Macieju, z tą DA to nie tak jak piszesz. To że mi się UDAŁO kupić za 210+10 to nie znaczy, że ta przerzutka jest tyle warta. Bo nie dość, że to najwyższy model, nieużywana, to jeszcze z ciekawą przeszłością. Więc z czystym sumieniem śmiem twierdzic, że 250 zł to i tak przyzwoita cena.
Ta przerzutka nie ma żadnej przeszłości bo to że ktos ją kupił to wcale nie oznacza że teraz mamy ją oglądac za szybki.
To nie są majtki Madonny .
Cały świat jest urzadzony tak aby był przepływ pieniadza, kupujesz, używasz, wyrzucasz ( sorki , oddajesz do segregacji odpadów ), sprzedajesz itd.
Dziwi mnie tylko to że sprzedajesz coś co mozna spokojnie uzywać wiele lat, zapominajac że masz przerzutke z tyłu .
Co do ceny jeszcze szpejów.
Na cene nie tylko zbiera się marża ustalona ( zazwyczaj odgórnie jest ustalona przez importera - cena detaliczna ) , ale takze składa sie na to :
czynsz lokalu, prąd, komputer, telefon itd wszelkie udogodnienia, witryny oszklone itd, aby móc pooglądać cokolwiek, następnie sprawa gwarancji , jesli towar na gwarancji padnie koszty wysyłki do importera pokrywa praktycznie sklep, poza tym reklama, tu i tam, internetowe reklamy coraz droższe są .
Więc jeśli na towarze za 500 zł masz marże 20 % to po odliczniu podatku, kosztów własnych - zainwestowanych pieniedzy, % w obsłudze sklepu itp itd, to z tego dużo nie zosataje, zwaszcza jak podkresliłem - sklepy rowerowe zarabiają tylko w sezonie od kwietnia do sierpnia, abyś mógł do nich przyjść i ponarzekać.
Deadhorse, niepełnie ująłeś swoją wypowiedź, która cytowałem. Jeśli przez 3 godziny obijał się jak diabli, to inna sprawa. Ale szlag by mnie trafił, jakbym coś paskudnego robił, np. w aucie - kupa zapieczonych śrub czy skomplikowana regulacja gaźnika/zawieszenia czy jakaś problematyczna diagnostyka wtrysku, zrobił to dobrze i dostał za to tyle, jak za bułkę z masłem. Wiem, że niektóre serwisy rowerowe mają ustalone ceny, ale należy się dodatek za przysłowiowe >100% normy.
[ Dodano: 2010-02-08, 23:06 ]
SPIKE napisał/a:
Cały świat jest urzadzony tak aby był przepływ pieniadza, kupujesz, używasz, wyrzucasz ( sorki , oddajesz do segregacji odpadów ), sprzedajesz itd.
MSPANC.
Szkoda, że przy okazji jakoś od niedawna spadła jakość wielu produktów, właśnie po to, aby się kręcił biznes. Widzę np. po elektronice co się dzieje. W "bicyklowej" branży też odnoszę takowe wrażenie.
ceny to mają dać tylko efekt zakotwiczenia, a za pare miechów zaczną lecieć w dół i przy wprowadzaniu nowej wersji ta poprzednia będzie kosztować tyle co jej poprzedniczka przed jej wprowadzeniem. Troche się zaplątałem, ale chyba widać do czego zmierzam
ten efekt zaktowiczenia to strategia spijania śmietanki
Spike, dlatego chce i nie chce ją sprzedać, bo wiem, że jak nie sprzedam to krzywda mi się nie stanie, a jak sprzedam to zawszę mogę kupić 6700 i też będzie dobrze, choć trwałość tej 7700 jest nieporównywalna z 6700.
h/k, elektronika jest tak jak cały czas, tylko my szybciej żyjemy chyba.
Jam ma 15 lat telewizor jeszcze 50 hz Nokie i obraz ma o wiele lepszy niz obecne niektóre zwłaszcza te cieniarskie.
Dead - top po co robisz zamieszanie, weż nie sprzedawaj i ciesz sieproduktem najwyższej klasy, ja dawno stwierdziłem że zamaist sieprosic zeby ktoskupił wole komuś dać w prezencie .
Co do szpejów rowerowych i trwałości to nowe piasty Xt mają takie luzy na bebenkach jak dawniejsze po paru ładnych tysiacach - co siestało - ano Shimano robi szpeja już nie tam gdzie poprzednio.
h/k, elektronika jest tak jak cały czas, tylko my szybciej żyjemy chyba.
