 180-190. Jak siedzę w domu to puls mam w ok. 60-70, po treningu 75-80. Czy wszystko jest w porządku? Czy można mieć np. 105% maksymalnego tętna? Czy to jest nie możliwe i po przekroczeniu 100% coś się dzieje np. zawał, albo inne uszkodzenie organizmu?

Dzięki za odpowiedź


tętno max. ma się jakieś jesli podczas startu i treningu weszłeś na większe tętno to znaczy ze to pierwsze było nie doszacowane i to większe jest twoim tętnem max. Reasumując na 105 5 tętna max. nie na nic takiego. Nie dostaje się żadnego zawału. Mozna usyskiwac wieksze tetna niz tętno max. ale to są stany chrobowe np. wartości 220-240 i nazywa się to częstoskurcz.

Tompoz

maciej1986 - 2009-05-04, 11:29

No właśnie metoda Karvonena bierze pod uwagę wytrenowanie organizmu czyli tętno spoczynkowe, tak więc jest trochę dokładniejsza do szacowania stref treningowych...
Tompoz - 2009-05-04, 11:53

maciej1986 napisał/a:
No właśnie metoda Karvonena bierze pod uwagę wytrenowanie organizmu czyli tętno spoczynkowe, tak więc jest trochę dokładniejsza do szacowania stref treningowych...


Tak tylko jak gdzie przeczytasz zę trening winien być na 85 % to chodzi o tętno max. a nie przeliczeniowe Karvonena.

Tompoz

maciej1986 - 2009-05-04, 12:43

Gdzieś doczytałem, że przy 85% zaczynają się przemiany beztlenowe, jeśli jestem w błędzie proszę mnie poprawić.
mariusz k - 2009-05-04, 16:02

Może być przy 85%. Ale bez testów laboratoryjnych dokładnie tego nie stwierdzisz. Dla każdego organizmu ten próg będzie nieco inny i będzie się nieco zmieniał wraz ze wrostem wydolności, jedni mogą mieć np. 83% a inni np 87%.
Deadi - 2009-05-07, 12:50

Wypowiedz moje kumpla...

Cały świat trenuje w systemie "tzw trzydniówek" Czyli np jeden dzieś lecisz w sakresie tlenowym ok 40 km , 2 dzień lecisz 60 km a trzeci 80, w 4 robisz odpoczynek czyli (przejażdzkeok 1h-całkowicie na spokojnie ma niebyc wkładu siły ) i potem od poczatku z tym ze mozesz zwiekszac czas jazdy- a przez to dystans bąęź trenowac pod jakims katem. Czyli np 1 dzień 40 - 5 tępówek po 1 kilometrze na najciezszym przełozeniu, na plaskim i z wiatrem, a potem wypoczyunek do pełnej regeneracji, 2 ddzień 10 tępówek na średnim obrocie po 2 km , potem wypoczynek do pełnej regeneracji, a 3 te 80 na twardum przełożeniu, niska kadencja , i cwiczenie siły ,jazda w zakresie tlenowo-beztlenowym... potem jak masz dzien regeneracji to kolejny cykl 3 dniowy robisz juz nie pod sile, bo juz ja wzmocniłes ,a np na szybkość - czyli tepówki na lekkim obrocie+ sprinty, zakrez rozwijający, czesto beztlenowy..

co o tym sądzicie?

Fifi - 2009-05-08, 17:53

Friel tak nie radzi.
Deadi - 2009-05-08, 18:59

a co radzi? :-P
Fifi - 2009-05-08, 21:59

Zależy co to ma być za etap w przygotowaniu do wyścigu tzn. podstawa 1,2, 3 lub rozbudowa 1,2, 3 oraz jakie są Twoje ograniczniki tzn. siła, wytrzymałość, moc, wytrzymałość siłowa, etc.
Deadi - 2009-05-14, 22:54

Jak przygotować się i jak jechać swoją pierwszą setkę w życiu? ;)
Czyli co ze sobą zabrać i jaką mniej wiecej średnią utrzymywać by było na pozimie.

radek_3131 - 2009-05-14, 23:03

Deadhorse, szczerze mówiąc to biorę to co zabieram na normalną trasę. Powinieneś zabrać dętkę, pompkę, łyżki do opon, batoniki (1-2) no i przede wszystkim pełne bidony. A średnia prędkość już indywidualna sprawa. Ja pokonuję ze standardową średnią (czyli koło 30km/h). Jeżeli nigdy nie pokonałeś bariery 100km to sądzę, że powinieneś jechać ze średnią prędkością o 3-4km/h mniejszą niż zwykle, by się nie zniechęcić na początku. No i jeszcze sugeruję wybrać jakiś mało wietrzny dzień lub ewentualnie pierwszą część trasy pod wiatr, a resztę z wiatrem. :-)
Deadi - 2009-05-14, 23:07

30 km pokonuje ze srednia 33-34
60 km 29-30
wiec mysle, ze jak uzyskam 28-29 to bedzie gites :)

radek_3131 - 2009-05-14, 23:09

z własnego doświadczenia mogę ci jeszcze poradzić, by na początku jechać spokojniej niż na końcu
Deadi - 2009-05-14, 23:12

nie no tez tak juz to sobie układałem, by na poczatku jechac tak jak jade czyli nie naciskac zbyt mocno i utrzymywać predkosc na płaskim około 30 km/h. mysle, ze to dobra taktyka biorąc pod uwage zjazdy na których spokojnie moge trzymać 35-40. Mysle ze dam rade :mrgreen:
radek_3131 - 2009-05-14, 23:17

100km wbrew pozorom to nie jest taki MEGA duży dystans.
Deadi - 2009-05-14, 23:20

no niby tak, ale to juz jakby nie było pond 3h ciągłego pedałowania. Pamietam jak kiedys przejechałem z kumplem 60 km trekiem gdzie zwykle smigałem do 30. Pamietaz ze na 40 km przyszedł kryzys i moje scięgna zaczeły strajkować. Ale teraz jest chyba lepiej i jestem gotowy na stówkę ;)
radek_3131 - 2009-05-14, 23:25

Trekkingiem jest ciężko przejechać 100km. Po przejechaniu 202,93km na szosie czułem się mniej zmęczony jak po przejechaniu 148km na trekkingu. :-P Takie jest mniej więcej porównanie.
Pamiętaj, że zawsze możesz sobie zrobić jakąś przerwę. :-D

Deadi - 2009-05-14, 23:32

no zobacze jak sie bedzie jechało ;) nie mam zamiaru sie katowac - jak bedzie AVS 25 to rozpaczac nie bede :)
ROZMIAR - 2009-05-15, 00:22

radek_3131 napisał/a:
Trekkingiem jest ciężko przejechać 100km.

Dobrze że mówisz przekaże znajomym co jeżdżą 200-300 i więcej km na takich rowerach, a ja myślałem że to rowery na długie wyprawy. hmmm...

ROZMIAR - 2009-05-15, 00:26

Deadhorse napisał/a:
Pamietam jak kiedys przejechałem z kumplem 60 km trekiem

treki to przecięz dobre rowerki ;-)

radek_3131 - 2009-05-15, 07:34

ROZMIAR napisał/a:
radek_3131 napisał/a:
Trekkingiem jest ciężko przejechać 100km.

Dobrze że mówisz przekaże znajomym co jeżdżą 200-300 i więcej km na takich rowerach, a ja myślałem że to rowery na długie wyprawy. hmmm...

Zgoda, są to rowery na długie wyprawy. Ale pisząc "ciężko" sugerowałem się bardziej szybszą jazdą (przyzwyczajenie). :-P
No i chodziło mi o porównanie: 100km na szosie- 100km na treku.

Platon - 2009-05-15, 08:44

Ja pierwszą setkę zrobiłem bez żadnego przygotowania, a wcześniej były dystanse do 60km. Od początku kręciłem bardzo spokojnie, na mecie nie byłem strasznie zmęczony więc kolejną setkę jechałem już mocniejszym tempem, a kolejne jeszcze szybciej. Jak zaczynasz musisz poznać swój organizm, lepiej się nie zmęczyć niż zajechać przed metą :) Ja dzisiaj jadę ponad 140km, a meteo pokazuje mi, że przez całą trasę będę miał czołowy wiatr. Tego jeszcze nie miałem i jestem ciekawy ile wycisnę ;)
Bruce - 2009-05-21, 16:55

Tompoz napisał/a:

Znjadz na youtube jaki kiolwiek film pokazyjącu ataki na sotatnich kilometrach podzjady w dolnym chwycie.

Czekam

Tompoz

Dzisiejszy lider Giro - Di Luca, na pierwszym podjeździe.

emilpe - 2009-06-24, 18:38

Witam!
Czy po tym, że półmaraton (sorka ze o bieganiu ale w kolarstwie tętna są zbyt zróżnicowane) przebiegłem na średnim HR 180 można oszacować LT? Sądzę że będzie to okolo 180-182, tylko ze ostatnio na finishu w trupa miałem 186 :lol: POZDRAWIAM

p9375 - 2009-07-20, 19:06

Od środy do soboty włącznie robiłem po 2.5-3h treningu. Intensywność była na różnym poziomie. W niedzielę odpoczywałem w domu. Dzisiaj w poniedziałek wyruszyłem na 3h. Byłem wypoczęty i zauważyłem, że sił mi przybywało im dalej jechałem. Pod koniec czułem takiego kopa, że sam się zdziwiłem. Nogi przyjemnie piekły, a zmęczenie w ogóle nie chciało przyjść. Szybko zrealizowałem trasę i znalazłem się po domem.

Pytanie:
Czy powinienem przedłużyć trening? Czy powinienem zostawić siły na dalsze dni tego tygodnia? Czy kontunuacja treningu zależy od tego jak intensywny zaplanowałem tydzień i jaki go poprzedzał?

Pozdrower

Adson_:D - 2009-07-20, 21:57

no ja dziś po 60 km prawie zdychałem...ale to dlatego, że ciągle albo wiatr w oczy albo porządny deszcz a chciałem trzymać dobrą średnią... będę musiał chyba zmienić taktykę... :-/

p9375, widać że regeneracja spełniła swoją rolę... ale wydaje mi się że nie przemęczałeś się na początku trasy za bardzo... ;-) a też tak czasem mam że dostaję nagłych przypływów energii(ale nigdy na końcu trasy... :-P ), tylko szybko ten zastrzyk wykorzystuję sprintem(nie wiem czy to dobrze...)

xubix - 2009-08-18, 17:04

Nie wiedziałem gdzie dokładnie zadać to pytanko więc padło tu ;-) :

Cytat:
L.Armstrong pisze:
Interwały wysiłkowe:
Cel: Zwiekszenie VO2max, czyli maksymalnej wymiany tlenowej
Jak: Na trenażerze lub nieprzerwanym odcinku prostej płaskiej drogi wybierz bieg pozwalający na kadencje 110 lub wiekszą.. ble ble ble
Intensywność treningu: trzyminutowe interwały w strefach 4-5 ,przedzielane 3 minutowymi odpoczynkami [aktywne kręcenie]

no własnie..a teraz tak po naszemu :lol: co mi to da ? co mi dokładnie da zwiekszenie VO2max ???
dzisiaj tak zrobiłem takie interwały [trzy interwały ,tylko że pięciominutowe] i poczułem tak jakby mnie łapał skurcz w łydce.. :-P

mariusz k - 2009-08-18, 19:39

xubix napisał/a:
no własnie..a teraz tak po naszemu :lol: co mi to da ? co mi dokładnie da zwiekszenie VO2max ???
dzisiaj tak zrobiłem takie interwały [trzy interwały ,tylko że pięciominutowe] i poczułem tak jakby mnie łapał skurcz w łydce.. :-P


Co Ci dają interwały :?: . Bardzo dużo po prostu staniesz sie silniejszy zaczniesz dysponować większą mocą, będziesz odporny na szarpane tempo. Nie będziesz strzelał na ustawkach/wyścigach. Bez treningu który zawiera różnego rodzaju interwały nie poradziesz sobie na wyścigu.

petrus94 - 2009-08-19, 09:36

Ja zacząłem ostatnio mocniejsze treningi tzn. zbudowałem bazę tlenową dużo jeździłem na małych intensywnościach. Co teraz mam zrobić by poprawić szybkość, siłę? Domyślam się, że są jakieś interwały niestety nie mam książki Armstronga(z tego co wiem tam jest wszystko wyłożone na lade :-) ) a w bibli kolarza górskiego Friela nic o tym nie piszą. Może stworzylibyśmy jakiś zbiór interwałów z oznaczoną intensywnością i długościa itp.?
Do tej pory strzelałem protokół Tabaty opisany na początku tematu przez Tompoza. Niestety nie stosuje go codziennie, ale średnio 2 razy w tygodniu.

pzdr.

xubix - 2009-08-19, 09:43

Na szybkość parę interwałów sprintowych.. jedziesz powoli.. przyspieszasz i wstajesz z siodełka i 100-200m na maxa ciśniesz sprint.. pomiedzy interwałami [Lance radzi :mrgreen: ] ok 5 minut przerwy..
na siłe to tak jak ja.. [lance radzi :mrgreen: ] kilka interwałów mocnego deptania - przełączasz na najcięższe przełożenie i zaczynasz deptac 20-30sekund.. pomiedzy interwałami ok 5minut przerwy [aktywnego kręcenia]..

ja do tego [mam kilka swoich tras i wiem gdzie są jakies wzniesenia ,wiec moge sobie dopasować plan ;-) ] na wzniesieniu robie jeden z cięższych biegów i deptam na siodełku... ;-) ;-) ;-)

Miguel - 2009-08-21, 14:16

LOl tutaj udzielacie 'fachowych' rad na temat specjalistycznego treningu, a w drugim temacie Xubix pytasz, co to jest VO2max. :lol: :lol:

Ja bym był z takimi poradami ostrożny, bo dużo (sam sie do tej grupy zaliczam) osób chce szybko wchłaniać wiedzę treningową, a tak na prawdę gówno o tym wie. Więcej to przynosi szkód niż pożytku,,,

xubix - 2009-08-21, 14:20

owszem.. nie rozumiem dokładnie do czego vo2max bo armstrong tam pisze językiem profi o tym, a mi trzeba prostego wytłumaczenia .. ale wierze w to co armstrong podał w swojej książce ;-)
i sądze ze akurat moja rada nikomu krzywdy nie przyniesie.. co najwyzej pomoże wzmocnić siłe.. wiadomo jest ,że trzeba się słuchac własnego organizmu ;-)

kolega zapytał co trzeba zrobic aby wzmocnić siłe i szybkość.. odpowiedziałem - dobrze odpowiedziałem.. krzywdy mu nie zrobie.. ani moja rada.. wiec powiem ci to znów.. odpier**l sie człowieku..

Tompoz - 2009-08-21, 14:21

petrus94 napisał/a:
Ja zacząłem ostatnio mocniejsze treningi tzn. zbudowałem bazę tlenową dużo jeździłem na małych intensywnościach. Co teraz mam zrobić by poprawić szybkość, siłę? Domyślam się, że są jakieś interwały niestety nie mam książki Armstronga(z tego co wiem tam jest wszystko wyłożone na lade :-) ) a w bibli kolarza górskiego Friela nic o tym nie piszą. Może stworzylibyśmy jakiś zbiór interwałów z oznaczoną intensywnością i długościa itp.?
Do tej pory strzelałem protokół Tabaty opisany na początku tematu przez Tompoza. Niestety nie stosuje go codziennie, ale średnio 2 razy w tygodniu.

pzdr.


Kolego Petrus protokól Tabaty t bardzo ciezki interwał i nie można go robić zbyt często.

Tompoz

petrus94 - 2009-08-21, 14:48

Tompoz napisał/a:
petrus94 napisał/a:
Ja zacząłem ostatnio mocniejsze treningi tzn. zbudowałem bazę tlenową dużo jeździłem na małych intensywnościach. Co teraz mam zrobić by poprawić szybkość, siłę? Domyślam się, że są jakieś interwały niestety nie mam książki Armstronga(z tego co wiem tam jest wszystko wyłożone na lade :-) ) a w bibli kolarza górskiego Friela nic o tym nie piszą. Może stworzylibyśmy jakiś zbiór interwałów z oznaczoną intensywnością i długościa itp.?
Do tej pory strzelałem protokół Tabaty opisany na początku tematu przez Tompoza. Niestety nie stosuje go codziennie, ale średnio 2 razy w tygodniu.

pzdr.


Kolego Petrus protokól Tabaty t bardzo ciezki interwał i nie można go robić zbyt często.

Tompoz


Dzięki Tompoz za odpowiedź w sprawie Tabaty. Wiem, że to ciężki trening bo czuje się bardzo wypompowany po jednej 8-powtórzeniowej sesji. Najczęściej robie ją na 3km prostej a do domu mam wtedy 10km. Te ostatnie 10km to puls 120-130 by usunąć kwas mlekowy, który się nagromadził(robię zawsze 5-10km zjazdu po każdym treningu). Mam jedno pytanie co miałeś na myśli, że nie można robić tego za często? Czy 2 razy w tygodniu to często czy może 5 razy w tygodniu to ciężko? Ja tabaty jeżdzę już miesiąca i na drugi dzień czuje się zawsze tak samo jak po zwykłym treningu w tlenie.(brak zmęczenia)
Jak oceniasz ten wpisik na forum google o tabacie? http://groups.google.pl/g...eeaa327d2bab52a W badaniach(wzrost VO2max (14%) i MAOD (28%)) stosowano go 5 razy w tygodniu.Oczywiście przeprowadzono je na h zawodnikach(tak wynika z kontekstu a czy jest w ogóle możliwy taki wzrost podanych parametrów u zawodwców?) a nie osób jeżdzących od 2 miesięcy.

pzdr.

kobrys - 2009-08-21, 14:59

petrus94 napisał/a:
Tompoz napisał/a:
petrus94 napisał/a:
Ja zacząłem ostatnio mocniejsze treningi tzn. zbudowałem bazę tlenową dużo jeździłem na małych intensywnościach. Co teraz mam zrobić by poprawić szybkość, siłę? Domyślam się, że są jakieś interwały niestety nie mam książki Armstronga(z tego co wiem tam jest wszystko wyłożone na lade :-) ) a w bibli kolarza górskiego Friela nic o tym nie piszą. Może stworzylibyśmy jakiś zbiór interwałów z oznaczoną intensywnością i długościa itp.?
Do tej pory strzelałem protokół Tabaty opisany na początku tematu przez Tompoza. Niestety nie stosuje go codziennie, ale średnio 2 razy w tygodniu.

pzdr.


Kolego Petrus protokól Tabaty t bardzo ciezki interwał i nie można go robić zbyt często.

Tompoz


Ja tabaty jeżdzę już miesiąca i na drugi dzień czuje się zawsze tak samo jak po zwykłym treningu w tlenie.(brak zmęczenia) pzdr.


To się zacznij starać na treningach :) Ew twoje mięśnie przywykły już do tego bodźca i szukaj nowych.

petrus94 - 2009-08-21, 15:36

kobrys napisał/a:


To się zacznij starać na treningach :) Ew twoje mięśnie przywykły już do tego bodźca i szukaj nowych.

Nie bój żaby staram się :-) szczególnie o to by trening byl sensownie rozlożony i nie było to także żadne zajeżdzanie. Trenuje zawsze w danej strefie pulsu, więc staram się mieć wszystko pod kontrolą. Z treningiem tlenowym nie było problemu bo chodziło o nabijanie km do 75%hrmax, wytrzymałość tlenową robiłem w strefie 75%-82%hrmax przez np. 30 minut. 20 minut do 75%hrmax i znowu 30 minut wytrzymałości tlenowej. Przeczytałem, że do kształtowania wytrzymałości tlenowej robi się sesje 30 minutową i oczywiście rozgrzewka i schłodzenie. Ja dodałem kilka serii więcej bo było to bardzo lekkie.
Trening przemian beztlenowych jest najtrudniejszy pod względem rozłożenia dla mnie bo nie wiem co mam robić. Chciałbym zwiększyć wytrzymałość tempową(utrzymanie się w peletonie na kryterium) Jak peleton przyśpeszy do np. 50km/h na godzinę to mogę nie wytrzymać i będę musiał puścić koło. Jakie ćwiczenia polepsza moją wytrzymałość tempową i samą szybkość? Czy trening na progu mleczanowym(ile średnio jest to % hrmax????) podniesie ten próg przez co będę mógł jechać szybciej tym samym kosztem? Czy może lepsze będzie robienie "czasówek" 5-10km jazd na maksa(jak na kryterium) ?

kobrys - 2009-08-21, 17:13

petrus94 napisał/a:
kobrys napisał/a:


To się zacznij starać na treningach :) Ew twoje mięśnie przywykły już do tego bodźca i szukaj nowych.

Nie bój żaby staram się :-) szczególnie o to by trening byl sensownie rozlożony i nie było to także żadne zajeżdzanie. Trenuje zawsze w danej strefie pulsu, więc staram się mieć wszystko pod kontrolą. Z treningiem tlenowym nie było problemu bo chodziło o nabijanie km do 75%hrmax, wytrzymałość tlenową robiłem w strefie 75%-82%hrmax przez np. 30 minut. 20 minut do 75%hrmax i znowu 30 minut wytrzymałości tlenowej. Przeczytałem, że do kształtowania wytrzymałości tlenowej robi się sesje 30 minutową i oczywiście rozgrzewka i schłodzenie. Ja dodałem kilka serii więcej bo było to bardzo lekkie.
Trening przemian beztlenowych jest najtrudniejszy pod względem rozłożenia dla mnie bo nie wiem co mam robić. Chciałbym zwiększyć wytrzymałość tempową(utrzymanie się w peletonie na kryterium) Jak peleton przyśpeszy do np. 50km/h na godzinę to mogę nie wytrzymać i będę musiał puścić koło. Jakie ćwiczenia polepsza moją wytrzymałość tempową i samą szybkość? Czy trening na progu mleczanowym(ile średnio jest to % hrmax????) podniesie ten próg przez co będę mógł jechać szybciej tym samym kosztem? Czy może lepsze będzie robienie "czasówek" 5-10km jazd na maksa(jak na kryterium) ?


Polecam interwały 'z Armstronga':

Seria =
120sek na 5progu - 120sek na 3progu
090sek na 5progu - 090sek na 3progu
060sek na 5progu - 060sek na 3progu
030sek na 5progu - 030sek na 3progu

1 - DOBRA rozgrzewka (min 15min)
2 - Seria
3 - 15min odpoczynku na 2 progu
4 - Seria
5 - Wyciszenie

petrus94 - 2009-08-21, 17:56

kobrys napisał/a:
petrus94 napisał/a:
kobrys napisał/a:


To się zacznij starać na treningach :) Ew twoje mięśnie przywykły już do tego bodźca i szukaj nowych.

Nie bój żaby staram się :-) szczególnie o to by trening byl sensownie rozlożony i nie było to także żadne zajeżdzanie. Trenuje zawsze w danej strefie pulsu, więc staram się mieć wszystko pod kontrolą. Z treningiem tlenowym nie było problemu bo chodziło o nabijanie km do 75%hrmax, wytrzymałość tlenową robiłem w strefie 75%-82%hrmax przez np. 30 minut. 20 minut do 75%hrmax i znowu 30 minut wytrzymałości tlenowej. Przeczytałem, że do kształtowania wytrzymałości tlenowej robi się sesje 30 minutową i oczywiście rozgrzewka i schłodzenie. Ja dodałem kilka serii więcej bo było to bardzo lekkie.
Trening przemian beztlenowych jest najtrudniejszy pod względem rozłożenia dla mnie bo nie wiem co mam robić. Chciałbym zwiększyć wytrzymałość tempową(utrzymanie się w peletonie na kryterium) Jak peleton przyśpeszy do np. 50km/h na godzinę to mogę nie wytrzymać i będę musiał puścić koło. Jakie ćwiczenia polepsza moją wytrzymałość tempową i samą szybkość? Czy trening na progu mleczanowym(ile średnio jest to % hrmax????) podniesie ten próg przez co będę mógł jechać szybciej tym samym kosztem? Czy może lepsze będzie robienie "czasówek" 5-10km jazd na maksa(jak na kryterium) ?


Polecam interwały 'z Armstronga':

Seria =
120sek na 5progu - 120sek na 3progu
090sek na 5progu - 090sek na 3progu
060sek na 5progu - 060sek na 3progu
030sek na 5progu - 030sek na 3progu

1 - DOBRA rozgrzewka (min 15min)
2 - Seria
3 - 15min odpoczynku na 2 progu
4 - Seria
5 - Wyciszenie


dzięki za kolejne interwałki. Rozumiem, że robimy to w kolejności 120sek na 5 progu dalej 120sek na 3 progu następnie 090 sekund na 5 progu itd. I jeszcze strefy hr bo nie podałeś. Domyślam się, że chodzi o te:

Cytat:
1 strefa 60-65 %MHR Luźna jazda, okres odpoczynku
2 strefa 65-70 %MHR Podstawowy trening wytrzymałościowy
3 strefa 70-80 %MHR Trening wydolności tlenowej
4 strefa 80-85 %MHR Trening na progu tlenowym
5 strefa 86+ %MHR Maksymalny trening tlenowy/podniesienie max VO2

http://www.czasnarower.pl/artykul/867

Cytat:
5 strefa 86+ %MHR Maksymalny trening tlenowy/podniesienie max VO2

mam pytanie.czemu pisze, że jest to maksymalny trening tlenowy? Chodzi chyba o beztlenowy. Ja jak mam +86%hrmax to idę w trupa i ledwo oddycham czyli strefa beztlenowa.

Cytat:
4 strefa 80-85 %MHR Trening na progu tlenowym

Rozumiem, że trening w tej strefie podniesie mój próg mleczanowy i szybciej będę usuwać mleczan z krwi przez co więcej jeździł w tlenie i szybciej?

pzdr.

kobrys - 2009-08-21, 18:13

W moich notatkach maxymalny powiększający V2O to >90% i często na niego wchodze na ostrych podjazdach :)

a 85% to zaczyna się próg beztlenowy + mleczanowy.

Cytat:
Rozumiem, że trening w tej strefie podniesie mój próg mleczanowy i szybciej będę usuwać mleczan z krwi przez co więcej jeździł w tlenie i szybciej?


Coś w ten deseń - niemniej gwarantuję, że jeśli wykonasz dobrze i z głową może dojśc do wymiotnych odróchów - jak będzie ci mało to albo zwiększaj intensywnośc na maxie albo dowal 3 serię.

Na mnie miało to globalnie meGa zbawienny wpływ...

Tompoz - 2009-08-21, 18:34

Kolego Petrus kilka uwag do ciebie.

1. Jestem pod pozytywnym wrażeniem twej wiedzy o medotyce treningu kolarskiego, a co jeszcze ważniejsze świadomości przez ciebie takiego treningu widzę że czujesz temat mimo swego mlodego wieku 15 lat. wielu twoich kolegów na tym forum duzó starszych ma z tym problem.
2. zacytowana przez ciebie wypoiwedz z forum o Tabacie to wypoiwedzi kolego nick Mirek Calzone czyli Mirosława Dyki mistrza i medalisty mistrzostw polski masters. Pan Mirek to praktyk i teoretyk treningu kolarskie poprzez pomiar mocy. Ja swego czasu bardzo duzó się nauczyłem od Pana Mirka, ktore oprócz tego że jest kumaty w tych tematach potrafi sie to więdzą dzielic. Pan Mirek bardzo duzó sie dowiedział o sterowaniu treningiem kolarskimk poprzez pomiar mocy na anglojęzycznych portalach.Opócz tego wiele rzeczy sprawdzał na sobie. Więc gdzie kolwiek spotkasz wypoiwedz Mirka Calzone to czytaj je z uwagą bo to mądry człowiek jest.
3. teraz do protokołu Tabaty jest to bardzo ciężki trening beztlenowy. Mirek swego czasu powiedział tak gdy zrobi8ę porządny protokól Tabaty to czuje posmak metaliczny wbuzi. Myśle że jesli ty nie odczuwasz zbyt wielkiego zmęczenia na drugi dzień po zrobieniu Tabaty to po prostu jeszcze nie potrafisz wyjedzadz sie do konca i zrobić ta Tabatę strasznie mocno. Tak mi się wydaje ale mogę się mylić bo nie widzę cię nie wiem na jakich tętnach go robisz jaki masz hr max. itd. Po drugie pamiętaj że masz 15 lat. Prawdziwie zrobiona Tabata winna w twoim wikeu bezpiecznie byc robiona raz na tydzień np. 2 tabaty na treningu.
4. Mam dla ciebie inną propozycje zakładajać że jesteś zdrowy i rodzice ci na to pozwolą to któregoś dnia po odpoczynku dzień wczesniej po rogrzewce zrób 30 minutową czasówke na maxa tak jak byś startował w zawodach ile dała fabryka z tej 30 minutowej czasówki masz spisać srednie tętno oraz tętno max. jakie miales podczas tej czasówki. Masz podejśc do niej jak do zawodów pierw 30 minut rogrzewki. Trasa tej czasówki z nawrotem bez świateł skrzyzowań gdzie masz się zatrzymac itd. Taka trasa bys mogł ładowac 30 minut ile fabryla dała jak na zawodach. Napodstawie swego doświadczenia oceń ile mniej więcej km zrobisz przez te 30 minut. Srednie tętno z tej próby o ile bedzie dobrze zgodnie z tymi zasadami zrobiona pozwoli mi ocenić oszacować twój próg beztlenowy i pod tą wartośc zaproponować ci interwały.


Tompoz

petrus94 - 2009-08-21, 19:23

Tompoz napisał/a:
Kolego Petrus kilka uwag do ciebie.

1. Jestem pod pozytywnym wrażeniem twej wiedzy o medotyce treningu kolarskiego, a co jeszcze ważniejsze świadomości przez ciebie takiego treningu widzę że czujesz temat mimo swego mlodego wieku 15 lat. wielu twoich kolegów na tym forum duzó starszych ma z tym problem.
2. zacytowana przez ciebie wypoiwedz z forum o Tabacie to wypoiwedzi kolego nick Mirek Calzone czyli Mirosława Dyki mistrza i medalisty mistrzostw polski masters. Pan Mirek to praktyk i teoretyk treningu kolarskie poprzez pomiar mocy. Ja swego czasu bardzo duzó się nauczyłem od Pana Mirka, ktore oprócz tego że jest kumaty w tych tematach potrafi sie to więdzą dzielic. Pan Mirek bardzo duzó sie dowiedział o sterowaniu treningiem kolarskimk poprzez pomiar mocy na anglojęzycznych portalach.Opócz tego wiele rzeczy sprawdzał na sobie. Więc gdzie kolwiek spotkasz wypoiwedz Mirka Calzone to czytaj je z uwagą bo to mądry człowiek jest.
3. teraz do protokołu Tabaty jest to bardzo ciężki trening beztlenowy. Mirek swego czasu powiedział tak gdy zrobi8ę porządny protokól Tabaty to czuje posmak metaliczny wbuzi. Myśle że jesli ty nie odczuwasz zbyt wielkiego zmęczenia na drugi dzień po zrobieniu Tabaty to po prostu jeszcze nie potrafisz wyjedzadz sie do konca i zrobić ta Tabatę strasznie mocno. Tak mi się wydaje ale mogę się mylić bo nie widzę cię nie wiem na jakich tętnach go robisz jaki masz hr max. itd. Po drugie pamiętaj że masz 15 lat. Prawdziwie zrobiona Tabata winna w twoim wikeu bezpiecznie byc robiona raz na tydzień np. 2 tabaty na treningu.
4. Mam dla ciebie inną propozycje zakładajać że jesteś zdrowy i rodzice ci na to pozwolą to któregoś dnia po odpoczynku dzień wczesniej po rogrzewce zrób 30 minutową czasówke na maxa tak jak byś startował w zawodach ile dała fabryka z tej 30 minutowej czasówki masz spisać srednie tętno oraz tętno max. jakie miales podczas tej czasówki. Masz podejśc do niej jak do zawodów pierw 30 minut rogrzewki. Trasa tej czasówki z nawrotem bez świateł skrzyzowań gdzie masz się zatrzymac itd. Taka trasa bys mogł ładowac 30 minut ile fabryla dała jak na zawodach. Napodstawie swego doświadczenia oceń ile mniej więcej km zrobisz przez te 30 minut. Srednie tętno z tej próby o ile bedzie dobrze zgodnie z tymi zasadami zrobiona pozwoli mi ocenić oszacować twój próg beztlenowy i pod tą wartośc zaproponować ci interwały.


Tompoz


Dzięki Tompoz za obszerną odpowiedź i miłe słowa.

Tabaty. Chyba rzeczywiście nie potrafię się jeszcze wyjechać na maksa choć wszystkie powtórzenia od 3 robię już siłą woli i jeszcze mocniej podkręcam. Nigdy nie czułem jakiegoś specyficznego smaku a po około 15-20 minutach czuję jakbym mógł zrobić jeszcze jedną Tabatę. Oczywiście zrobiłbym mniej metrów podczas niej, ale byłbym wstanie zrobić coś podobnego. Próbowałem nawet 10 powtorzeń, ale na koniec nic się nie zmieniało. Co do wieku to myślę, że na pewno odgrywa duże znaczenie. Nie mniej jednak pod względem fizycznym nie wyglądam na 15 lat-to mówi mi wiele osób, ale moje serce i inne narządy mogą nie być jeszcze aż tak duże jak powinny być przy wzroście i wadze.(to jest jednak moja teoria i nie wiem czy jest prawdziwa). Dodam, że mam 182cm i 65kg(moja waga źle waży, ale margines błędu to jakieś 3kg).

HRmax. Ktoś o to pytal, albo mi się wydawało. Z prostego wzrorku 220-wiek wychodzi mi hrmax na poziomie 205. Do tej pory udawało mi się tylko 2 razy wyjść poza bariere 200.(raz 204 i 207-pulsometr się zaciął(za luźno przylegał) i nie wiem czy pomiar jest prawdziwy, więc używam 205) Raz byłem bardzo blisko jadąc z koleżanką wonka2805 na małym podjeździe-osiągnąłem 198. Dziwne jednak było to, że przed tym 200m podjazdem (2%) jechaliśmy spokojnie a przyśpieszyliśmy tylko pod górkę. Wysiłek trwał około minuty a udało mi się osiągnąć aż 198. Rolę odegrał upał, który podchodził pod 40 celsjusza.

Czasówka. To jest pomysł! Robiłem już kiedyś krótsze np. na 10km, ale nigdy na czas-30 minut. Z drogą nie będzie problemów(skrzyżowania są, ale mało aut bo zrobię to na wsi). W tym tygodniu nie dam rady, ale postaram się zrobić to we wtorek lub poniedziałek.-wypoczęty. Podam wtedy wszystkie dane jakie mogą być potrzebne. Zdrowy jestem- wyniki mocz, morfologia i ob dobre. EKG w poniedziałek umówione i prawdopodobnie wydanie zgody na możliwość uprawiania kolarstwa przez lekarza sportowego. :-)

pzdr.

petrus94 - 2009-08-21, 21:10

Dodam jeszcze, że podczas tabaty dochodzę do 195 hr. Więcej już nie mogę nawet jak siłą woli ciągnę i przyśpieszam to na większy pułap nie wchodzę.

pzdr.

kobrys - 2009-08-21, 21:24

Tompoz - tabatę - te 10sek odpozynku to na bezruchu nóg kazali robić czy na lekkim obrocie?
nick - 2009-08-21, 21:32

Arnoldzik, czepiasz się, czepiasz. Ja tam mam zawsze pod wiatr. pozdr
Tompoz - 2009-08-21, 22:21

kobrys napisał/a:
Tompoz - tabatę - te 10sek odpozynku to na bezruchu nóg kazali robić czy na lekkim obrocie?


trzena leciutko kreciutko krecic nie zmieniajac przełożenia

Tompoz

Perttu - 2009-08-21, 22:27

Tompoz napisał/a:
kobrys napisał/a:
Tompoz - tabatę - te 10sek odpozynku to na bezruchu nóg kazali robić czy na lekkim obrocie?


trzena leciutko kreciutko krecic nie zmieniajac przełożenia

Tompoz


Natomiast mirek w tamtej dyskusji na alt.pl.rec.sport.kolarstwo mowil, zeby w ogóle nie kręcić. Poza tym należy ją wykonywać na płaskim odcinku.

Tompoz - 2009-08-22, 08:17

Słuchajcie to jest 10 sekund ja np. kręce lekko nie lubię gdy nie kręce wogle. Mirkowi pasuje inaczej. To nie jest aż tak istotne. Zaczym człowiek sie zastanowi czy ma krecić czy nie to te 10 sekund mija. Ile zrobię obrotów lekko przed te 10 sekund 5-6 to nie istotne. A wracajac do Taabty Mirkowi chodziło o tym że na płaskim jest wygodniej to zrobić niż na podjeżdzie i o nic więcej. Mirek zapitala jak dziki i przez te 4 minuty łączne Babaty nie starcza mu nie jednej gory by skończyć Tabate dlatego robi ja z tego powodu na płaskim..................... heheheheheh


Tompoz

Adson_:D - 2009-08-22, 13:25

czyli z tego co tu czytam to nie potrzebuję tak do końca pulsometru żeby z powodzeniem wykonywać Tabatę??
kobrys - 2009-08-22, 15:43

Adson_:D napisał/a:
czyli z tego co tu czytam to nie potrzebuję tak do końca pulsometru żeby z powodzeniem wykonywać Tabatę??


Na Tabatę nie, ale sam Tabata na długo się nie zda... Musisz równoważyć i różnicować trening - innych interwałów lub ćwiczeń na granicach progu mleczanowego nie zrobisz.

Adson_:D - 2009-08-22, 22:42

no właśnie to mnie martwi... ale próbuję chociaż trochę interwałów robić przez spokojną jazdę i zajeżdżanie się przez pół minuty np. ... a o progu mleczanowym nawet nic nie wiem... ale jeżdżę 2 miesiące, a średnia podniosła mi się o 8km/h, więc na razie postępy robię w miarę szybko... (przejechane mam jak na razie 1000km)
petrus94 - 2009-10-02, 19:29

W związku z tym, że kończy się powoli sezon mam małe pytanie. Ile średnio powinnienem zrobić odpoczynku przed rozpoczęciem sezonu przygotowawczego? Ja mam na myśli oczywiście nie całkowite lenistwo, ale myślę, że 2-4h/tydzień w tlenie do 75%hrmax może być stosowany. Nie jestem zawodowcem, więc jakaś długa przerwa nie jest wskazana.(mi powinno wystarczyć 2-3tygodnie) Jeżdze dopiero od czerwca. Przede mną długi i ciężki następny sezon, więc będę się porządnie przygotowywać. W połowie października z tego co wiem zaczyna się sezon przełajowy(wyścigi co 1-2tygodnie). Będę na nie jeździł, żeby się obywać w wyścigach. W tym samym czasie nie będę wychodził powyżej 75%hrmax(na treningach)-całkowity tlen i budowanie bazy wytrzymałościowej. Do tego dojdą ćwiczenia na siłowni a po okołu 1,5 miesiącu rozwijanie wytrzymałości tlenowej i siłowej na rowerze(pod progiem mleczanowym-do tamtej pory będę po badaniach ;-) ) i tak do marca. Później już szybkość, przyspieszenia i itd.
Powiedźcie mi jeszcze czy mój plan jest na oko dobry(oczywiśnie bardzo pobieżnie to powiedziałem)? Bieganie itd.odrzucam, ponieważ wolę jeździć na rowerze i przy moim stopniu zaawansowania lepiej będzie jeździć. W pierwszej fazie obowiązkowo siłownia i może basen jak mi się uda(2h w tyg.)

pzdr.

radny - 2009-10-02, 21:41

2-4 tygodni bez roweru dobrze Ci zrobi. Skorzystaj z tego czasu by fizyczne i psychicznie odpoczac od kolarstwa. Mozesz sobie troche poplywac, pobiegac albo polazic po gorach a najlepiej sprobuj wszystkiego. Zadnych systematycznych treningow w strefach itd. ten czas wykorzystaj na przyjemnosci a nie na trening. To samo z dieta. Polecam takze wszlekie rodzaje odnowy biolegocznej szczegolnie krioterapie lub saune finska jesli masz takie mozliwosci. Cwiczenia rozciagajace beda rowniez niezlym uzupelnieniem tego okresu. I to chyba tyle.
radny - 2009-10-02, 21:45

A jesli chcesz startowac w przelajach to trudno tu mowic o odpoczynku ... Po przerwie bedziesz mial wielkie problemy na zawodach i tylko sie zniechecisz brakiem formy. Nie mozna ciagnac wszystkich srok za ogon, wiec jesli chcesz startowac w przelajach to podtrzymuj forme i zrob sobie przerwe dopiero po zakonczeniu wyscigow.
petrus94 - 2009-10-02, 22:08

Dzięki za odp. Ja planowałem to tak zrobić, że robie te 2 tygodnie przerwy i zaczynam jeździ na nowy sezon np. od listopada. Z tego co wiem krótki wyścig nie powinnien zaskodzić w trakcie budowania bazy. Przerwa dopeiro po zakończeniu sezonu przelajowego odpada bo pozniej moim zdaniem malo czasu na przygotowanie się do nowego sezonu(zacząć mógłbym dopiero od stycznia a na siłowni planuje pracować 2x w tygodniu przez 1,5miesiaca, rower w tym czasie tez gdzies 2-3razy w tygodniu-tlen). Te przelaje to mają być tylko takie obeznanie z wyscigami i sama dyscyplina. Ścigał się będę z tymi samymi osobami co na szosie(kazdemu spadnie forma :-) ). Co do tych przelajow to może trochę przesadziłem bo będzie to może 4-5 wyścigow, które są w najbliższej okolicy.

Wracając do etapów przygotowań. Czy siłownia na samym początku okresu przygotowawczego będzie dobra?? Ja planuję tak: siłownia i rower w tlenie-coraz dłuższe sesje(1,5 miesiaca), następnie długie sesje w tlenie i wytrzymałość siłowa(podjazdy na niskich kadencjach i pod progiem mleczanowym.)(ok.2-2,5miesiaca), dalej to rozwijanie szybkości i zwiększanie wytrzymalości tlenowych(od marca). Oczywiśnie między danymi etapami ok. tygodniowe przerwy na niskich intensywnościach.
Jakie etapy pominąłem, jeżeli takie są?

radny - 2009-10-02, 23:07

Moim zdaniem za duzo tego tlenu .. .silownia jest ok zwlaszcza na poczatku sezonu ale w twoim wieku nie przesadzaj z obciazeniami ... raczej stosuj trening obwodowy ... najwazniejszy elemet do wytrenowania u mlodego kolarza to VO2max i na to bym postawil i zaczal trening pod tym katem juz po 3-4 tygoniach rozjechania ... wytrzymalosc zdowbywa sie latami ... Zauwaz ze wielu kolarzy torowych i gorskich robi kariere na szosie. Ich trening jest krotszy i znaczenie intensywniejszy, a pozniej juz nie jest im wcale trudno sie przestawic. Dla Ciebie sugerowlabym zaczac sezon od interwalow 30 sek -100% VO2max / 30 sek 50% lub 40 sek / 20 sek i tak w kombinacjach 2-5 serii po 5-15 min. W pozniejszej czesci przejdz do interwalow 3 min / 3 min 2-6 razy - taki trening mozesz stosowac 2 razy w tygodniu w zimie i 2-3 razy na wiosne. Oczywiscie mozesz wykorzystac do tego rozne ukrztaltowanie terenu im bardziej roznorodne tym bardziej uniwersalnym kolarzem bedziesz gdy przyjdzie do wyscigow.
radny - 2009-10-02, 23:11

i unikaj niskich kadencji nawet w gorach ... przynajmniej w dwoch pierwszych latach treningu
petrus94 - 2009-10-04, 17:41

radny napisał/a:
Moim zdaniem za duzo tego tlenu .. .silownia jest ok zwlaszcza na poczatku sezonu ale w twoim wieku nie przesadzaj z obciazeniami ... raczej stosuj trening obwodowy ... najwazniejszy elemet do wytrenowania u mlodego kolarza to VO2max i na to bym postawil i zaczal trening pod tym katem juz po 3-4 tygoniach rozjechania ... wytrzymalosc zdowbywa sie latami ... Zauwaz ze wielu kolarzy torowych i gorskich robi kariere na szosie. Ich trening jest krotszy i znaczenie intensywniejszy, a pozniej juz nie jest im wcale trudno sie przestawic. Dla Ciebie sugerowlabym zaczac sezon od interwalow 30 sek -100% VO2max / 30 sek 50% lub 40 sek / 20 sek i tak w kombinacjach 2-5 serii po 5-15 min. W pozniejszej czesci przejdz do interwalow 3 min / 3 min 2-6 razy - taki trening mozesz stosowac 2 razy w tygodniu w zimie i 2-3 razy na wiosne. Oczywiscie mozesz wykorzystac do tego rozne ukrztaltowanie terenu im bardziej roznorodne tym bardziej uniwersalnym kolarzem bedziesz gdy przyjdzie do wyscigow.


No dobra. Załóżmy, że po 1,5 miesiąca jazdy w tlenie(wytrzymałość) i ćwiczeniach na siłowni stosuje treningi na zwiekszanie vo2max. Czy według Ciebie mogą być stosowane następujące serie np.
serie po 3km lub 3-4minuty na maksymalny obciążeniu(hrmax 85%-100%) po płaskim cel: zwiększenie vo2max i wytrzymałość tempowa potrzebna na kryteriach.
dodatkowo od czasu do czasu jazda ok.100 km na mocnej ustawce gdzie trudno utrzymać koło-jak na wyścigu
samotne sesje po 50km w granicach hrmax 80-85%.(na progu mleczanowym)
??
zachęcem innych do wypowiedzi, jeżeli mają coś ciekawego do powiedzenia w mojej sprawie. ;-)

radny - 2009-10-04, 18:27

Jesli to wszystko z glowa wymieszasz to efekt powinien byc pozytywny ... Pamietaj by czwarty lub trzeci tydzien treningu byl zawsze luzny - jakies 50 % tego co normalnie trenujesz a na jego koncu rob sobie testy porownawcze celem ustalenia nowych stref wysilkowych. Kazdy trening VO2 max powinien poprzedzac dzien luznej jazdy badz tez dzien wolny. Takze nie wykonuj tego treningu po dluzszych sesjach na progu. Poza tym narzedzia treningowe o ktorych piszesz dotycza badz zawodnikow badz utalentowanych osob z b.wysoka zdolnoscia regeneracji. 50 km sesja na progu w trybie ciaglym to przesada ... Lepiej podzielic ja na interwaly od 6-20 min zacznij od 20-30 min w strefie i buduj powoli do 1h. To samo dotyczy VO2 max . Jak zaczniesz od 3-4 min to szybko sie pozbedziesz energii na kolejne dni tygodnia. Dlatego proponuje interwaly 30sek on/30sek off. Tym bardziej ze nie posiadasz pomiaru mocy i bedzie trudno przez trzy min wstrzelic sie tobie dokladnie w strefe VO2 max tylko w oparciu o tetno. Nie polecam w zimie ustawek chyba ze to zdyscyplunowana grupa ktora nie szaleje. Weekendowe treningi wykorzystaj na wytrzymalosc. Jesli jedziesz wtygodniu 2 treningi VO2 max np wt - czw. to juz odpusc sobie trening na progu. W pierwszej fazie lepiej nie laczyc dwoch ciezkich dni pod rzad ale pozniej mozesz sprobowac zwlaszcza jesli zamierzasz scigac sie w sezonie sobota i niedziela. jako 15 latek powiniennes zaczac od 6-7 h w tygodniu i buduj powoli nie wiecej niz 10-15% tygodniowo do 13-14h w sezonie przygotowawczym. Liczy sie jakosc a nie ilosc. W sezonie startowym wroc do 7-9h (lacznie ze startami)
petrus94 - 2009-10-04, 19:58

Później jakoś bardziej odniosę się do tego czego powiedziałeś bo muszę to przemyśleć a teraz nie mam zbytnio czasu. Jedyne co mogę powiedzieć teraz to, że 6-8h(straty, rozgrzewki,treningi) w sezonie to zdecydowanie za mało. Same dojazdy na trening z klubem i sama jazda u nich zajmuję mi średnio 7h/tygodniowo. A to tylko wtorek i czwartek. W sobota i niedziela to obowiązkowo rower ze względu na czas. Oczywiście wliczam w to zawody. Dodatkowo w wakacje(pełnia sezonu-od polowy maja luz w szkole) aż korci wyskoczyć w jakiś inny dzień powszedni na rower. ;-) Z tego co wiem koledzy z mojej kategori trenują tak: 2 dni z klubem(razem ok.6h), zawody, rozgrzewka(2,5h), jeden dlugi trening(ok.4h). Wychodzi tego ok. 12h. Oczywiście czasami można dużo więcej lub mniej.
edit: Dodam jeszcze, że w sezonie przygotowawczym(najwiecej ile mozna zogospodarowac to tak): wtorek i czwartek ok.3,5h na dzień i weekend(tutaj można zrobić każdy trening). Dodatkowo w poniedziałki, srody i piatki mozna wskoczyc na 0,5-1h na rower w ramach rozjazdu po ciezkich treningach. Czasami można zrobić w tych dniach trening, ale tak jak powiedziałeś ja wolę nie łączyć cięższych trenigów choć według mnie mam duże możliwości wytrzymałościowo-regeneracyjne niż szybkościowe.

radny - 2009-10-04, 21:03

Okresem startowym nazywam 2-3 tygodnie najwazniejszych startow gdzie twoja forma musi osiagnac szczyt. Poprzedzajace je mniej wazne wyscigi wchodza w sklad okresu przygotowaczego, a tu mozesz sobie pozwolic nawet na 14 h w tygodniu. Celem uzyskania szczytu formy bezwzglednie trzeba zmniejszyc objetesc utrzymujac jednoczesnie intesywnosc w ostatnich 2-3 tygodniach przed waznym startem.
petrus94 - 2009-10-05, 14:56

radny napisał/a:
Lepiej podzielic ja na interwaly od 6-20 min zacznij od 20-30 min w strefie i buduj powoli do 1h. To samo dotyczy VO2 max . Jak zaczniesz od 3-4 min to szybko sie pozbedziesz energii na kolejne dni tygodnia. Dlatego proponuje interwaly 30sek on/30sek off. Tym bardziej ze nie posiadasz pomiaru mocy i bedzie trudno przez trzy min wstrzelic sie tobie dokladnie w strefe VO2 max tylko w oparciu o tetno.

Nie rozumiem tego czego napisałeś. Interwały od 6-20min zacznij od 20-30min w strefie(jakiej???) buduj powoli. Później piszesz "Jak zaczniesz od 3-4 min to szybko sie pozbedziesz energii na kolejne dni tygodnia. Dlatego proponuje interwaly 30sek on/30sek off." Co oznacza 30sek on/30sek -wysiłek na maxa jak na finiszu?(takim czymśto się zajadę, więc chyba źle Cię zrozumiałem.). Będę Ci bardzo wdzięczny jak przedstawisz to jaśniej ;-) najlepiej w punktach-łopatologicznie :mrgreen:

radny - 2009-10-05, 17:51

Jak uwaznie przeczytasz moje posty to z pewnoscia zrozumiesz o co mi chodzi. Wszystko uklada sie w logoczna calosc i kolejne zdania zwykle dotycza poprzednich. :) Ale ok nie bede Ci gmatwal w glowie :

Interwaly na progu mleczanowym sa lepszym treningiem niz jego forma ciagla i proponuje tu 6-20 min w seriach by osiagnac 20min do 1h calego treningu w strefie(tzn laczna suma czasu interwalow)

VO2 max - tu unterwaly musza byc krotsze i stosuje 30sek on (czyli na 100%Vo2max nie mylic z calkowitym maksem czyli nie jest to sprint) po czym puszczam korbe i pedaluje luzno przez kolejne 30 sek (tryb off) z moca ok 50% VO2max. I tak powtarzam to przez 5-15 min w dwoch do 4 serii alternatywa sa tez dluzsze interwaly 3 min on na 3 min off ale taki trening jest bardziej obciazajacy dlatego nie polecam go na poaczatku.

radny - 2009-10-05, 18:03

Jesli nie masz pomiaru mocy trudno jest trenowac w strefie VO2max poniewaz nie bardzo wiesz jak mocno pedalowac. Interwaly 30/30 sek reguluja to samoczynnie. Faza ON - nie jest to sprint ale tez nie jest to jazada swobodna na progu ... generlanie poza pierwszymi paroma sek. musisz siedziec, utzrymywac mniej wiecej stale napiecie na miescie i musisz czuc ze ciezko pracujesz. Poza tym taki trening symuluje jazde w grupie gdzie czesto dochodzi wlanie do takich dramatycznych zmian generowanej mocy. Po 5-7 min tetno powinno osiagac poziom z progu mleczanowego pozniej moze jesxcze rosnac ale pilnuj by nie prtzekraczac 105% tetna z progu mleczanowego.
petrus94 - 2009-10-10, 13:13

dzięki Radny za rady. ;-) Opracowałem wstępny plan na cały rok, ale jest w nim jeszcze dużo błędów, które poprawie po badaniach 20 listopada. będę miał wtedy wyznaczone vo2max i strefy treningowe, skonsultuje to jeszcze z fizjologiem i trenerem. W tej chwili rozpocząłem przerwe po i przed sezonową. Pracę do nowego sezonu zaczynam od listopada-2x w tygodniu siłownia(ćwiczenia z biblii kolarza górskiego) i 2x rower(wytrzymałość-zaczynam od 2h sesji aż do 4,5h w pierwszej połowie grudnia, kończąc 1 etap przygotowań.). Później dalej rozwijam wytrzymałość, siłę, vo2max, podwyższam próg mleczanowy az w marcu zaczynam trening szybkościowy i rozwijam wytrzymałość anaerobową. W każdym następnym etapie podtrzymuje oczywiście cechy rozwinięte we wcześniejszych.
travisb - 2009-10-10, 13:44

petrus94, plan piękny i ambitny. Ale czy uwzględniłeś w nim 'wypadki przy pracy' w postaci np. zalegającego w grudniu śniegu? Bo w tym momencie ciężko będzie Ci śmigać po 4,5h na rowerze. No chyba, że masz na myśli jazdę na trenażerze (o czym nie wspomniałeś). Jeśli tak to szacun za wytrwałość ;-)
petrus94 - 2009-10-10, 15:42

Myślę, że jak zachoruje(odpukać ;-) ) to nic się nie stanie jak raz czy dwa razy nie zrealizuje założonego planu. Jeżeli będzie naprawdę ciężko to dołoże sobie czas do końca grudnia na ten etap i po kłopocie. Będę miał trenażer i tam glownie realizował swój plan. Na trenazerze jezdzilem juz duzo razy przed wyscigami i o dziwo udalo mi sie zaliczyc 4h przejazdzkę. Muzyczka grala a ja wpatrywalem się w monitor i licznik. Czas bardzo szybko mijal.
mając na uwagę liczbę godzin spędzonych to wcale nie jest to dużo bo miałem w planach więcej. 4h w tlenie to wbrew pozorom łatwy trening. Jedyne co po nim można odczuwać to lekki ból nóg i znudzenie.(w moim przypadku)

Łukasz W. - 2009-10-10, 16:40

Ja sobie dzisiaj zamówiłem trenażer przez allegro, wprawdzie jeden z najtańszych (niecałe 500 zł) ale mam nadzieję, że wystarczy jako trening zastępczy w zimie... Tak sobie myślę, że od listopada całkiem zrezygnuję z jazdy na zewnątrz i częściowo zastąpię to jazdą na trenarzerze w domu, a bardziej skupię się na treningu biegowym, bo bieganie w zimie ma swój urok :)
petrus94 - 2009-10-14, 20:03

Mam takie amatorskie pytanie, ale nie daje mi to spokoju. W trakcie badań można wyznaczyć % tkanki tłuszczowej. U kolarzy jest to ok. 5%(lub niżej). Czy do tego wliczają się mieśnie. Nie umiem sobie tego samemu wyjaśnić. Czy jeżeli np. na badaniach wyjdzie mi 6% to oznacza to także mięśnie(masa mieśniowa) czy tylko tłuszczyk, który można zgubić bez utracie na mocy(mieśnie)??
mariusz k - 2009-10-14, 20:12

Jakby się wliczały mięśnie, to ja bym nie chciał widzieć tych 6% :-? . Chodzi o tkankę tłuszczową którą oczywiście możesz spalić, ale nie należy dążyć do jej zbytniej redukci bo to szkodzi zrowiu. Tłuszcz też jest potrzebny.
kuba259 - 2009-10-14, 20:28

Gdzieś czytałem, że spadek ilość tłuszczu poniżej 4% powoduje problemy zdrowotne, dlatego lepiej nie przesadzać z tą redukcją "niepotrzebnego" tłuszczu.

Wbrew popularnej opinii nie cały tłuszcz zawarty w organizmie jest szkodliwym balastem. Pewna jego ilość potrzebna jest dla prawidłowego funkcjonowania. Tłuszcz pełni funkcję ochronną, termoregulacyjną oraz jest magazynem energii. Dlatego tłuszcz w organizmie człowieka można podzielić na tłuszcz zasadniczy (niezbędny), warunkujący prawidłowe funkcjonowanie, oraz na tłuszcz zapasowy (balast) powstający z nadmiaru kalorii w diecie. Minimalne wartości tkanki tłuszczowej powinny wynosić: dla mężczyzn 3-5 %, natomiast dla kobiet 8-12% masy ciała.

Tompoz - 2009-10-14, 20:40

petrus94 napisał/a:
Mam takie amatorskie pytanie, ale nie daje mi to spokoju. W trakcie badań można wyznaczyć % tkanki tłuszczowej. U kolarzy jest to ok. 5%(lub niżej). Czy do tego wliczają się mieśnie. Nie umiem sobie tego samemu wyjaśnić. Czy jeżeli np. na badaniach wyjdzie mi 6% to oznacza to także mięśnie(masa mieśniowa) czy tylko tłuszczyk, który można zgubić bez utracie na mocy(mieśnie)??


kolego Petrus........... jaka masz ocenę z fizyki chemii........... jesli piszę że tkanka tłuszczowa to 5 % to jest 5 % tkanki tłuszczowej a jesli ci wyjdzie podczas badań 6 5 to tkanki tłuszczowej a nie czegos innego. Mysl chłopie i tyle.


Tompoz

petrus94 - 2009-10-23, 20:22

witajcie,
w książce Biblia kolarza górskiego jest taka tabelka dla ćwiczeń na siłowni. Chodzi tutaj o zwiększanie mocy maksymalnej. W tej strefie podnosi się duże cięzary w okolicach 6-8 powtórzeń na serie. Głównie chodzi o to, żeby ostatni nie mógłbyć zrobiony poprawnie lub niemożliwy. Ten trening siłowy wykonuje się po wcześniejszym przyzwyczajeniu organizmu do takiego wysiłku czyli podnoszeniu małych ciężarów np. przez 40s. Chodzi mi o to, że w książce Freila nie ma współczynników (wszystkich ćwiczeń) dla strefy siły maksymalnej. Są tylko dla przysiadu, wypychania nogami, stepu i wiosłowania. Podaje przyklad: zawodnik waży 65kg czyli powinnien w tej strefie wykonać 8 powtórzeń np. wypychania nogami(2,9) o obciążeniu 65kgx2,9=188kg. Czy ma ktoś takie wspólczynniki dla innych ćwiczeń siłowych(siła maksymalna)?? Chodzi mi tu głównie np. dla uginania i prostowania nóg w siadzie?(łatwo ustalić ciężar na maszynie ;-) ) W niedziele pójdę na siłownie i spróbuje sobie na żywca ustalić te obciążenia.

kaziklcd - 2009-10-23, 20:43

Jest dokładnie opisane!!! Tylko te podstawowe ćwiczenia z obciążenieniem (%1RM) na podstawie MC (masy ciała) pozostałe z wytycznymi z fazy AA
radny - 2009-10-23, 21:05

Petrus ... ty jeszcze jestes za mlody na trening maksymalnej mocy z takimi ciezarami ... zdecydowanie odradzam. Nie sugeruj sie biblia bo ta jest dla zawodnikow ktorzy juz przestali rosnac :) jesli chcesz cwiczyc na silce to tylko malymi obciazeniami ... Znajdz sobie trenara bo samemu to krzywde tylko sobie zrobisz jesli bedziesz sie sugerowal "literatura dla doroslych"
radny - 2009-10-23, 21:09

petrus94 napisał/a:
witajcie,
w książce Biblia kolarza górskiego jest taka tabelka dla ćwiczeń na siłowni. Chodzi tutaj o zwiększanie mocy maksymalnej. W tej strefie podnosi się duże cięzary w okolicach 6-8 powtórzeń na serie. Głównie chodzi o to, żeby ostatni nie mógłbyć zrobiony poprawnie lub niemożliwy. Ten trening siłowy wykonuje się po wcześniejszym przyzwyczajeniu organizmu do takiego wysiłku czyli podnoszeniu małych ciężarów np. przez 40s. Chodzi mi o to, że w książce Freila nie ma współczynników (wszystkich ćwiczeń) dla strefy siły maksymalnej. Są tylko dla przysiadu, wypychania nogami, stepu i wiosłowania. Podaje przyklad: zawodnik waży 65kg czyli powinnien w tej strefie wykonać 8 powtórzeń np. wypychania nogami(2,9) o obciążeniu 65kgx2,9=188kg. Czy ma ktoś takie wspólczynniki dla innych ćwiczeń siłowych(siła maksymalna)?? Chodzi mi tu głównie np. dla uginania i prostowania nóg w siadzie?(łatwo ustalić ciężar na maszynie ;-) ) W niedziele pójdę na siłownie i spróbuje sobie na żywca ustalić te obciążenia.


nie ma bo jest napisane ze reszte cwiczen kontunujesz tak jak w fazie AA (poprzedzajacej)

Tompoz - 2009-10-23, 22:16

Kolego Petru pójsz na siłownie tylko delikatnie poćwicz na małych ciężarach by pierw nauczyc sie oddychadz przy dzwiganiu cięzarów, opanować technikę ćwiczeń itd. itd. Najlepiej pójdz do jakiegos instruktiora i powiedz jestem 15 letni kolarz amator i chcę przez zimę lekko wzmocnic sie siłowo pod kolarstwo. Na spokojnie nie staraj się bić rekordów itd. itd. Nie napalaj się. Powoli pierw stosuj takie obciążernie bys robił 15-25 powtórzeń by uczyć sie techniki wzmocnic się trochę i potrenować wytryzmałośc siłowa. Po 1-2 miesiącu mozesz przejśc na 8-15 powtórzeń czyli budowanie masy mieśniowej metoda kulturystyczną.

Tompoz

kaziklcd - 2009-10-24, 22:45

Obawiam sie jednak, że wiekszość instruktorów na siłkach ma blade pojęcie o sportach wytrzymałościowych a o kolarstwie już napewno :) Zacznij od tego co pisze Tomek...
Tompoz - 2009-10-25, 07:49

Pozwolisz Kazik że się ztobą szczyptę nie zgodze, kolarz jeszcze taki amatro młody 15 letni idzie zimą na silownię by się troszeczkę wzmocnic i tyle siłowo nie ma tu wielkiej filozofii. Podstawowe ćwiczenia, metoda typowa budowania masy miesniowej i tyle. Wyniki w kolarstwie mu od tego się nie podniosą, ale nabierze trochę mięcha, wzmocni mieśnie chroniące tłocznie brzuszna kregłosłup itd. itd. Taka silownia wraamch ogólnorozwojówki. A więc nawet najbardziej nie kumety instruktor na siłowni upilnuje go by dobrze oddychał robił dobrze technicznie i nie szaalł z ciężarami.

Tompoz

kot szosowiec - 2009-10-29, 18:01

Zaczyna się okres jesienno-zimowy i wielu z nas zacznie też nowy sezon kolarski.
Mam propozycję, aby wraz z rozpoczęciem każdego miesiąca padały tu propozycje treningu na dany miesiąc.
I tak, za kilka dni rozpoczyna się listopad. Jaki więc plan treningowy na nowy miesiąc ?

mariusz k - 2009-10-29, 18:28

kot szosowiec napisał/a:
I tak, za kilka dni rozpoczyna się listopad. Jaki więc plan treningowy na nowy miesiąc ?


Listopad to raczej miesiąc w którym podstawa to odpoczynek po sezonie. Troche niezbyt intensywnego jeżdżenia. Niewielka obiętość. Ja preferuje w tym okresie taki spokojny trening bez planu jade gdzie mnie rower poniesie. Trzeba odpocząć od reżimu treningowego. Regeneracja fizyczna jak i odpoczynek psychiczny to podstawa żeby z dobrym nastawieniem i w dobym zdrowiu przystąpić do kolejnego sezonu. Ze 2 tygodnie przerwy od kręcenia mile widziane, nieco więcej też nie zaszkodzi. No i można nieco poważniej potraktować inne dyscypliny sportu. Ja np. ostatnio wziąłem się za bieganie i w najbliższym czasie kilka startów biegowych zalicze.

No i jest właśnie odpowiedni okres na analize minionego sezonu, wyciągnięcie wniosków. I ustalenie planów na kolejny sezon.

kot szosowiec - 2009-10-29, 18:45

Tak, okres odpoczynku przeważnie przypada na te dwa miesiące. Ja odpoczywałem w październiku i od listopada zaczynam kolarski "kołowrotek".
Pewnie zacznę od krótkich treningów w II strefie (do 73% HRmax).

radek_3131 - 2009-10-29, 20:34

Czyli teraz (podczas odpoczynku) treningi powinny być przeprowadzone w I strefie do 70% Hrmax :?:
kot szosowiec - 2009-10-29, 21:16

Tak i znacznie rzadziej.
radny - 2009-10-29, 23:14

Moja propozycja na listopad:

pon - silownia(40-60 min) + sauna

wt - 1h spinning

sr - rower (trenazer) 1.5-2h (70-75%)

czw- silownia (40-60min)

pt - rower (trenazer) 1h (70-75%) + trening wysokiej kadencji 4-5 x 1 min lub spinning

sob - rano - rower 2h (60-80%) - (srednia 72-75%) w terenie szosa lub goral / wieczorem - silownia (40-60min) lub basen

nied. - rower (60-80%) 3-4h (srednia 68-70%)

silownia - cwiczenia obciazeniami pozwalajacymi na wykonanie 30 powtorzen
* % dotyczy HRmax

travisb - 2009-10-30, 00:19

radny, a minimum dzień odpoczynku w tym cyklu ? Czy w okresie przygotowawczym nie stosować dni wolnych ?
radny - 2009-10-30, 05:06

odpoczynek w pon i czwartek ... na silowni ... :)
kot szosowiec - 2009-10-30, 10:20

Przyznam się Wam, że niestety, nie ćwiczę niczego więcej (siłownia, basen itp), tylko kręcę na trenażerze. Wiem, wiem, to niedobrze. Może spróbuję zacząć robić chociaż pompki :-)
kaziklcd - 2009-10-30, 16:05

radny napisał/a:
odpoczynek w pon i czwartek ... na silowni ... :)


W jego wieku, z całym szacunkiem, nie da rady tak trenować... imho, za dużo tego, w okresie adaptacji powinien trzymać się zasady 36h przerwy pomiędzy sesjami treningowymi... dopiero po 4-5 tygodniach powinien pomyśleć o zwiększeniu intensywności

radny - 2009-10-30, 16:34

Moja propozycja jest skierowana do tych ktorzy zamierzaja przeznaczyc ok 700 godzin rocznie ... i beda scigac sie na dystansach do 150 km. W szczytowych tygodniach okresu przytowawczego objetosc przekracza 20h wiec jakos do tego trzeba sie przygotowac. Poza tym tylko elemet weeekendowy jest mocniej obciazajacy. Z treningow w tygodniu regenerujemy sie w pelni juz po 12h. Zasada jest taka ze jesli nasz najciezszy tydziec wytrzymalosciowy w okresie bazy tlenowej zaklada np 22h to w okresie poprzedzajacym 2-4 tygodnie nalezy trenowac ok 55% ale nie mniej poniewaz pozniej zabraknie czasu na stopniowe zwiekszanie objetosci.
radny - 2009-10-30, 16:41

kot szosowiec napisał/a:
Przyznam się Wam, że niestety, nie ćwiczę niczego więcej (siłownia, basen itp), tylko kręcę na trenażerze. Wiem, wiem, to niedobrze. Może spróbuję zacząć robić chociaż pompki :-)


Pompki to dobry pomysl ale dorzuc do tego cwicenia na miesnie brzucha i krzyza ... to one decyduja ile energii pojdzie w pedaly a ile sie rozproszy ... silny korpus gwarantuje maksymalne wykorzystanie pracy miesni nog.

cyryl3000 - 2009-10-30, 16:51

radny, ten trening OK, ale nie na teraz tylko za1-2 miesiące. Jeden dzień wolny pomimo siłowni jest wskazany.
radny - 2009-10-30, 17:13

cyryl3000 napisał/a:
radny, ten trening OK, ale nie na teraz tylko za1-2 miesiące. Jeden dzień wolny pomimo siłowni jest wskazany.


Wyrzuc pon silke i gotowe ;)

Jesli zamierzasz miec szczyt formy na koniec lata to ok mozna trenowac i co trzeci dzien ... ja pierwszy szczyt musze miec pod koniec kwietnia. pozniej w lipcu i jeszcze jeden na koniec wrzesnia a regularne starty zaczynam w marcu.

kot szosowiec - 2009-10-30, 17:21

Czy mógłbyś (w b. dużym uproszczeniu) opisać, jak wygląda przygotowanie szczytu formy np. na czerwiec ? Chodzi mi o schemat, dający pojęcie, jak to powinno wyglądać.
radny - 2009-10-30, 17:56

kot szosowiec napisał/a:
Czy mógłbyś (w b. dużym uproszczeniu) opisać, jak wygląda przygotowanie szczytu formy np. na czerwiec ? Chodzi mi o schemat, dający pojęcie, jak to powinno wyglądać.


Standardowo to wyglada tak

2-4 tygodnie - okres przygotowaczy - niska intesywnosc plus silownia

8-12 tygodni (podstawowa baza tlenowa) - niska i srednia intesywnosc (zwiekszanie objetosci i intensywnosci z tygodnia na tydzien)
+ silownia


6 - 8 tygodni - (okres wprowadzajacy do startow) przygotowanie specjalistyczne pod kontem wymogow stawianych przez glowny start (zmniejszanie objetosci z jednoczesnym zwiekszaniem intesywnosci) + mniej wazne starty

2-3 tygodnie (pezposrednie przygotowanie do startu) zmniejszenie objetosci z jednoczesnym utzymaniem intensywnosci treningow

rodzaj stosowanych srodkow jest sprawa zwykle indywidualna warunkowana poprzez zdolnosci zawodnika i rodzaj startow do jakich sie przygotowuje

Osobiscie kazdy moj 4 tydzien jest tygodniem regeneracyjnym na koniec ktorego testuje swoja progresje.

kot szosowiec - 2009-10-30, 18:12

Bardzo Ci dziękuję za "kawałek" praktycznej wiedzy, spróbuję sobie to jakoś teraz ułożyć.
Na początku lipca będę jechał La Marmotte. Jak Ty przygotowałbyś się do takiego wyścigu ?

kaziklcd - 2009-10-30, 19:15

Imho - http://hotfile.com/dl/975...skiego.rar.html
radny - 2009-10-30, 19:34

kot szosowiec napisał/a:
Bardzo Ci dziękuję za "kawałek" praktycznej wiedzy, spróbuję sobie to jakoś teraz ułożyć.
Na początku lipca będę jechał La Marmotte. Jak Ty przygotowałbyś się do takiego wyścigu ?


To nie jest wyscig tylko walka z gorami :) ... jesli to jest twoj cel i nie bdziesz sie scigal w zwyklych wyscigach kolarskich to twoj trening powinien skoncentrowac sie przede wszystkim na wytrzymalosci i na jezdzie pod progiem. Calosc jesli sie nie myle to 6-8 godzin jazdy rowerem po wysokich gorach ... Musisz w swoim planie uwzgklednic teningi o takiej dlugsci a nawet dluzsze by ilosc spalanych kcal mniej wiecej pokrywala sie z tymi ktore spalisz na zawodach. Poza tym zapomnij o wszelkich sprintach bo sa Ci niepotrzebne.

Acha i najwazniejsze zrzuc do styczneia ile tylko sie da kg. ale z glowa zeby nie oslabic za bardzo organizmu.

kaziklcd - 2009-10-30, 19:58

Pamiętaj na jakiej wysokości odbywa się ten wyścig.
kot szosowiec - 2009-10-30, 20:04

Nareszcie uzyskuję konkretne rady. Dziękuję WAM.
Na la Marmotte byłem już w tym roku - czas ponad 9 h. Nie jest to typowy wyścig, ale jednak wyścig.
Startuję oprócz tego w Pucharze Polski - Maratony i najbardziej zależy mi na tych górskich. Bardzo lubię podjeżdżać i pod tym kątem chcę się przygotować.
Dlaczego do stycznia mam zrzucić jak najwięcej ?

kaziklcd - 2009-10-30, 20:12

...im mniejszy stosunek masy ciała do siły tym szybciej podjeżdżasz :)
kot szosowiec - 2009-10-30, 20:18

Tak, to oczywiste, ale dlaczego do stycznia ? Myślałem, że do stycznia objętościówka, a na wiosnę zrzucanie wagi.
radny - 2009-10-30, 21:16

kot szosowiec napisał/a:
Tak, to oczywiste, ale dlaczego do stycznia ? Myślałem, że do stycznia objętościówka, a na wiosnę zrzucanie wagi.


Wage zrzucasz na objetosci i w poczatkowym okresie przygotowan. W tym czasie jest najmniejsze ryzyko przetrenowania ... pozniej lepiej juz nie ryzykowac eksperymentow z dieta zwlaszacza ze przychodza ciezsze treningi ... jesli bedzie dalej schodzic to dobrze ale trzeba uwazac by sie przez to nie zajechac ...

radny - 2009-10-30, 21:20

oczywiscie to rada dla kogos kto ma co zrzucac ... bo jesli masz 10-12% tkanki tluszczowej to nie ma sensu nieczego zmieniac ... przy intesywnych treningach na wiosne i tak spalisz kolejne 2-3%
mariusz k - 2009-11-12, 00:02

Ostatnio sobie czytam różne ciekawe i mniej ciekawe artykuły na temat treningu, nie tylko kolarskiego. I natknąłem się na bardzo ciekawy wywiad. Co prawda chodzi o bieganie, ale nie sam trening tu jest najważniejszy, ale ogólne podejście do sportu, treningu i sprzętu
Zachęcam do przeczytania całości http://bieganie.pl/?show=1&cat=46&id=857

Tompoz - 2009-11-12, 07:47

Trener Steve Coe jego ojciec tez był samoukiem trenerskim.
Dam inny fajny przykład Paweł Grzonka to były chodziaż młody człowiek 25 lat, był solidnym chodziarzem z czołówki Polski. Teraz od 2-3 lat zawiesił kariere i jest trenerem młodych Chodziaży. Paweł Grzonka podszedł to trenowania chodu interdyscyplinarnie prowadząc dyskusje rozmowy z trenerami i fizjologami naszej wioslarskiej złotej czwórki, powiem więcej on trener chodziaży rozmawiał kilka razy z Mirkiem Dyka ( cześć z nas zna Mirka jako Polskiego guru sterowania treningiem poprzez pomiar mocy ) mistrzem i medalista Mistrozstw Polski Masters. Po rozmowach zMirkiem chodziaże Pawła zaczeli robic Tabaty np. Efekt Paweł bardzo rozwinął się jako młody trener, jego podopieczni z roku na rok robią systematyczne postepu zaczynają się przebijąc do europejskiej czołówki juniorskiej. Paweł porozmawia w temacie treningu z każdym, i to jest piekne i tworcze dla obydwu stron. A wypowiedzi Pawła mozecie na swomnianym forum www.bieganie.pl chobaczyć pod nickiem Chodzik.

Tompoz

Tompoz - 2009-11-12, 10:19

Lucjanie pierwszy raz na tym forum odkryłeś się iz posiadasz wiedzę............... bo to tej pory byłeś dla mnie zagadką. Teraz co do fosforanów sodu a dokładniej stosowanego przez Mirka trójfosforanu sodu to jest to supel przydatny raczej szczególnie do krótkuch wysiłków trwających kilka gór akilkanaście minut. Co za tym idzie moze się przydać np. w mistrzostwach Polski Masters ( 20 km 27-35 minut wysiłku ). Supel ten nie jest dopingiem, a więc nie widzę w tym nic zdrożnego w stosowaniu go.

Teraz co do twojego zdziwienia Tabatami, chyba dobrze że gościu rozwiją się, chyba dobrze ze czerpie wiedze z róznych dyscyplin, tym bardizej ze miał propozycje trenowania polskie kadry juniorek w chodzie np. a ma 25 lat. Postepy jego podpopiecznych mówią same za siebie. A że gościu czerpie wiedze i od Mirka i fizjologów polskiej czwórki wioslarkiej ( niepokonani od kilka lat na swiecie ) to tylko świadczy o jego inteligencji bo ludzie inteligentni szukja wiedzy wszędzie.

W każdym razie Lucjanie fajnie ze odkryłes sie ze swą wiedzą............................ i teraz nie poozstaje tylko ciagnąc cie z ajęzyk i jak najwięcej od ciebie dowiedzieć.

Tompoz

Tompoz - 2009-11-12, 10:29

mariusz k napisał/a:
Ostatnio sobie czytam różne ciekawe i mniej ciekawe artykuły na temat treningu, nie tylko kolarskiego. I natknąłem się na bardzo ciekawy wywiad. Co prawda chodzi o bieganie, ale nie sam trening tu jest najważniejszy, ale ogólne podejście do sportu, treningu i sprzętu
Zachęcam do przeczytania całości http://bieganie.pl/?show=1&cat=46&id=857


Mariusz twoje zainteresownaie bieganiem zaczyna byc niepokojące................................ bo jeszcze rzucisz kolarstwo a szkoda by było. Ale powiem ci ja tez jesień zima startuje w biegach na 10 km w zeszła niedziele startowałem np.

Tompoz

lucjan - 2009-11-12, 13:36

Tompoz napisał/a:
Lucjanie pierwszy raz na tym forum odkryłeś się iz posiadasz wiedzę............... bo to tej pory byłeś dla mnie zagadką. Teraz co do fosforanów sodu a dokładniej stosowanego przez Mirka trójfosforanu sodu to jest to supel przydatny raczej szczególnie do krótkuch wysiłków trwających kilka gór akilkanaście minut. Co za tym idzie moze się przydać np. w mistrzostwach Polski Masters ( 20 km 27-35 minut wysiłku ). Supel ten nie jest dopingiem, a więc nie widzę w tym nic zdrożnego w stosowaniu go.


Na temat tego specyfiku i jego pochodnych już się wypowiedziałem, to jest bardzo toksyczny specyfik, zwłaszcza brany w czystym składniku i w morderczej dawce 1g. Powtarzam to nie jest żaden suplement. To trucizna, która wcześniej czy później wypali żołądek i wątrobę.

Nie dość dokładnie chyba czytasz forum. Nigdy nie ukrywałem, że coś niecoś o kolarstwie wiem, choćby tutaj http://forumszosowe.org/viewtopic.php?t=4583 i wiedzę tę wykorzystuję praktycznie, trenując siebie oraz kolarzy.
Ponadto kiedyś zapytywałeś mnie na PW czym się zajmuję i odpowiedzi zgodnie z prawdą Ci udzieliłem.

Tompoz napisał/a:
Teraz co do twojego zdziwienia Tabatami, chyba dobrze że gościu rozwiją się, chyba dobrze ze czerpie wiedze z róznych dyscyplin, tym bardizej ze miał propozycje trenowania polskie kadry juniorek w chodzie np. a ma 25 lat. Postepy jego podpopiecznych mówią same za siebie. A że gościu czerpie wiedze i od Mirka i fizjologów polskiej czwórki wioslarkiej ( niepokonani od kilka lat na swiecie ) to tylko świadczy o jego inteligencji bo ludzie inteligentni szukja wiedzy wszędzie.


Skąd Ci przyszło do głowy, że się zdziwiłem Tabatami. Nie są one dla mnie żadną nowością.
Jeżeli już w mojej wypowiedzi była nutka zdziwienia, to wynikała ona z opisywanych przez Ciebie faktów o treningu młodych zawodników chodu. Wedle mojej wiedzy zawodnicy Ci nie są trenowani w pełnej zgodzie z zasadami(to że się rozwijają to żaden dowód, bo każdy młody organizm poddany systematycznemu, nawet wyniszczającemu treningowi będzie się rozwijał - pozostaje kwestia, na ile ten rozwój jest optymalny w stosunku do talentu, możliwości oraz potencjału motoryki zawodnika), gdyż:
- po pierwsze: treningi interwałowe należy stosować dopiero po solidnym przygotowaniu wytrzymałościowym i siłowym. A junior młodszy raczej tych cech motoryki należycie rozwiniętych raczej jeszcze nie ma,
- po drugie: interwał Tabaty, z racji swojego układu (do pełnego wyczerpania/odmowy), by został poprawnie i efektywnie (tj.z korzyścią) wykonany, zawodnik musi dysponować już wysokim VO2max. Z tej racji, tego interwału w ogóle nie powinni wykonywać młodzi zawodnicy, bowiem oni dopiero przystępują do pracy nad VO2max.
- po trzecie: do czego chodziarzowi potrzebny jest Tabata, to doprawdy nie wiem. W tej konkurencji liczy się wytrzymałość tlenowa, przydatna w czasie długich, intensywnych wysiłków związanych z marszem - wiec tutaj raczej wskazane byłyby treningi na wytrzymałość ogólną (metodą jednostajna i zmienną) oraz TEMPA (ciągły wysiłek w okolicy tzw. progu beztlenowego /anaerobowego/ - czyli momentu, gdy energia potrzebna do pracy zaczyna być wytwarzana bez użycia tlenu), ale to nie moja sprawa,
- po czwarte: tak jak pisałem rodzajów/odmian interwałów jest mnóstwo i każdy z nich służy rozwijaniu określonej cechy motoryki. Tak więc czemu innemu służą interwały o charakterze progresywnym i degresywnym (zarówno dla czasu wysiłku, jak i odpoczynku - w przeróżnych wariantach czasowych). Na dodatek w każdej z tych form mogą być jeszcze interwały rozróżniane wg metody wykonania - czyli tzw. intensywne (przyczyniają się do rozwoju tzw. wytrzymałości beztlenowej, przy ich użyciu rozwija się wytrzymałość siłową /strome podjazdy/ i szybkościową /częste, powtarzające się w krótkich odstępach sprinty/ i ekstensywne (rozwijają wytrzymałość tlenową, przydatną w czasie długich, intensywnych wysiłków, np. w czasie maratonu. Metoda ta powinna być szerzej stosowana właśnie przez maratończyków).
- po piąte: wydaje mi się, że trenując chodziarzy, ówże trener miast zdobywać wiedzę od trenera wioślarzy powinien spróbować zasięgnąć jej na AWF w Krakowie (chociażby od dr Piotra Bory - trenującego czołowego skoczka w dal i sprintera) lub u samego Roberta Korzeniowskiego. Pożytek z ich wiedzy miałby chyba zdecydowanie większy.

Tompoz napisał/a:
W każdym razie Lucjanie fajnie ze odkryłes sie ze swą wiedzą............................ i teraz nie poozstaje tylko ciagnąc cie z ajęzyk i jak najwięcej od ciebie dowiedzieć.
Tompoz

Faktem jest, iż w życiu www.forumszosowe.org uczestniczę sporadycznie.
Zasadniczo związałem się z innym forum kolarskim ( http://forums.rowery.org/portal.php ). I dokładnie o tym wiesz, gdyż na tamtym forum też się wypowiadasz.

Tompoz - 2009-11-12, 14:30

Pozwolę się trochę ztoba nie zgodzić.

1. Rzeczywiście ten środek stooswany zbyt często jest szkodliwy tym bardizej w tak duzej dawce. Dlatego wiekszosć producentów poleca jego stosowanie np. 4 razy w roku. W przypadku stooswania sensownego zgodnie z zaleceniami producenta jest to suplement - booster kwasu mlekowego.
2. Do tej pory nie zdradziłes się z konkretną wiedza to była twoja pierwsza wypoiwedz po ktorej zakumałem że ty kumasz tematy.
3. To ty się zdziwiłes że jest ten gosciu trenerem i nie wiedział co to są tabaty.
4. Zawodnicy tego gościa co opisywałem mają 18-19 lat są medalistmai mistrozst wpolski juniorów, jeden z nich wchodzi od przyszłego roku w młodziezowca mają już za sobą wspomniana przez ciebie solidne przygotownaie bazowe, ogólna rozwojowe i wszlekaie inne a wiec spokojnie moga realizowac treningi interwałowe w tym tabatę.
5. Co do specyfili chodu to podeszłes to tego poprzez pryzmat dystansu 50 km gdzie wysiłek trwa ponad 3,5 godziny. Chód w seniorach to równiez dystans 20 km co daje gdzieś 80 minut wysiłku. Oraz w juniorach gdzie jest to wysiłek około 40 minutowy. I niestety są potrzebne bodzce nie tylko budowania wytryzmalości tlenowej poprzez metode jednostajną ale tez interwały wszelkiego rodzaju.
6. Zawodnici ci wczesniej realizowali treningi interwałowe przy czym znacznie poprawiły się im wyniki gdy zaczeli trenowac pod okreslany co 4-6 tygodni próg MLSS oraz gdy zaczeli realiować Tabatę. I nie są to zawodnicy młodzi co od samego jakiegokolwiek treningu poprawiają się wyniki.
7. W toku rozumowania odsyłajac dane go trenera danje dyscypliny do trenera tylko tej samej dyscyplinmy poppełniasz błąd. Bo tak napradę czy kolarz jedzie czasówkę 40 minutowa czy chodziaz idzie 40 minutowy wysiłek to źródła energii sa te same, a co za tym idzie trening bardoz poodbny. I trenerzy róznych dyscyplin moga od siebie wiele skorzystać.

pozdrawiam

Tompoz

petrus94 - 2009-11-20, 12:27

Ja dzisiaj miałem przyjemność uczestniczyć w badaniach wydolnościowych. Zrobiona mi gazometrie +waga(% i inne)+ strefy wysiłkowe(badane przez stężenie mleczanu). Jak będę miał wszystkie wyniki to dla chętnych je mogę udostępnić. Procent tkanki tłuszczowej wyszedł mi 7,7%, całkowita waga 66,8kg, ilość wody to 45,4kg a mięśnie to 35kg. VO2max(ml/min/kg) to 63 a w l/min(V'O2) to 4,230, tętno max 205, obciążenie max 360 wat. Zapraszam do komentarzy i jak ktoś ma jakieś rady dla mnie to niech pisze.
radny - 2009-11-20, 17:14

petrus94 napisał/a:
Ja dzisiaj miałem przyjemność uczestniczyć w badaniach wydolnościowych. Zrobiona mi gazometrie +waga(% i inne)+ strefy wysiłkowe(badane przez stężenie mleczanu). Jak będę miał wszystkie wyniki to dla chętnych je mogę udostępnić. Procent tkanki tłuszczowej wyszedł mi 7,7%, całkowita waga 66,8kg, ilość wody to 45,4kg a mięśnie to 35kg. VO2max(ml/min/kg) to 63 a w l/min(V'O2) to 4,230, tętno max 205, obciążenie max 360 wat. Zapraszam do komentarzy i jak ktoś ma jakieś rady dla mnie to niech pisze.


Petrus94 ... W jakich odstepach czasowych i o ile Watt zwiekszali Tobie moc?

petrus94 - 2009-11-20, 17:29

Co 3 min. Niestety co 40W, chociaż prosiliśmy o 30W. Były też problemy z pobraniem krwi bo zaraz mi krzepła i za każdym razem trzeba było nakuwać.
lucjan - 2009-11-20, 19:25

Tompoz napisał/a:
Pozwolę się trochę ztoba nie zgodzić.

(...)
7. W toku rozumowania odsyłajac dane go trenera danje dyscypliny do trenera tylko tej samej dyscyplinmy poppełniasz błąd. Bo tak napradę czy kolarz jedzie czasówkę 40 minutowa czy chodziaz idzie 40 minutowy wysiłek to źródła energii sa te same, a co za tym idzie trening bardoz poodbny. I trenerzy róznych dyscyplin moga od siebie wiele skorzystać.
pozdrawiam
Tompoz


:shock:
Widzę, że Twoja wiedzy o teorii sportu i o fizjologii wysiłku, wyznacza nowe granice i definicje:
- skoro dla trenera lekkoatletyki nie jest wystarczającym źródłem wiedzy inny doświadczony i z osiągnięciami międzynarodowymi trener lekkoatletyki, to znaczy, że np. trener tenisa stołowego powinien konsultować się z trenerem podnoszenia ciężarów, trener kolarstwa winien konsultować się z trenerem gimnastyki artystycznej - wiesz co oniemiałem. Chód sportowy jest konkurencją wytrzymałościowo - techniczną i trener wioślarstwa nic do sprawy nie wniesie (pomijam, że jakże inna jest specyfika i technika oddychania chodziarza i wioślarza)
-napisałeś m.in: „Bo tak naprawdę czy kolarz jedzie czasówkę 40 minutowa czy chodziaz idzie 40 minutowy wysiłek to źródła energii są te same, a co za tym idzie trening bardoz poodbny”.
Po pierwsze widzę, że mylisz elementarne pojęcia. Źródłem energii dla każdego człowieka zawsze były i są: węglowodany, białko i tłuszcz, przy czym należy dokonać zastrzeżenia, że klasycznym źródłem energii są tylko węglowodany zaś białka z racji ich składu i funkcji są MATERIAŁEM BUDULCOWYM. I dotyczy to każdego człowieka. Teraz - co w sporcie jest istotne - uwzględniając warunki w jakich dochodzi do procesów biochemicznych można mówić o przemianie materii (pokarmu) w energię, i dochodzi do tego albo w warunkach tlenowych albo beztlenowych. Ponadto są jeszcze inne uwarunkowania co do źródeł energii np. ATP - vide cykl Krebsa
Tak więc Tompozie zanim coś napiszesz, proponuję Ci dobrze się zastanowić co piszesz. Wypowiedzi na forum czytają często młodzi ludzie łaknący wiedzy i wprowadzasz ich w błąd, pisząc nieprawdę.

Do innych Twoich stwierdzeń się nie odniosę, szkoda mi czasu.

Wracając do wcześniejszych wypowiedzi, w których gloryfikowałeś Tabatę i trenera chodu stosującego ten interwał w treningu młodych zawodników (pomijam, że w chodzie sportowym zawodnik 18-20 letni jest jeszcze żółtodziobem, pełnię możliwości fizycznych itechnicznych osiąga się znacznie później)

Akurat źle trafiłeś z tezami, bowiem na lekkoatletyce znam się wystarczająco dobrze. Przez blisko 10 lat systematycznie byłem na zawodach mniejszej, czy większej rangi na niemal wszystkich krajowych stadionach.
Co jak co, ale chód sportowy Polsce jest niszową konkurencją i jakakolwiek mowa o zdrowej rywalizacji jest wysoce niestosowna. W kraju jest dosłownie kilkudziesięciu chodziarzy we wszystkich kategoriach wiekowych.
Zgodnie teorią sportu, której jak widzę nie znasz, o prawidłowym rozwoju zawodnika zaświadczają wyniki uzyskiwane na najważniejszych imprezach, a takowymi SA lekkoatletyce Mistrzostwa Polski.
Na ich przykładzie udowodnię Ci, że wychwalając kunszt i metody treningowe owego trenera bezkrytycznie piszesz nieprawdę.
Otóż tym wspaniałym, mającym robić postępy w wyniku trenowania interwałów Tabaty zawodnikiem tego trenera Grzonka jest niejaki Damian Blocki z MLKS Szczecin, rocznik 1989. Jego osiągnięcia (skądinąd warte odnotowania) porównam z innym zawodnikiem Dawidem Tomala z AZS AWF Katowice, rocznik 1989 i sam obiektywnie - o ile potrafisz przyjąć taki punkt widzenia - oceń, który z nich ma lepiej zaplanowane treningi i czyni postępy.

rok impreza dystans zajęte miejsce
D. Blocki D. Tomala
2007 MP Junior 10km 2 1
2008 MP Junior 10km 3 1
2008 MMP 20km x 1
2009 MMP 20km x 3

Jeżeli nie potrafiłeś udzielić sobie odpowiedzi, to Ci podpowiem - Tabata dobił zawodnika.

radny - 2009-11-20, 19:52

petrus94 napisał/a:
Co 3 min. Niestety co 40W, chociaż prosiliśmy o 30W. Były też problemy z pobraniem krwi bo zaraz mi krzepła i za każdym razem trzeba było nakuwać.


40Watt to faktycznie bardzo duzy skok osobiscie preferuje 20Watt ale i tak 360watt w twoim wieku to "calkiem" niezle!!!

Tompoz - 2009-11-20, 21:59

No niestety kolego Lucjanie to troche doczytaj, bo widac juz na pierwszy rzut oka że twoja wypowiedz jest typu napisze cokolwiek wiem i nie szkodzi że nie na temat padnie troche trudnych słów i wypadnę dobrze. Szkoda że ty trener młodzieży masz takie podejście.

Jeszcze ci kolego raz napisze czy kolarz przejedzie 40 minut na maxa, czy chodziaz przejdzie 40 minut na maxa to zródła energii do tych wysikłow sa podobne a co za tym idzie trener kolarstwa spokojnie może wymieniać się doświadczeniami z trenerem chodziaży. Szkoda ze takiej elementarnej rzeczy nie rozumiesz ty trener młodzieży. Widze że twój pomysł trenerski sprowadza się do jednej rzeczy, robić wszystko by bron boze nei zajechadz zawodnika. Wiesz kolego w sportach wytryzmalościowych taka metoda treningowa to była popularna sto lat temu.
A gdzie ty kolego wyczytałes że ja pisząc o tym trenerze chodziaży gloryfikuje Tabata, jesli już będąc pod wplywem merytorycznym tego trenera ktorego wiedze i doświadczenie kompletnei negujesz............. to bym gloryfikował trening pod MLSS.

Mam prosbe nie wyskakuj mi tu z argumentem że mlodzi ludzie to czytaja, ten argument winnes powtorzyć stojac przed lustrem bardziej skieruj go do siebie.

Naprawdę błysnołe z ATP i cyklem Krebsa.................................... jestem wmega szoku i nerwowo wpisuje w www.google.pl to te trudne zagraniczne słowa znaczą.

Odnoszę wrażenie że wspomniany przemnie trener chodziaży jak równiez Mirek Dyka............................... to są przy tobie małe pikusie ktore nie mają pojęcia o niczym.............................. a tak zciekawości kiedy ty dostaniesz propozycje trenowania kadry juniorek kolarekw Polsce ?????


Tompoz

Tompoz - 2009-11-20, 22:05

radny napisał/a:
petrus94 napisał/a:
Co 3 min. Niestety co 40W, chociaż prosiliśmy o 30W. Były też problemy z pobraniem krwi bo zaraz mi krzepła i za każdym razem trzeba było nakuwać.


40Watt to faktycznie bardzo duzy skok osobiscie preferuje 20Watt ale i tak 360watt w twoim wieku to "calkiem" niezle!!!


kolega Radny ma rację robienie amatroom co odmawiają np. przy 360 wattach skoku co 40 watt jest wielkim błedem. Wykres zakwaszenia w fukcji tętna czy mocy jest płaski nie uwidzacznia 2 skoków zakwaszenia. Co 40 watt to badania robi sie Bartkowi Huzarskiemu co np. odmawia przy 500 wattach.

Kolego Petru bardzo madrze postapiłeś żeby wam robili skok co 30 watt, szkoda że nie uparliście sie przy swoim, moim zdaniem powinniście słozyć reklamację bo to usługa jak kazda inna i zarzadac ponownych badań za darmo.

Mam prośbe jak ci dali wykresy wyniki jak mozesz to tu zarzuć chetnei obejrzymy zobaczymy co tam u ciebie wtrawie piszczy.

Jeszcze raz kolego Petrus madrze żadałes skoku co 30 watt a nie 40 watt , madra decyzja szkoda że nie skuteczna.

Tompoz

petrus94 - 2009-11-21, 07:37

Wysłałem Ci Tompoz na priv. Kto chciałby zobaczyć skany z wyników to napisać na pw.
kaziklcd - 2009-11-21, 09:29

Tomku mam prośbę, cenię Twoją wiedzę ale przez argumenty skierowane do osoby (argumentum ad personam) Twoje wypowiedzi znacznie tracą na wartości...
Tompoz - 2009-11-21, 09:30

okej poczekam na skany z zakwaszeniem wtedy sie wypowiem. Wypowiedzi poszczególnych osób nie dawaj na ogół tylko poczekaj co poszczególne osoby powiedza w tym temacie by nikomu nie sugerować sugestywnie. Czekam na privie jak bedziesz miał skany zakwaszenia. Pozdrawiam

Tompoz

lucjan - 2009-11-21, 21:09

Tompoz napisał/a:
(...) Naprawdę błysnołe z ATP i cyklem Krebsa.................................... jestem wmega szoku i nerwowo wpisuje w www.google.pl to te trudne zagraniczne słowa znaczą. Odnoszę wrażenie że wspomniany przemnie trener chodziaży jak równiez Mirek Dyka............................... to są przy tobie małe pikusie ktore nie mają pojęcia o niczym.............................. a tak zciekawości kiedy ty dostaniesz propozycje trenowania kadry juniorek kolarekw Polsce ?????
Tompoz



Staram się zrozumieć Twoje zdenerwowanie przy wpisywaniu w googlach pytania o Krebsa, bowiem Google są faktycznie „jedynym”, „doskonałym” i „niezastąpionym” źródłem wiedzy o przemianach biochemicznych towarzyszących cyklowi mocznikowemu. Skoro dla Ciebie Gogle są taką krynicą wiedzy o ATP, to szacun for you. Chcę wierzyć, że z zamkniętymi oczyma wytłumaczysz zawiłość wzorów określających i tłumaczących zawiłości reakcji tych przemian.

Grzonka nigdy nie dostał propozycji bycia jakimś trenerem kadry juniorek. Wiedz o tym, jeżeli tak Ci pisze, to są to zuchwałe przechwałki.
W PZLA nie ma czegoś takiego jak trener kadry męskiej czy żeńskiej i Grzonka jako były chodziarz powinien wiedzieć. W PZLA są tylko trenerzy tzw. blokowi i na rok 2009 dla bloku CHODU było ich pięciu, a byli nimi: Lassota Lesław z CWKS Resovia Rzeszów, Kozłowski Jacek z MKL Szczecin, Kisiel Krzysztof - nie pamiętam z jakiego klubu, Bąk Stanisław z LKS Znicz Biłgoraj oraz Stasiewicz Mirosław z Lechii Gdańsk.
I ci właśnie trenerzy są właśnie opiekunami/szkoleniowcami kadry polskich chodziarzy, z wszystkich grup wiekowych oraz płci, czyli dla kobiet i dla mężczyzn, ale tylko na obozach zagranicznych i krajowych kalendarza PZLA.
Skoro wszystko Tompozie wiesz, to tylko mimochodem wspomnę - dla userów nie zorientowanych w materii - że klasę sportową w lekkoatletyce przyznaje się zawodnikowi tylko na rok kalendarzowy, za uzyskanie konkretnych wyników z tabeli. Ażeby było ciekawiej w chodzie sportowym aż roi się od klasowych zawodników. Dla przybliżenia jak wysoki jest poziom chodu sportowego w Polsce podam, że wśród kobiet w 2008 r. normy wypełnili (i w roku 2009 mogli się mienić sportowcem z klasą sportową): klasa MM (mistrzowska międzynarodowa) - 2; M (mistrzowska) - 0; klasa I -7; zaś wśród mężczyzn: klasa MM - 7; klasa M - 3 i klasa I - 9.
Z tej ilości zawodników nie wszyscy objęci są szkoleniem centralnym, więc pięciu trenerów bloku to aż nadto jak na taką garstkę łazików.
Na zakończenie jeszcze ośmielę się zauważyć, iż rzeczony przez Ciebie trener Grzonka nie figuruje w danych PZLA jako trener klubowy jakiegokolwiek zawodnika z MKL Szczecin. We wszystkich dokumentach, jako trener klubowy Adriana Błockiego(rocznik 1990) i Damiana Błockiego (rocznik 1989) z MKL Szczecin, mających I klasę sportową, jest podawany Kozłowski Jacek.

Nie będę już przytaczał danych o rezultatach zawodów chodziarzy ze Szczecina w latach 2006 - 2009, bo i tak zapewne ich nie uznasz za obiektywne i właściwe do oceny postępów sportowych szczecińskich chodziarzy, rzekomo trenowanych przez Grzonkę.
Taka a nie inna jest w świetle udokumentowanych faktów prawda materialna.

travisb - 2009-11-21, 21:30

Panowie, Panowie ...
Nie chcę się czepiać, ale wymiana pogladów między Tompoz'em a lucjan'em na tematy chodziarskie ma się nijak do tego topic'u i w ogóle do tego forum. Takie debaty rozstrzygajcie między sobą na PW. My tu domagamy się Waszej wiedzy odnośnie 'Metodyki treningu klarskiego'! ;-) Tak więc do rzeczy, Panowie, do rzeczy.

Tompoz - 2009-11-22, 07:21

Kolego Lucjanie jeśli dla ciebie Mirek Dyka i Paweł Grzonka to albo narkonamm uzalezniony od fosforanów albo trener oszust to nic nie warte jednostki to ty się madralo pochwal swoimi wielkimi sukcesami trenerskimi, to ty wykarz swe sukcesy trenerskie.

Jedna rzecz mnie dziwi że od Mirka i Pawła w luźnych rozmowach wiele się dowiedziałem........................ a od ciebie niczego.

Odnoszę wrażenie że zatrzymałes się na pozuiomie wiedzy trenera kolarskiego młodzieży w latach 80 tych. Jeśli dla ciebie podejście interdyscyplinarne do trenowania poszczególnych sportów wytryzmalościowych jest złym podejściem io jesli ty twierdzisz że trener cxhodu ma się wymieniac doświadczeniami z trenerem skokuw dal a nie kolarstwa....................... to juz nie wiem w jakich słowach mam okreslić twą ciemnote trenerską by cię jako starszego sflustrowanego człowieka nie obrazic.

Zarzasz sobie teraz melisy, wydrukuj swe i me wypowiedzi na spokojnie je przeczytaj i zdaj sobie sprawę jakie ty bzdury piszesz, czytaj ze zrozumieniem co inni piszą.



A teraz informacja dla ciebie mam nadzieje że ja wytryzmasz ................. strony z ktorych czerpałeś te sensacie o Pawle Grzonce są aktualizowane raz na swiętego dygdy.


I wiesz co na koniec radą zamiast się czepiach interdyascyplinarnego podejścia do treningu chodu........................ byś lepiej pokazał treningi twocih podopiecznych moze bysmy się czegoś dowiedzieli o treniongu kolarskim młodzieży w okolicach Sieradza czy tam Zduńskiej woli.


Tompoz

Tompoz - 2009-11-22, 09:07

Wielka szkoda że ty trener młodzieży a co za tym idzie wychowaca.................... potrafi tylko obrażąc ludzi i wyzywać ich od mitomanów, dopingowiczów i błaznów.


Pozostawiam to bez komentarza i prosze administratora forum o usunięcie wypowiedzi niejakiego Lucjana obrażających poszczególne osoby.


Tompoz

jarek996 - 2009-11-22, 10:14

Brawo LUCJAN !!!
TOMPOZ sie obrazil i prosi o pomoc moderatorow ; NIESAMOWITE :-D
Zagubil sie nasz znawca kompletnie... Ale to nie nowosc , ze on zamiast podniesc rekawice i przejsc do "merytorycznego " ( och jak ON lubi to slowo ) ataku potrafi TYLKO deptac i mieszac z blotem. Gdy brak mu argumentow "zbeszta" cie swoim chamskim jezykiem sprobuje osmieszyc ( przewaznie osmieszajac siebie) . Mysle LUCJANIE, ze powinienes zakonczyc te nierowne potyczki , bo tego meczu nie wygrasz , a zreszta mysle ( a nawet wiem to w 100% ) , ze do tak niskiego poziomu NIGDY nie zejdziesz .
Pozdrawiam TRENERA ( odezwe sie na maila )

Jarek
P.S. Tak to niestety jest , jak cala wiedza pochodzi z internetu, a JEDYNYM zrodlem "prawdy" jest Wikipedia.... Niestety ; mamy XXI wiek ;-)
P.S 2. Z drugiej strony fajnie znac TOMPOZA. Przy jakims kryzysie formy zawsze pomoze "bezpiecznie" przyjac ruskie EPO za 700 zl :mrgreen:

Tompoz - 2009-11-22, 10:41

1. Zauważ koło Jarku że poprosiłem o pomoc moderatora nie ztego powodu że Lucjan obraża mnie tylko że obraża inne osoby.

2. w ktorym miejscu kolego obrzuciłem kogos błotem.

3. Czy przypadkiem zformulowania obrzucic błotem nie powinieneś odnieśc do wypowiedzi ostarzającyhc Mirosława Dyke o doping oraz Pawła Grzonka o minomaństwo ???

4. W ktorych wypowiedział Lucjana widzisz merotoryczność............................... czyzby w tym zdaniu w ktorym uzyl kilka trudnych słów typu ATP czy zykl Krebsa ???

5. Możesz kolego mnie nie lubić ale czytaj ze zrozumieniem.

6. Mam pytanie a skąd mam czerpać wiedzę z medotyki treningu wytryzmalościowego czy złym źrodłemw iedzy jest np. takie źródło internetowe

http://www.cos.pl/sw/12_02/58.pdf

ale zkad przy całym szacunku to artorów tego artukułu to xródło wiedzy jest złe bo jest internetowe no i ma druga wadę bo jest źródłem wiedzy z ktorej korzysta Tompoz.


Tompoz

szanowny_pan - 2009-11-22, 10:56

Oczywiście, jak kłótnia na forum to w ciemno zawsze obstawiam, że tompoz z kimś. Zdarzają się napięte wymiany zdań, ale człowieku dla ciebie kłótnie są notoryczne. Przenieś się na inne forum będzie spokój.
Tompoz - 2009-11-22, 11:10

szanowny_pan napisał/a:
Oczywiście, jak kłótnia na forum to w ciemno zawsze obstawiam, że tompoz z kimś. Zdarzają się napięte wymiany zdań, ale człowieku dla ciebie kłótnie są notoryczne. Przenieś się na inne forum będzie spokój.


Nie jest moją winą że ludzie piszą często bzdury i co gorsza ludzie ktorzy z racji wykonywanego zawodu bądz wykształcenia winny się na tym znać. Nie dawno na www.biegajznami.pl miałem ostra dyskusję z trenerem biegaczy ktorzy załozył strone internetową by poprzez nią za pieniadzę trenować amatroów. Niestety w jednejz wypowiedzi walnał taka bzdurę która wyłapałem. Oczywiście gdy zabrakło mu merutorycznych argumentów przeszdł do obrazania mnie.................. po kilku dniach dostałem wiadomośc na priva od uczestnika tego forum ktory też ma taką strone internetowa i trenuje ludzi z akasę amatorow prze zinternet a jednoczesnie jest trenerem swej dziewczyny medalistki mistrozstw polski wbieganiu seniorów, i ten gościu w privie przyznał mi rację nie chciał sie wypowiadac o na ogolnym o błednej wypowiedzi tego pierwszego bo to jego kolega ze srodowiska trenerskiego i tylko na privie mi przynał rację.

Reasumująć mam troche wiedzy w tym zakresie................ oczywiście kolega Lucjan gdybym podał nazwisko tego trenera zaraz by z niego zrobił mitomana, dopingowicza albo kogos innego................ więc nie podam jego namairów...................


Tompoz

szanowny_pan - 2009-11-22, 11:14

Z tego co pamiętam to kiedyś chwaliłeś się na forum, że jesteś strażakiem więc nie wiem czy twoje wykształcenie jakoś się do tematu odnosi. Wykształcenie wykształceniem, wiedza wiedzą, ale poziom rozmowy i kultura powinna być.
jarek996 - 2009-11-22, 11:19

Tompoz, nie moge Cie nie lubic , bo Cie nie znam :-)
To , ze piszesz w charakterystyczny sposob ( czyli styl nie znaszacy sprzeciwu i raczej "wszystkowiedzacy" ) nie jest jeszcze oznaka , ze Cie nie lubie !
Piszesz czasem dziwnie ( milion bledow na 4 zdania) i nie jest to tez jeszcze powodem do "nielubienia". Przyznam , ze czytam B:CZESTO Twoje "wywody" ( nie siedze za bardzo w temacie , wiec nie mnie oceniac ile w tym prawdy ...) ale jednak LUCJAN trenuje chlopakow i i cos tam oni jednak "ujezdzaja". Wymadrzac sie kazdy moze (podpierajac sie "zrodlami" z sieci ) , bo jak tak sledze wasze dyskusje to wiele z tego o czym piszesz sam raczej nie wymysliles. Nie chwaliles sie nigdy , ze TWOJ wychowanek cos "ugral" a Lucjan sie chwalil ( I TAK TRZEBA , bo to po czesci JEGO sukces). A blotem obrzucasz KAZDEGO kto smie myslec lub pisac INACZEJ , lub nie zgodzic sie z Toba . Do tego sie juz przyzwyczailismy i nie reagujemy ,wiec nie wiesz nawet , ze to robisz , ale OK , tu masz przyklad : "to juz nie wiem w jakich słowach mam okreslić twą ciemnote trenerską by cię jako starszego sflustrowanego człowieka nie obrazic."( to do LUCJANA )
Taki styl to dla mnie HANBA , ale jak sie dobrze z tym czujesz to Twoje zmartwienie....

Pozdrawiam ; JAREK
P.S . Staram sie czytac Cie ze zrozumieniem , ale udaje mi sie to tylko raz na 100 Twoich postow ;-)

kobrys - 2009-11-22, 11:53

Panowie, mamy niedzielę - piękna pogoda - chcecie się wyżywać to nie wyżywajcie się na moich szarych komórkach bo jak wasze wypowiedzi czytam to tracę całą ochotę do tego forum - chcecie się wyżywać to na rower i tłuc kilometry...

Jesteście o wiele starsi ode mnie, a zachowujecie się jak dzieci z piaskownicy kłócący się, którego kolor łopatki jest fajniejszy.

w 70% tematów są kłótnie - jednym słowem syf - i mam i do moderatorów pretensje o to i do forowiczów, że inteligencją nie chcą pogrzeszyć...

i wcale nie przepraszam z offtop bo ten temat z tematem nie ma już nic wspólnego...

P.S.
nie wiem czy admini zdają sobie sprawę, ale w silniku tego forum jest możliwość dawania ostrzeżeń - defaultowo przy 2 nie ma się prawa wypowiedzi chyba przez tydzień czy tam dwa - to by wielu mogło nauczyć...
z drugiej strony widzę jednoznaczny brak obiektywności - nie tylko ze strony modów

Tompoz - 2009-11-22, 12:14

jarek996 napisał/a:
Tompoz, nie moge Cie nie lubic , bo Cie nie znam :-)
To , ze piszesz w charakterystyczny sposob ( czyli styl nie znaszacy sprzeciwu i raczej "wszystkowiedzacy" ) nie jest jeszcze oznaka , ze Cie nie lubie !
Piszesz czasem dziwnie ( milion bledow na 4 zdania) i nie jest to tez jeszcze powodem do "nielubienia". Przyznam , ze czytam B:CZESTO Twoje "wywody" ( nie siedze za bardzo w temacie , wiec nie mnie oceniac ile w tym prawdy ...) ale jednak LUCJAN trenuje chlopakow i i cos tam oni jednak "ujezdzaja". Wymadrzac sie kazdy moze (podpierajac sie "zrodlami" z sieci ) , bo jak tak sledze wasze dyskusje to wiele z tego o czym piszesz sam raczej nie wymysliles. Nie chwaliles sie nigdy , ze TWOJ wychowanek cos "ugral" a Lucjan sie chwalil ( I TAK TRZEBA , bo to po czesci JEGO sukces). A blotem obrzucasz KAZDEGO kto smie myslec lub pisac INACZEJ , lub nie zgodzic sie z Toba . Do tego sie juz przyzwyczailismy i nie reagujemy ,wiec nie wiesz nawet , ze to robisz , ale OK , tu masz przyklad : "to juz nie wiem w jakich słowach mam okreslić twą ciemnote trenerską by cię jako starszego sflustrowanego człowieka nie obrazic."( to do LUCJANA )
Taki styl to dla mnie HANBA , ale jak sie dobrze z tym czujesz to Twoje zmartwienie....

Pozdrawiam ; JAREK
P.S . Staram sie czytac Cie ze zrozumieniem , ale udaje mi sie to tylko raz na 100 Twoich postow ;-)


1. że że ktoś gdzies tam kogoś trenuje to nie znaczy że w konkretnej rozmowie ma racje
2. jesli potrawisz przeczytac tylko 1 % moich postów to gdzie doczytałes że kogoś obrzucam błotem

3. pisząc o wyksztqałceniu trenerskim nie mówiłem o sobie, a wrecz przeciwnie czytaj ze zrozumieniem

Tompoz

P.s. kolejna nie merotoryczna wypowiedz

wjagus - 2009-11-22, 12:28

To nie jest kłótnia lecz wymiana zdań pomiędzy Tompozem a resztą Forum :) Tak czy inaczej ostatnie kilka ostatnich postów razem z moim pójdą na hasiok za offtopic.
Tompoz nie ma się kim pochwalić bo jego ewentualni wychowankowie pewnie siedzą za doping, który Tompoz im doradzał :-P
Nie ma się co wadzić z takim. Zawsze i wszędzie kogoś musi poprawić (taka jego nieszczęsna natura), a gdy ktoś stawia twarde kontrargumenty to ten zaczyna się wściekać, brakuje mu słów (i przecinków).
Dejcie se spokój chopcy :-D

jarek996 - 2009-11-22, 12:56

TOMPOZ napisal "jesli potrawisz przeczytac tylko 1 % moich postów to gdzie doczytałes że kogoś obrzucam błotem "


TOMPOZ ; nie POTRAWIE nawet 1% Twoich postow....
One sa poprostu NIESTRAWNE :-A

P.S a Ty ciagle swoje ; pochwal sie albo swoimi wynikami , albo kogos kto jedzie ( jezdzi ) na Twoich teoriach . Masz jakis wynik , linki do nich ???
I tylko nie pisz , ze Lodz mastersami stoi , bo to juz wiemy.
Konkrety prosze : KTO STOSUJAC TRENING wg teori TOMPOZA ( ktore notabene jego teoriami nie sa ; sa tylko zbiorem CUDZYCH doswiadczen cytowanych prze niego ) wygral jakis wyscig lub czuje sie 50 % mocniejszy ????

kot szosowiec - 2009-11-22, 13:43

lucjan napisał/a:
Przekonujesz mnie, że nie masz ugruntowanej wiedzy z zakresu fizjologii wysiłku i pokrewnych dyscyplin nauki i cokolwiek gdzieś wyczytasz o bieganiu lub kulturystyce zaczynasz wieścić te rewelacje na forach kolarskich i dorabiasz do tego swoje teorie.


jarek996 napisał/a:

P.S. Tak to niestety jest , jak cala wiedza pochodzi z internetu, a JEDYNYM zrodlem "prawdy" jest Wikipedia.... Niestety ; mamy XXI wiek ;-)


Te dwie wypowiedzi nawzajem się uzupełniają i są bardzo trafne.

Tompoz - 2009-11-22, 14:45

Moi mili openenci wróccie do genezy czyli początku, bo tak naprawdę wy nawet nie jesteście swiadomi o czym ja dyskutuje z Lucjanem.
Ano Lucjan zanegował osobe Pawła Grzonka młodego trenera chodzu, ktory przenosi na trening swoich chodziaży doświadczenia m.in. były mistrza poslki Masters Mirosława Dyki, fizjologów i trenerów opiekujących się Polska czwórka wioslarska ( mistrzowie olimpijscy ). I ot cała dyskusja między mną a Lucjanem. Ja dałem przykład Pawła Grzonki jako trenera podczochacego do sztuki bycia trenerem interdyscyplinarnie.
Lucjan momentalnie zaczął kompletnei nie znajac dorobku trenerskiego tego trenera negowac go. I Lucjan tak mocno się zacietwierzył w tym megowaniu że na koniec nazwał Pawła Grzonke mitomanem a Mirosława Dykę koksiarzem.

Tylko jedna uwaga Paweł Grzonka to trener mistrzów i medalistów Polski juniorow............................ czyli Lucjan jako super trener ma jakiś medal juniorski swych młodych podopiecznych.

Czy Lucjan potrafi jedynie budowac szacunek dla siebie na tym forum negują mnie ( a to jest proste każdy to potrafi ) i obrażac innych trenerów i zawodników nazywając ich m.in. koksiarzami

Stawiam pytania......................... niech każdy sobie na nie odpowie nie z perspettywy mnie ale Lucjana a dokładnei jego postawy niegodnej trenera iw ychowawcy młodzieży.


Tompoz

Tompoz - 2009-11-22, 14:50

Wracajac jeszcze do osoby Lucjana, przperaszam że oceniam go jago forowicza a nie wiedzę fachowo ( bo z tej tu ani na innym forum się nie wykazał wogle ) zwrócilem że od 1-23 tygodni Lucjan ma jakies problemy gdyż zrobil się bardoz nerwowy a tkai wczesniej nie był przykładem tego jest m.in. te elementy co wymienilem powyżej ale równiez tego moralizujący ton na forum www.szosa.rowery.org gdzie przykładem tego jest jego wypowiedz pouczająca całe forum i cały świat o dopingu.

Zaczynam powoli kojarzyć fakty...................... Lucjan nie gniewam sie na ciebie poprostu masz gorsze dni, ale to przejdzie jeszcze będzie lepiej.
Jeszcze bedziesz dobrodusznym Lucjanem trenerem młodzieży dajacym przykład na lewo i prawo.

Tompoz

kot szosowiec - 2009-11-22, 15:15

To nie jest "Metodyka treningu kolarskiego", tylko "Psychoanaliza Forum Szosowego".
Tompoz - 2009-11-22, 15:32

kot szosowiec napisał/a:
To nie jest "Metodyka treningu kolarskiego", tylko "Psychoanaliza Forum Szosowego".


no cóz masz racje................... tylko nie ja skierowałem "Ten tramwaj na te tory które trafnie nazwaleś psychoanalizą forum szosowego ".

Tak się dziwnie składa że ten temat o medotyce został załozony przezmnie.

Tompoz

kot szosowiec - 2009-11-22, 15:48

... no, to Panie motorniczy ... z powrotem tramwaj na tory i jedziemy.
lucjan - 2009-11-22, 20:12

No comments.
Miałem tych faktów o Tompozie nie ujawniać, ale skoro sam się o nie prosi, to proszę, poczytajcie forumowicze, jakim mistrzem przygotowań jest ówże kolarz:

http://www.forum.cykloman...656433872fbe1ad

http://www.forum.cykloman...656433872fbe1ad zwłaszcza ostatni post, w którym rozegzaltowany Tompoz oznajmia światu, że pod koniec kwietnia 2008 jego poziom wytrenowania pozwala mu pojechać na maksa 40-50 km ze średnią 28-30 km/h. I tak oto dowiadujemy się, że ówże mistrz wiedzy tajemnej na początku okresu startowego ma niesamowity przypał.

http://www.forum.cykloman...656433872fbe1ad a w tym poście Tompoz korzysta z okazji by doradzać innym jak mają budować swoją życiową formę.

http://www.forum.cykloman...656433872fbe1ad z kolejnymi cennymi poradami Tompoza

http://www.forum.cykloman...656433872fbe1ad

Tompoz - 2009-11-22, 20:41

Lucjan pogrąrzasz się coraz bardziej, zaczynasz byc tym razem smieszny. To czy ktos jeżdzi szybko czy wolno to wynika zpoziomu Vo 2 max. A to czy ktoś się zna na metodyce treningu wytrzymałościowego nie jest wprost proporcjonalne do jego poziomu wytrenowania. Bo jesli by przyjac takie założenie to najlpeszym trenerem na swiecie jest obecnie Contador.

Teraz juz jestem pewny jestes starym zgosznialym prowicjonalnym trenerem ( to moze za duzę slowo instruktorem kolarstwa ). I jak widać przy oakzji zacietwierzonym na maxa. Rzuc juz chłopie na luz bo jestes starszy człowiek i ci tego napięcia np. niedajboże serce nie wytrzyma.

A na koniec zastanów się ............................ czy wychowawca młodzieży winien byc taki zacietwierzony, czy wychowawca młodzieży winien wyzywac inne oosby od koksiarzy itd. itd.

Zastanów się........................zobacz co zrobiłeś z merytorycznym tematem.................... to nie jest chłopski rynek w okolicach Sieradza.................. to forum...................... a jaki jego cel by młodziez się czegos dowiedziała.
Nie ważne od kogo czy od trenera chodu, czy od strażaka z małym Vo 2 max czy og sflustrowanego trenera kolarstwa................... ważne by się dowiedziała cos sensownego.

I nie pozwole by ktoś jak ty powodowany dziwna flustracja atakował sposób zdobywania wiedzy o metodyce treningu poprzez rozwój interdyscyplinarny.

A niestety kolego zaczeło się wszystko od tego że zanegowaleś to.

Ochłoń trochę ochłoń.


Tompoz

Pegos - 2009-11-22, 20:55

Tompoz napisał/a:


...zastanów się [...]

Zastanów się ...


A czy Ty zastanowiłeś się do czego służy wielokropek?
Nadal nie podajesz wyników które świadczyły by za poparciem Twoich różnych przedstawianych tez z którymi się Lucjan nie zgadza, oto się chyba generalnie bulwersuje.

cyryl3000 - 2009-11-22, 21:10

Tompoz, może i wiedzę masz, ale nie potrafisz jej przekazać, robisz to niezrozumiale.
Zacznij kogoś trenować, jeśli już siebie nie potrafisz (bo niskie vo 2 max, nie usprawiedliwia jazdy w maksa na poziomie poniżej 30km/h) i pochwal się rezultatami.

Lucjan jest szanowanym użytkownikiem, którego w przeciwieństwie do ciebie, bronią wychowankowie, którzy mogą się pochwalić już jakimiś osiągnięciami.

jarek996 - 2009-11-22, 21:47

cyryl3000, no i LUCJAN to 100% kultury , a nie "burkniecia" TOMPOZA.....
Dam Ci rade TOMPOZ ; badz troszke milszy dla NIEZGADZAJACYCH sie z Toba we wszystkich kwestiach , a juz zyskasz mase zwolennikow ( do dyskusji przynajmniej ). Dopoki bedziesz zachowywal sie jak BULLDOG , nie licz na milosc i zrozumienie.

LUCJANA "znalazlem" na innym foorum i od slowa do slowa zostal moim
"TRENEREM NA ODLEGLOSC" gdyz do tej pory "trenowalem" raczej bardzo chaotycznie. Pomimo to ,ze wyniki jakies przyszly postanowilem moja prace usystematyzowac pod okiem kogos kto sie na tym zna. Milo sobie korespondujemy , poswiecil mi naprawde wiele czasu , przeslal MASE POZYTECZNYCH materialow do przestudiowania i ulozyl nawet mini plan treningowy na zime i wiosne. Zrobil ile mogl nie widzac mnie "na zywca" i wszystko w fachowym , ale jakze przystepnym jezyku ( osobiscie nie "operuje" slownictwem TOMPOZA , wiec niewiele z jego postow rozumiem). Nie wywyzsza sie kim to on nie jest, tylko robi to co kocha : TRENUJE kolarzy . I robi to chyba dobrze , bo chlopaki lapia sie na pudlo !!!



P.S LUCJAN ; prosze Cie nie brnij w to.... NIE MA SENSU !
Nie jestes pierwszym i zapewne nie ostatnim.
Z ALFA i OMEGA metodyki treningu kolarskiego nie wygrasz ;-)

Tompoz - 2009-11-22, 21:58

jarek996 napisał/a:
cyryl3000, no i LUCJAN to 100% kultury , a nie "burkniecia" TOMPOZA.....
Dam Ci rade TOMPOZ ; badz troszke milszy dla NIEZGADZAJACYCH sie z Toba we wszystkich kwestiach , a juz zyskasz mase zwolennikow ( do dyskusji przynajmniej ). Dopoki bedziesz zachowywal sie jak BULLDOG , nie licz na milosc i zrozumienie.

Czy wyzywanie ludzi od Buldogów jest standartoweym zachowaniem w kraju w ktorym mieszkasz.

Albo inaczej zacutuj me słowa ktore pociagły cię do nazwania mnie Buldogiem ???

Coraz bardziej się przekonuje że ty jestes zwykłym buraczkiem, Lucjana tak napradę to ja bardzo lubię i mam od wieczorą wielki ubaw prowadzać znim dyskusje...................................... ale co do ciebie ................ to mas zu mnie maxymalny ignor.

Tompoz

Malik - 2009-11-22, 22:31

Dobranoc.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group