Na ten temat można by polemizować. ;) Powiem tyle, że rzeczywiście producenci coraz mniej stawiają na jakość i "naprawialność". Ja z kolei posiadam dużo starego hi-fi, który po paru tanich naprawach (często z winy posiadaczy) działa znakomicie i cieszy ucho.
Kawałek czasu temu miałem w łapach polski kondensator z 1979 roku - 3% pojemności mniej niż napisano! Teraz tylko drogie kondki są tak długowieczne!
SPIKE napisał/a:
ma 15 lat telewizor jeszcze 50 hz Nokie
TV NOKIA są dość żywotne. Już kilka takich sprawnych z tego okresu widziałem.
Co do tego całego Shimano, to jednak prawda, że jakość spada...? Kolejna teza utwierdzająca mnie w przekonaniu, że rowery jak wino - im starsze (ale nie za stare), tym lepsze.
Jednym słowem - szkoda.
bo gdyby nie gonitwa za każdym centem to byłoby jak kiedyś było. Chcieliście kapitalizmu światowego to go macie - czasy w których zamiast inżynierów w fabrykach, zatrudnia się skrupulatnych księgowych, którzy wiedzą gdzie i za ile obniżyć jakość i cene oczywiście.
Profesor z PKM-u powiedział u mnie na wykładzie takie coś: "Powinno się zaprojektować i wytworzyć jakiś przedmiot tak żeby popsuł się 1 dzień po minięciu okresu gwarancji" .
_________________ Marco Pantani-13.01.1970-14.02.2004[*]
Deadi a jak kiedyś było? Oświeć wszechsłońcem bo nie kumamy, i jeszcze do kolegi co porównywał 7700 do 7400 - możesz rozwinąć?
kiedyś mnie nie było
wystarczy popatrzeć na lata 90., a za cel wziąć sobie samochody i porównać je do dzisiejszych. Gdyby wtedy mieli te technologie co dzisiaj to przypuszczam, że większość topowych marek byłaby niezniszczalna.
No i tak zazwyczaj jest, przdmioty mają swoją okreslony przebieg, po tym przebiegu albo cos pada, albo trzeba wymienic np pół pralki, bo projektant zaprojektował bęben zintegrowany z łożyskiem.
Nie Deady, ludzie nie chcieli kapitalizmu . ludzie w kraju chcieli wolności i dostepu do bananów, pomarańczy itd, doatali to xxx lat temu i co - i wtedy mozna było dopiero kraść na potęge, jak ktos się wtedy nachap-ał - było mase ustaw które pozwalały na sporo uczciwych oszustw - np produkcja kaset z muzyką bez kontroli i opłat - Ci którzy wtedy skorzysta;li z dziur w systemie to teraz mają i nikt ich nie rozliczy do tyłu, pierwsze emisje Banku Śląskiego - po 2 miesiącach sztucznie podniesieony kapitał - aukcje szły w góre kilkaset %.
Pózniej jakiś idiota wpadł na pomysł wyprzedawać majątek Polski - co robi z doskonałym skutkiem, spróbuj w niemczech kupic ziemie na własnosć jako Polak ?? albo posatwic market z prawem wykupu gruntu na własność.
Dead jak dorośniesz to kiedys siądziesz , przemyslisz wiele spraw do tyłu i stwierdzisz że Ci co maja pałke w ręce wszystkich robią w bucajajo, dajac pozory że niby jesteśmy krajem własnym, my juz prawie nic nie mamy, nawet podnieść głosu nie możemy bo nam teraz Unia rozkazuje.
Markety - własnosć zagraniczna - kasa z obrotu idzie nie tutaj tylko tam, duze sklepy internetowe - tak samo, Banki - no chyba typowo polskiego to nie ma.
Ciesz się że możesz jeździc na rowerku na jakiejkolwiek grupie za darmo po drogach bo poczekaj jak jakiś idiota wymyśli podatek drogowy od rowerzystów- każdej sztuki roweru !!
Powiedz jak to jest , bo od 3 lat bezskutecznie próbuje promować klientom firme rowerową , która robi rowerki naprawde dobre, nie daje chińszczyzny, tylko markowe czesci i ceny są poszczególnych modeli np na Deore rower był tańszy od Autora tak samo złozonego o ok 700 zł - ale klient wybierał Autora pomimo tego iż były to produkty z tego samego kraju.
Dziecięce rowerki tej firmy są po 349 zł, dokładnie takie same robione z polskimi naklejkami sa dokładnie 100 zł droższe, pisząc że coś jest dorgie, duże marże, warto się rozglądnąć dookoła a spokojnnie kupisz produkt takiej samej jakości a i taniej - np. ramy karbonowe Hohg Fu i podobne.
Jest tak juz od dobrych 20 lat i Spike nie odkryl tu zadnej ameryki. Wiecie, ze Toyota ma udzialy zarowno w Fuji Heavy Industries (Subaru) jak i we Fiacie oraz GM ? Reszta firm nie jest dluzna i obecnie kazdy ma udzialy praktycznie u kazdego. Dzisiaj produkcja nie rzadza ksiegowi, tylko inzynierowie produktu (koszty, marketing, produkcja - 3 magiczne slowa). No, ale rowniez Amerykanie , Wlosi, Anglicy tez moga stwierdzic, ze caly ich majatek zostal wyprzedany, bo zostal. Firmy z udzialem skarbu panstwa w obecnej Polsce to kurwidolki dla wszelkiego rodzaju spowinaconych rodzinnie z prezem, czy dyrektorem tejze firmy. Nie mam nic przeciwko, aby to sprzedac i pogonic to towarzycho wzajemnej adoracji, bylem nie musial juz do tego dokladac z podatkow, czyli moich pieniedzy.
Profesor z PKM-u powiedział u mnie na wykładzie takie coś: "Powinno się zaprojektować i wytworzyć jakiś przedmiot tak żeby popsuł się 1 dzień po minięciu okresu gwarancji" .
Firma VW ostatnio z tego słynie
Zresztą nie tylko ona, czasy kiedy wytwarzano coś solidnego i wręcz niezniszczalnego odeszły w niepamięć.
Dlatego też wolę jeździć 8-10 letnim autem niż tym 3-5 letnim (pomijając fakt, że te 3-5 letnie auta (Volvo V50, V70, saab 9-3, 9-5), które mi się podobają kosztują "nieco" ponad moje obecne możliwości finansowe ).
To jeszcze tak odnośnie cen. Jakieś dwa miesiące temu kupiłem łatki do dętek, zdziwiłem się fdy kazano mi za nie zapłacić aż 10 zł. Dzisiaj byłem w małym sklepie rowerowym i kupiłem te same łatki, zapłaciłem za nie 5 zł . Mam oba pudełka i są identyczne. W 2 miesiące cena chyba nie może pójść 100% w góre. Niby nic, ale ten pierwszy sklep na głupie łatki ma z 250% marży.
_________________ Marco Pantani-13.01.1970-14.02.2004[*]
Monopol a ceny, adekwatność cen, koszty a cena finalna itd. Zachęcam do akademickiej literatury w tej kwestii. Prawda potoczna jest taka sama jak podają naukowe publikacje, lecz prościej sformułowana: nie istnieją lub prawie nie istnieją ceny adekwatne.
Komercja i pospolity snobizm rozpętał zapotrzebowanie na tworzenie firm symboli. Firmy te produkują przedmioty których ceny finalne są wielokrotnością kosztów ich wytwarzania. I aby było śmieszniej nie dotyczy to tylko dzieł sztuki. Dlatego istnieją przypadki gdy kobieta wybiera się do prestiżowego domu mody i prosi o sukienkę .... jaką ? - nieważne ale aby była najdroższa, tak aby stworzyć naturalną tamę ochronną przed spotkaniem kopii. Taki drogi przedmiot radykalnie też poprawia samopoczucie. Idąc dalej za ciosem. Są rowery za 3 tys złotych są tez za 45 tys. Na pewno te droższe są lepsze ale pozostaje pytanie czy są lepsze aż 15 razy bardziej Może tak - to wszystko zależy jednak od tego co rozumiemy przez słowo "lepsze". No i tu powinny pojawić się kolejne wynurzenie filozoficzne, ale oszczędzę czytania Wam i pisania sobie. Kobieta w sukni od xxx firmy za 60 tys euro nie wybierze się w niej na bal studniówkowy zaś kolarz amator nie pojedzie na przejażdżkę na piwo z kolegami rowerem za 50 tys, ja nie znam takiego przypadku.
Jak już pisałem kiedyś czasem popełniam grzeszny, nielogiczny zakup rowerowy ale wtedy wiem, że płacę nie tylko za jakość jazdy ale za przyjemność .... posiadania.
Dlatego Staś, kupiłemnie dawno topowy kask met stradivarius - okazał się on cięzszy o authora pulse (fakt, że o wiele bardziej masywniejszy) ale jakieś zadnej rewelki nie było, a zapłaciłem 300 zł. Dlatego udało mi się go opchnąć za tyle co kupiłem i już planuje by kupić kask o połowe tańszy, który spełni lub dorówna temu metowi.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum